Patrząc z polskiej perspektywy, o Kościele norweskim należy powiedzieć: to bardzo dziwny Kościół. Kościół, którego większość zdecydowanie opowiada się po stronie politycznej lewicy, a nie religijnie motywowanej prawicy. Kościół, który nie boi się czynnego zaangażowania w politykę, choć nie doprowadza do wewnętrznego podziału i gorszącego sporu. Kościół, który walczy o równouprawnienie i zabiega o prawa mniejszości religijnych, etnicznych, seksualnych. Czy taki model Kościoła jest możliwy do zaakceptowania w Polsce? Pod wieloma względami nie. Po pierwsze, wspólnota luterańska zupełnie inaczej definiuje…
Dr filozofii, adiunkt na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Laureat Nagrody Tischnera za książkę Religia i sekularyzm. Współczesny spór o sekularyzację (2017).