Subskrybuj
Publicystka, wieloletnia redaktorka „Tygodnika Powszechnego”, w którym pełniła m.in. funkcje sekretarza redakcji i zastępcy redaktora naczelnego, członkini zespołu miesięcznika „Znak”. W latach 1989–1993 – posłanka na Sejm z ramienia Solidarności, a potem Unii Demokratycznej. Ostatnio opublikowała...

Coraz bliżej albo coraz mniej

A zatem i los, i powołanie. Szczególnym pytaniem jest pytanie o to, dlaczego ten los jest nie tylko wzniosły jak żaden inny, bo nie zastępowalny w żaden sposób przez rodzaj męski, a obdarzający nowe istoty darem człowieczeństwa nie przyrodniczego tylko, lecz także nadprzyrodzonego.

16 grudnia 2012, niedziela

Na skrawku egzystencji, która zmierza ku końcowi, rozmyślania o śmierci i rozmyślania o przekazywaniu życia to jakby dwie strony tej samej bramy, otwierającej się do wewnątrz i na zewnątrz. A w przekazywaniu życia jako najważniejsze rysuje mi się zjawisko o wyjątkowym wymiarze i tajemnicy, i dramatu: macierzyństwo.

U początku rodzaju ludzkiego mamy zapis o rodzicielstwie jako powołaniu człowieka: rośnijcie i mnóżcie się, i zaludniajcie ziemię. Ale w momencie kiedy pierwsza para ludzka staje przed Bogiem-Sędzią, kobieta słyszy: w bólach rodzić będziesz. Macierzyństwo ma odtąd wypłacać za winę pierworodną. I aż do dzisiaj…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Narkotyki: protezy duszy