Słusznie pisał niegdyś Bruno Maggioni, że gesty trzeba widzieć, a nie ich słuchać. Gesty ewokują swego rodzaju obraz, zapraszając do oglądania, zamyślenia i estetycznej kontemplacji. Czy kiedykolwiek nauczymy się roztropnie „widzieć” opowieści ewangeliczne, a nie tylko ich słuchać?
Na szczególną zasługują w Piśmie św. gesty, które oznaczają akt fizycznego odwrócenia się czy też spojrzenia do tyłu. Przychodzą tu na myśl zwłaszcza dwa passusy biblijne: przewinienie żony Lota (Rdz 19, 26) oraz spojrzenie Chrystusa na Piotra,…