Subskrybuj
Halina Bortnowska fot. Bartosz Bobkowski/ Agencja Gazeta
Redaktor miesięcznika „Znak”, dr nauk społecznych, tłumacz i popularyzator współczesnej włoskiej filozofii politycznej.

Bądźmy alternatywą

Trzeba nauczyć się myśleć o Kościele szerzej, czerpać z jego bogatej tradycji. Nie jesteśmy skazani na jedno pokolenie biskupów, powinniśmy mieć swoją duchową samodzielność.

Ostatnim razem rozmawialiśmy dzień po tym, gdy złożyła Pani poręczenie za Margot, działaczkę kolektywu Stop Bzdurom. Był to dla mnie ważny akt, dowód, że w każdej sytuacji można coś pozytywnego zrobić.

To było dla mnie oczywiste działanie. Takie dokumenty nauczyłam się wypełniać w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Więzienie i areszt to nie najlepsze miejsca, powinno się tam trafiać tylko w ostateczności. W tym przypadku nie było ku temu przesłanek. Sama znalazłam się kiedyś w areszcie, choć były to odległe czasy. Próbowałam wraz z matką przedostać się do ojca, który po wojnie nie mógł wrócić do Polski, złapano nas. Pamiętam też, jak Jacek Kuroń mówił i pisał o „okaleczonych braciach więziennych”. Bardzo to mną wtedy poruszyło. Jeśli jakoś pomogliśmy tym poręczeniem za Margot, to bardzo się cieszę.

Ks. Alfreda Wierzbickiego, innego z 12 poręczycieli, spotkały za ten gest nieprzyjemności – ksiądz rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego odciął się od jego poglądów, a przedstawiciele fundacji Życie i Rodzina agitowali za zwolnieniem go z uczelni, oskarżając go, że „od lat wypowiada się niezgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego”. Żaden biskup nie wziął go w obronę.Ja mam mniej do stracenia. Nie muszę się też przejmować ewentualnymi karami kościelnymi ani czyimś niezadowoleniem, bo jedyne, co mi jeszcze potrzebne, to sakramenty i pogrzeb. Wierzę, że jedno i drugie mam zapewnione. Ale…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół bez Jezusa?