Sekularyzacja to proces wielowątkowy, ale przede wszystkim trudno uchwytny, zachodzący na różnych poziomach aktywności społecznej i mentalnej. Nie sposób opisać go jako zjawiska jednolitego, ma bowiem różne znaczenia. Sekularyzacyjne transformacje doskonale uchwycił Charles Taylor w filozoficznej opowieści zatytułowanej A Secular Age. Jego dzieło – jak się zdaje – to najlepsza teoria wyjaśniająca procesy sekularyzacyjne, a jednocześnie holistyczna interpretacja historii kultury. Teorii tej można użyć także jako intelektualnej matrycy do odczytania polskiej ścieżki sekularyzacji.
Etymologia terminu „sekularyzacja” wywodzi się od łacińskiego saeculum, „z danego wieku”, co oznacza odniesienie do tego, co czasowe, doczesne, przeciwstawiane temu, co wieczne, duchowe. Według Taylora proces sekularyzacji nie rozpoczął się w ostatnich dwóch wiekach, nie jest też dziełem współczesnej nauki (szczególnie biologii), ale trwa o wiele dłużej, przynajmniej od renesansu, i wiąże się z przemianami samej religijności. W pewnym sensie sekularyzacja to nie tylko walka ateistów z religią, ale i proces wewnątrzreligijny, odzwierciedlający transformacje kulturowe występujące pośród samych wierzących. Taylor rozróżnia trzy modusy sekularyzacji.
Etymologia terminu „sekularyzacja” wywodzi się od łacińskiego saeculum, „z danego wieku”, co oznacza odniesienie do tego, co czasowe, doczesne, przeciwstawiane temu, co wieczne, duchowe. Według Taylora proces sekularyzacji nie rozpoczął się w ostatnich dwóch wiekach, nie jest też dziełem współczesnej nauki (szczególnie biologii), ale trwa o wiele dłużej, przynajmniej od renesansu, i wiąże się z przemianami samej religijności. W pewnym sensie sekularyzacja to nie tylko walka ateistów…