Tekst ukazał się drukowanym wydaniu Miesięcznika ZNAK pod tytułem Mam tylko chwilę.
Mężczyzna długo rozglądał się po przedziale – obejrzał zasłonki, półkę na bagaże, na której po chwili wahania umieścił elegancką walizkę, zdjął płaszcz i usiadł naprzeciwko mnie. Nieopatrznie na niego zerknęłam. Jeszcze nawet nie zdążyliśmy ruszyć z peronu, gdy zaczął mówić. Podróż trwała ponad pięć godzin, a on przez cały ten czas wygłaszał długie, okrągłe i wielokrotnie…