Poproszony o napisanie krótkiego tekstu na temat tego, czy chrześcijaństwo potrzebuje diabła, i odpowiedź na to pytanie z perspektywy ewangelicko-reformowanej, wyraziłem zgodę. Temat wydał mi się ciekawy. Gdy jednak zacząłem się nad tym bliżej zastanawiać, uderzył mnie fakt, że nie pamiętam, bym w którejkolwiek parafii reformowanej, do której uczęszczałem, usłyszał w kazaniu o diable. Zacząłem więc szukać nieco głębiej i wkrótce okazało się, że jedyny „diabeł”, na którego natrafiłem w dokumentach mojego Kościoła, występował między XVI a XVII stuleciem. Pojawiał się zazwyczaj w polemikach anty-katolickich i generalnie – zdaniem reformowanych polemistów – jego rola sprowadzała się do… bycia papieżem. Gdy w XVIII wieku ustąpił ferwor religijnych połajanek i emocje obu stron nieco opadły, diabeł powoli zaczął wycofywać się z…
Dr prawa, teolog, absolwent Uniwersytetu Yale, pastor ewangelicko-reformowany Zjednoczonego Kościoła Chrystusa (UCC, USA), wydał m.in. Słownik biograficzny duchownych ewangelicko-reformowanych. Pastorzy i diakonisy Jednoty Małopolskiej i Jednoty Warszawskiej 1815-1939