Subskrybuj

Soborowe reformy między bytem a niebytem

Mimo upływu lat soborowa wizja Kościoła pozostaje jeszcze daleka od urzeczywistnienia. (…) Wiele pozostawia do życzenia stan współdziałania duchowieństwa i laikatu. Współodpowiedzialność wszak to prawo głosu i udział w procesie decyzyjnym. Nie jest to w pełni możliwe, dopóki wewnętrzna, czyli wspólnotowa, natura Kościoła nie utrwali się wyraziście w świadomości tych, z których Kościół się składa. (…) Podział na Kościół nauczający i słuchający jest przecież nadal silniejszy niż życie prawdą, że jest to przede wszystkim społeczność braterska odrodzonych „z wody i Ducha Świętego”, której głową jest Chrystus.

Tak brzmi opinia jednego z ojców soboru, bp. Edwarda Schicka. Jego ocenę można uzupełniać lub tonować, niemniej i tak trudno − dokonawszy przeglądu dzisiejszego stanu Kościoła − uznać, że jest to pełna realizacja nadziei soboru. Pozostawiając na boku łatwe zestawianie dokumentów soborowych z bieżącą rzeczywistością eklezjalną, skupmy się na przyczynach ich faktycznie słabej obecności w kościelnym myśleniu i praktyce. Kiedy ktoś zapytał Jana XXIII, czego spodziewa się po soborze, papież otworzył ponoć okno i powiedział: „Świeżego powietrza”. Uświadomił on sobie i biskupom, że dotychczasowa strategia wobec współczesności, polegająca głównie na obronie i potępianiu, straciła siłę oddziaływania. Żywił mocne przekonanie, że głoszenie Ewangelii wymaga dziś wyzbycia się nagromadzonej nieufności wobec świata…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Praca