Zresztą romantyczna wrażliwość była w tym aspekcie powrotem do czegoś pierwotniejszego – do najwcześniejszych intuicji moralnych i ich archaicznego wyrazu. Kiedy człowiek popełnia taki czy inny zły czyn, ciemne chmury powinny wypłynąć na niebo, słońce powinno się zaćmić, a w powietrzu rozlec się powinny krzyki niespokojnego ptactwa…
No tak, ale przecież autor wiersza jest poetą współczesnym. Wiersz pochodzi z jego najnowszej książki, tomu zatytułowanego Darń (Poznań 2024); tomu – dodajmy od razu – bardzo intrygującego, znacząco odbiegającego od tego, czego możemy spodziewać się po innych…