W 2009 r. warszawska Królikarnia zorganizowała wystawę prac Constantina Brâncuşiego. Pokazano na niej jednak nie rzeźby, lecz wykonane przez artystę fotografie rzeźb, własnej pracowni, a także kilka autoportretów. „Brâncuşi umiał portretować swoje rzeźby: ustawiał je na cokołach, odpowiednio oświetlał, chciałoby się wręcz rzec: pozował” – pisał wówczas Bogusław Deptuła. Do tej właśnie wystawy nawiązuje utwór, który pierwotnie pojawił się w tomie zatytułowanym Tuż-tuż (Wrocław 2012), a teraz przedrukowany został, wraz z całym tomem, w Astrostradzie z girlandami. Wierszach zebranych (Wrocław 2023) Julii Fiedorczuk.
Słusznie pisze w posłowiu do tego zbioru Anna Marchewka, że w przypadku takich edycji mamy do czynienia…