Poznałem Michała Hellera osobiście w 1982 r. Nazwisko było mi oczywiście znane wcześniej z publikacji dotyczących kosmologii i filozofii nauki. Pracowałem wtedy na Politechnice Wrocławskiej i w stanie wojennym miałem kłopoty. Zostałem zaproszony przez Józefa Życińskiego z referatem na seminarium Ośrodka Badań Interdyscyplinarnych, które prowadził razem z Michałem Hellerem. Posiedzenia odbywały się kościele św. Katarzyny w Krakowie. Przewodniczył Heller i rozpoczął spotkanie takimi słowami: „Witamy Jana Woleńskiego, który nie wiadomo, gdzie pracuje i czy jeszcze w ogóle pracuje” – ostatecznie skończyło się tylko na próbach wyrzucenia mnie z uczelni, ale sytuacja była groźna. Gdy wspomniałem Życińskiemu o tym, że niedługo mogę być bezrobotny ze wszelkimi tego konsekwencjami (przebąkiwano o specjalnym obozie na Żuławach dla rzekomo uchylających…
Prof. dr hab., filozof i prawnik, kontynuator szkoły lwowsko-warszawskiej, wieloletni wykładowca UJ, autor licznych publikacji naukowych, laureat Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.