Subskrybuj

Wojny przyszłości. Wprowadzenie

Pierwsze zdanie książki Ruperta Smitha<em> Przydatność siły militarnej. Sztuka wojenna we współczesnym świecie</em> z 2005 r. brzmi: „Nie ma już wojny”. To wzbudza wątpliwości, przeczy naszemu oglądowi; co prawda, w tej części świata wojna stała się doświadczeniem historycznym, ale najnowsze wiadomości przynoszą jej bardzo realny obraz. Może zatem ten dysonans poznawczy to kwestia tylko odpowiedniego użycia pojęcia „wojna” lub „konflikt zbrojny”?

Klasyczne podręczniki prawa międzynarodowego dzielone były na dwa działy: prawo pokoju oraz prawo wojny. Odzwierciedlało to przekonanie o istnieniu dwóch porządków w stosunkach pomiędzy państwami – ich relacje układały się zależnie od tego, który z tych dwóch porządków między nimi występował. Wojna, jakkolwiek potępiana, do XX w. pozostawała legalnym środkiem na rozstrzygnięcie sporów między państwami. Dopiero regulacje po II wojnie światowej (Karta Narodów Zjednoczonych) przyniosły prawne potępienie wojny i wprowadziły zakaz agresji zbrojnej. Początek XXI w. odsłonił jednak nowe oblicze znanych zjawisk. Po ataku z 11 września 2001 r. Stany Zjednoczone odpowiedziały deklaracją wojny przeciwko terroryzmowi. Wojnę tę było łatwo rozpocząć, trudniej zakończyć: nieprzyjacielem stało się już nie państwo, ale jednostki, terroryści, którzy łatwo mogli zmienić ojczyznę. W walce z przeciwnikiem w warunkach asymetrii sił i środków okazało…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wojna