Subskrybuj

Egzorcyzm jako forma leczenia symbolicznego

Wspólny mit jako warunek i pierwszy etap procesu leczenia symbolicznego to nie tylko werbalne opowiedzenie się za określonym obrazem rzeczywistości, lecz także współistnienie w określonej formie interakcji. Pisząc o opętaniach, George Rosen zauważył, że „nie mamy tu do czynienia z problemami ezoterycznymi czy niezwykłymi, lecz z problemami, które dotykają rdzenia jednostkowego i zbiorowego istnienia”.

Egzorcyzmy stanowią przedmiot intensywnego zainteresowania nie tylko antropologów kulturowych, lecz także psychiatrów. Dla tych ostatnich impulsem do badań są dane obserwacyjne przemawiające za skutecznością egzorcyzmów w usuwaniu lub łagodzeniu objawów zespołu zaburzeń czynności psychicznych, który współczesna psychiatria określa jako opętanie[1]. Egzorcyzmy okazują się skuteczne nie tylko wtedy, kiedy stanowią jedyną metodę uzdrawiania[2], lecz, co najbardziej intrygujące, także wówczas, gdy zawodzą takie formy klinicznych oddziaływań terapeutycznych jak farmakoterapia i psychoterapia[3]. Rodzi się pytanie o źródła skuteczności egzorcyzmów? Oczywiście, w każdym kręgu kulturowym, w którym praktykuje się egzorcyzmowanie, wykształcił się szczególny, specyficzny dla danej tradycji sposób wyjaśniania leczniczego wpływu tych praktyk. Różnorodne formy przybierają też same czynności wypędzania istoty opętującej. Można jednak wyodrębnić pewne stałe, wspólne różnym kulturom cechy egzorcyzmów. Po pierwsze, w sferze znaczeń egzorcyzmy zazwyczaj odwołują się do tego, co dana tradycja uważa za ważne[4]. Egzorcysta staje się zatem niejako pośrednikiem między istotnymi treściami kulturowymi a osobą opętaną. Po drugie, egzorcyzmy mają zawsze rytualny i symboliczny charakter. W tekście tym chciałbym się skupić na obu tych uniwersalnych…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy diabeł nas jeszcze kusi?