Próbę odpowiedzi na pytanie, kim był dla mnie ks. Wacław Hryniewicz, sformułowałem po raz pierwszy blisko ćwierć wieku temu. Napisałem wtedy do niego list, którego fragment odnalazłem teraz dość nieoczekiwanie, gdy z niekłamanym wzruszeniem przeglądałem Nadzieję w dialogu (zapis jego korespondencji z czytelnikami): „Czuję się jakoś Księdza uczniem”. Nie byłem uczniem prof. Hryniewicza w znaczeniu, jakie nadaje temu słowu świat akademicki. A…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.