Subskrybuj
fot. Aleksandra Kaczanowska
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...

Moi, mistrzowie: Adam Kaczanowski

W polszczyźnie słowa „zabawić”, „zbawić” i „zabić” są sobie brzmieniowo bardzo bliskie.

W dodatku każde z nich jest bogate w rozmaite znaczenia; np. „zbawić” nie tylko ma sens religijny, ale może też oznaczać pozbycie się czegoś, pozbawienie, uwolnienie. (Tę jego dwuznaczność wykorzystał Czesław Miłosz w znanym wierszu O zbawieniu: „Zbawiony dóbr i honorów, / Zbawiony szczęścia i troski…”). Jakby tego było mało, znaczenia te można jeszcze rozszerzać i odwracać: można czekać na coś „jak na zbawienie”, można kogoś „zabić śmiechem”, można też „zabawić się czyimś kosztem”.

Tytułując swoją najnowszą książkę poetycką Zabawne i zbawienne(Wrocław 2020), Adam Kaczanowski korzysta właśnie z tego szerokiego pola znaczeń. Wielkim tematem…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świat prosi o ratunek