Subskrybuj
Pisarz, publicysta, obieżyświat. Wydał między innymi powieść S.O.S., tomy esejów filozoficznych: Wołanie o sens oraz Paradygmat.

Spontaniczność i rygor

Czym są emocje w zbiorowości, w kulturze, religiach, dziejach cywilizacji i narodów? Badamy je zwykle w wymiarze indywidualnym i nagromadziliśmy sporo wiedzy na ten temat. Rzadziej w zbiorowym. Niedawno została wznowiona w Polsce trochę już zapomniana, ale niegdyś sławna „Psychologia tłumu” Gustave Le Bonne, nieoceniony przewodnik demagogów usiłujących z rozemocjonowanych wieców i pochodów uczynić taran roztrzaskujący strukturę państwa, by stojącym ponad tłuszczą watażkom dane było wcielić w życie swoje idee.

Ulubiona książka Adolfa Hitlera, powoływał się też na nią Andrzej Lepper. „Tłumy są zawsze tą siłą, która rozsypuje zmurszałą budowlę cywilizacji. Wtedy spełniają swą rolę, a siła polegająca na ilości jest wówczas ideą przewodnią historii” – pisał Le Bonn w dobie rewolucji i przewrotów, które miały przynieść naprawę świata, a doprowadziły do jego destrukcji. Ale jeśli jesteśmy w stanie coś powiedzieć o rozemocjonowanym tłumie i wdzierających się na jego czoło szczurołapach wyposażonych w czarodziejski flet fałszywych idei, to niewiele wiemy o roli emocji jako budulca struktur, kultur, cywilizacji i ich wierzeń. A przecież są one różne w różnych częściach świata i rozmaicie się wyrażają. Różny jest też stosunek odmiennych kultur do ich objawiania. „Kamienna maska”, to nie tylko żargonowa nazwa modnej ostatnio – choć raczej nieprzyzwoitej – zabawy młodzieżowej, ale synonim pożądanego modelu zachowania zarówno brytyjskiego dżentelmena, jak amerykańskiego gangstera czy japońskiego samuraja. Powinien on nawet w najtrudniejszych sytuacjach zachować „panowanie nad sobą”, czyli pozbawioną emocji „pokerową twarz”, lecz ciało i umysł gotowe do działania. Nie całkiem to jednak prawda, bo zwłaszcza dalekowschodni niezłomny samuraj w chwilę później eksploduje emocjami, co dobrze mieści się w kanonie jego kultury. Podobnie, nawet najbardziej nienagannemu dżentelmenowi – o gangsterach i pokerzystach nie wspominając – zdarza się „wyjść z siebie”. Widziałem miejsca w świecie, gdzie ludzie uważają emocje za normalny sposób porozumiewania między nimi, choć częściej wypada je ukrywać. Przecież zarówno spontaniczność, jak i rygor mogą…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Ja, Afryka