Kobiety zaczęły pojawiać się dopiero od trzeciej sesji (14 września – 21 listopada 1964). Pewnie nie bez znaczenia był wcześniejszy epizod. Oto w bazylice św. Piotra podczas mszy ekumenicznej Evie Fleischer, jedynej kobiecie, katolickiej dziennikarce, watykański szwajcar zastąpił drogę, kiedy podchodziła przyjąć komunię świętą. Ponieważ koledzy po fachu nagłośnili to w prasie, w odpowiedzi organizatorzy soboru „zrezygnowali” z obecności dziennikarzy. Pojawiła się więc rysa na wizerunku publicznym Watykanu i dalsze eliminowanie kobiet przybrało znamiona kłopotliwego problemu.
Momentem przełomowym stała się dyskusja nad soborową konstytucją dogmatyczną o Kościele Lumen gentium, prowadzona 23 października 1963 roku (druga sesja), na której to kardynał Leon-Josef Suenens, arcybiskup Malines i moderator Soboru, zaapelował o zwiększenie liczby i zakresu świeckich audytorów, wypowiadając słynne już słowa: „Kobiety też powinny zostać zaproszone jako audytorki, gdyż – o ile się nie mylę, stanowią połowę rodzaju ludzkiego”. Powiedział, że nie powinno mieć miejsca wyłączenie kobiet z czynnej aktywności w Kościele, kiedy już otwarto przed nimi tak wiele drόg w życiu publicznym. Następnego dnia arcybiskup obrządku melchickiego, George Hakim z Galilei, podejmując ten wątek, stwierdził, że nie można już zachowywać się, jakby kobiety w ogόle nie istniały. Podkreślił przeogromne zasługi kobiet w służbie Kościoła. Za rozszerzeniem roli kobiet wypowiadały się takie autorytety jak Karl Rahner i Yves Congar, ale kardynał Ottaviani był temu nieprzychylny. Koniec końców w dwόch ostatnich z czterech soborowych sesji po raz pierwszy w historii Kościoła uczestniczyły dwadzieścia trzy kobiety z czternastu krajόw,…