Z czego wyrosły Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer?
Alessandro Amenta: Pomysł antologii zrodził się już dość dawno temu, kiedy byliśmy jeszcze doktorantami. Zaczęliśmy się wtedy zastanawiać nad możliwością przygotowania zbioru tekstów polskiej literatury queer. Przez queer rozumiemy wszystko to, co przekracza normy społeczno-kulturowe określające płeć i seksualność, co wykracza poza dychotomię męskości i kobiecości, hetero- i homoseksualności. Z czasem koncepcja antologii oczywiście się zmieniała, rozszerzała i przekształcała, kilka lat przeleżała w szufladzie, dopiero niedawno nadarzyła się okazja, żeby pozyskać dofinansowanie, co pozwoliło nam antologię dokończyć i opublikować.
A „przewrotność”, o której czytamy na początku antologii, kiedy się pojawiła?
Błażej Warkocki: Dość późno – podczas pracy nad wstępem. Mieliśmy już wtedy gotowe hasła i poszukiwaliśmy formuły, która spięłaby całość. I wtedy przypomnieliśmy sobie o Stefanie Napierskim, którego fragment szkicu O Prouście zamieściliśmy w antologii. A to w nim pojawia się koncept „sztuki przewrotnej”, cała wręcz definicja, z tym nader trafnym oksymoronicznym stwierdzeniem o treściach, które są „przejrzyście zamaskowane”. Szkic został napisany w latach 30. i uznaliśmy, że do wspomnianej definicji chcemy się odwołać, tym bardziej że dwudziestolecie stało się dla nas w gruncie rzeczy swoistym „punktem zero”. Dodajmy też, że o Napierskim i jego koncepcji „sztuki przewrotnej” wcześniej pisał Tomek Kaliściak w swojej książce Katastrofy odmieńców.
Imponujące są kształt i wielkość Dezorientacji. Pomyślałem nawet, widząc je po raz pierwszy, że materialna strona…