,,Panie, tak często Twój Kościół wydaje się nam tonącym okrętem, łodzią, która ze wszystkich stron nabiera wody – pisał ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary. – Także na Twoich łanach widzimy więcej kąkolu niż zboża. Przeraża nas brud szaty i oblicza Twego Kościoła. Ale to my sami go zbrukaliśmy! To właśnie my zdradzamy Cię za każdym razem po wszystkich wielkich słowach i szumnych gestach. Zmiłuj się nad Twoim Kościołem także w jego wnętrzu”.
Te słowa bardzo dobrze, moim zdaniem, oddają kondycję Kościoła w Polsce A.D.2008. Jest to stan głębokiego kryzysu. Trzeba ten kryzys opisywać i się z nim mierzyć, a nie – jak…