Subskrybuj
(fot. Mario Carvajal, CC BY 2.0 Wikimedia Commons)
Dr filozofii, adiunkt w Katedrze Filozofii Uniwersytetu Ekonomicznego. Współzałożyciel Instytutu Myśli Józefa Tischnera. Publikuje w „Ethosie”, „Logosie i Ethosie” oraz „Znaku”. Ostatnio wydał książkę Myślenie dramatyczne (2016).

Świętowania

Betlejemska szopka pozostaje na obrzeżach wieczerzy wigilijnej, podobnie jak narodziny Jezusa dokonały się na obrzeżach miasta Betlejem. Wcielenie zastaje nas niegotowymi. Niegotowa była Maria w chwili Zwiastowania, niegotowy był Józef, kiedy dowiedział się o tej sprawie. W gruncie rzeczy zasiadający do wigilijnej wieczerzy Polacy, wierzący i oczekujący na Wcielenie, powtarzają w swoim rycie ten właśnie mityczny scenariusz: bycia niegotowymi wobec tajemnicy.

Po co człowiekowi rytuały? Wydaje się, że to pojęcie wiąże się nierozerwalnie z tym okresem naszej cywilizacji, który świat Zachodu ma już za sobą. Rytuał pozwalał oswajać siły przyrody, zrozumieć potęgę otaczającego świata, rytuał wprowadzał porządek w świat zastany i sprawiał, że człowiek mógł poczuć się w tym obcym świecie jak u siebie. Czy te potrzeby, w czasach rozwoju nauki, powszechnego dostępu do edukacji i rozwijających się z każdym dniem technologii, nie zostały zaspokojone? A jeśli nie, to czy rytuały potrafią dać nam to, czego od nich oczekujemy?

Wprawdzie wielu badaczy kultury powtarza tezy o nieusuwalności rytuałów z naszego życia, jednak dziś potoczne rozumienie tego słowa wskazuje na te elementy obrzędów, które nie są ani najważniejsze, ani też – z perspektywy współczesnego człowieka – atrakcyjne. Rytuał to coś archaicznego, coś powtarzalnego, coś spełnianego bezrozumnie, „bo tak każe tradycja”. Tymczasem my wolimy nowoczesne zamiast staroświeckiego, ciągłą nowość zamiast nudnego powtarzania, wreszcie podporządkowanie życia człowiekowi, a nie jakimś niezrozumiałym, pozbawionym dla nas sensu formom zachowań.

W świecie rytuałów

Takie rozumienie nie ułatwia sprawy, gdyż nie dociera ono do sedna tego, czym rytuał jest. Warto sięgnąć do jego podstawowych sensów, by móc odpowiedzieć na pytanie, czy jest jeszcze dla niego miejsce w naszym życiu. Filozofowie religii i religioznawcy zauważają współistnienie dwóch płaszczyzn: mitu i rytuału. Mit jest dla rytuału scenariuszem, wedle mitu rytuał jest odprawiany. W kulturach pierwotnych mit uobecniał się tylko w rycie. My znamy mity jako opracowane literacko opowieści, często uładzone, przetworzone i uporządkowane wedle kryteriów niemających nic wspólnego z myśleniem…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świętowanie. Rytuał czy rutyna?