Subskrybuj
fot. Jacob Bentzinger / Unsplash

Post to otwarcie na Boga i drugiego człowieka

Rozumienie postu głównie jako umartwienia, ukarania siebie, rodzaju ekspiacji za grzechy trwa do dziś w niektórych nurtach chrześcijaństwa, także katolicyzmu. Ono jest niebezpieczne, bo idąc tym tropem, dochodzimy do wniosku, że Bóg się cieszy z tego, że czegoś nie zjemy czy nie wypijemy. Przecież to absurdalne, Bogu to nie sprawia radości. Post ma mnie otwierać.

Po co człowiekowi post?

Post występuje w wielu kulturach świata i ma kilka podstawowych wymiarów.

Po pierwsze jest jakby odcięciem się od sfery nieładu. Gdy przypomnimy sobie opowieść biblijną o stworzeniu człowieka, okazuje się, że w pierwotnym rajskim stanie nie było jedzenia, a także współżycia seksualnego, one pojawiły się już po grzechu pierworodnym. Post jest więc dążeniem do rewitalizacji, rekreacji – w sensie wtórnego odtworzenia tego stanu pierwotnego, komunii, jedności z Bogiem. Z kolei w Nowym Testamencie pojawia się metanoia – przemiana, nawrócenie, w której ma nam pomagać post. Z tym doskonale koresponduje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych – mięso i krew to pierwiastek życia, trzeba się z niego oczyścić, aby wrócić do pierwotnej harmonii.

Drugi wymiar, pojawiający się już w przed powstaniem wielkich religii monoteistycznych, to wymiana energii ze światem. Ponieważ post się wiąże z rytmem natury, zwłaszcza rocznym, więc w pewnych momentach się pości, chcąc całą energię, która mogłaby pochodzić z przetwarzania pokarmu, symbolicznie przekazać naturze, aby była płodna i rozwijała się.

Post zawsze był też momentem przygotowania, pojawiał się przed różnymi ważnymi wydarzeniami, na przykład rytami inicjacyjnymi. Ktoś udowadniał swoją dojrzałość w społeczności w ten sposób, że potrafił przez jakiś czas pościć.

Czwarty wymiar to wymiar oczyszczenia – post pojawiał się też przed wydarzeniami związanymi z sacrum. Szaman często przed wykonywaniem jakiegoś rytuału magicznego przygotowywał się do tego przez post. Tak samo było z wyrocznią delficką – gdy ktoś do niej przychodził, też musiał poczekać, aż pytia się oczyściła przez post, wzięła rytualną kąpiel i dopiero siadała w owych świętych oparach i wygłaszała swoje przepowiednie.

Czy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Po co nam Gross?