Subskrybuj

Wiara nie ma jednego oblicza

Po lekturze wykładu Taylora można odnieść wrażenie, że tym, co stanowi o wierze, jest splot czynników socjologicznych kształtujących taki czy inny obraz wyznawanej religii, tak jakby Taylor uważał, że kształt naszej wiary jest zdeterminowany przez dziejową konieczność. Bóg jest adresatem tak ukształtowanej wiary, ale nie ma nic do powiedzenia w procesie jej formowania. To Bóg socjologów, a nie Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba.

 

Na początku chciałbym zastrzec, że wystąpienie profesora Charlesa Taylora wygłoszone podczas Dni Tischnerowskich będę komentował nie jako filozof, socjolog czy historyk idei, ale jako czynny duszpasterz. Problemy, które opisuje, i pytania, które stawia przed nami Kanadyjczyk, traktuję nie jako intelektualną dywagację, ale jako wyzwanie stające przed wspólnotą Kościoła.

Żywa wiaraIstnieje legenda dominikańska o młodym człowieku, który w latach powojennych wstąpił do naszego zakonu, bowiem w domu była bieda, nie było co jeść i trzeba było ciężko pracować. Ów młody człowiek stwierdził, że w klasztorze standard jego życia będzie wyższy niż w domu rodzinnym. Po niedługim czasie przyznał się sam przed sobą, że postąpił nieuczciwie. Poszedł do przełożonego, wyznał mu prawdziwe motywy wstąpienia do zakonu, przeprosił i obiecał, że odpracuje to, co dominikanie w niego zainwestowali. Przełożony zaproponował mu, by nie odchodził, ale spróbował pożyć w klasztorze jakiś czas już nie dla wygody, ale dla Pana Jezusa. Brat ów został w zakonie, złożył śluby wieczyste, przyjął święcenia kapłańskie i dożył późnej starości. A pod koniec życia mówił: „Skoro tyle lat przeżyłem u dominikanów, to chyba jednak miałem powołanie”. Słuchając tej historii, można stwierdzić, że zapleczem powołania zakonnego owego człowieka była chęć napełnienia swojego żołądka do sytości. Motyw jak najbardziej przyziemny, egocentryczny, pozbawiony nie tylko płaszczyzny religijnej i duchowej, ale nawet po ludzku wzniosłej czy szlachetnej. A jednak otoczenie, w którym się znalazł, słowa, które…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy diabeł nas jeszcze kusi?