Zaufanie z samej swojej definicji nie opiera się na pewnikach, ale zakłada ryzyko, że może zostać zawiedzione, dlatego nieufnych trudno do niego przekonać. Jednak socjologowie tworząc określenie kapitału społecznego zawarli w nim przekonanie, że zaufanie i współpraca opłacają się społeczeństwu, i to w sensie jak najbardziej dosłownym. Profesor Janusz Czapiński w raporcie Diagnoza Społeczna 2009 pisze, że „[p]ojęcie kapitału społecznego nie jest ściśle zdefiniowane. Jest za to bardzo pojemne; mieści się w nim wszystko to, co decyduje o zdrowych relacjach społecznych, dbaniu o dobro wspólne i współpracy”. Korzyści z niego płynące nie kończą się jednak na tak ogólnych i optymistycznych wizjach. Socjolog wylicza: kapitał społeczny „ułatwia negocjacje, obniża koszty transakcji, skraca proces inwestycyjny (zmniejsza prawdopodobieństwo zaskarżania kolejnych decyzji władz administracyjnych), zmniejsza korupcję, zwiększa rzetelność kontrahentów, sprzyja długoterminowym inwestycjom i dyfuzji wiedzy, zapobiega nadużywaniu dobra wspólnego i zwiększa solidarność międzygrupową, a także poprzez rozwój trzeciego sektora sprzyja społecznej kontroli działania władz”, a to już przelicza się na konkretne, wymierne…
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.