70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

„A może to ciągle trwa?”

Książka Klub Auschwitz i inne kluby. Rwane opowieści przeżywców podaje w wątpliwość dominujące narracje i stereotypy, polską pamięć zbiorową, oficjalną politykę historyczną, poprawność polityczną, wreszcie – sam język.

Książka Agnieszki Daukszy jest wynikiem wielu spotkań z byłymi więźniami obozów koncentracyjnych, jednymi z ostatnich świadków tamtej rzeczywistości. To właśnie spotkania w liczbie mnogiej (zarówno pozatekstowe, jak i symboliczne) wydają się pełnić w książce kluczową funkcję. Moment przypadkowej rozmowy z jednym z działaczy krakowskiego Klubu Auschwitz, a następnie poznanie innych dawnych więźniów prowadzi przede wszystkim do powstania książki. We wprowadzeniu autorka zaznacza, że pomysł zapisania dialogów pojawił się dopiero pod wpływem licznych rozmów z tymi osobami. Zarejestrowane, otwierają płaszczyznę do konfrontacji różnych pokoleń.

Różnica doświadczeń, paradoksalnie, zbliża do siebie uczestników dialogu, wytwarza szczególne porozumienie młodości i starości. Jedna z rozmówczyń przyznaje: „Zawsze miałam starszych znajomych, ale teraz starsi mówią ciągle o chorobach, dołują mnie. Z młodymi jest zupełnie inny świat” (s. 317). Nie bez znaczenia wydają się w tym kontekście liczne fragmenty, w których zostaje podkreślona obecna aktywność rozmówców – ich nieustanne bycie w ruchu i działanie (codzienne spacery, uprawianie sportów, kontynuowanie nauki, posługiwanie się nową technologią…). Autorkę interesowało przede wszystkim to, kim są dziś jej rozmówcy, jak wygląda ich obecne życie, w jaki sposób radzą sobie z dziedzictwem traumatycznej przeszłości. Portrety narratorów nie tylko znoszą więc stereotypowy obraz starszego pokolenia, ale przekonują o ciągle podejmowanych próbach rekompensaty biograficznej wyrwy, jaką pozostawił obóz; „nadrobienia” lat życia odebranych w czasie wojny.

 

Współobecność w opowieści

Moment spotkania i akt rozmowy budują afektywną wspólnotę, która opiera się na wzajemnym czerpaniu korzyści – wymianie doświadczeń, przekazaniu wiedzy, a także przenoszeniu emocji oraz opowieści o traumatycznej przeszłości. Warunkiem podzielenia jednostkowego losu wydaje się aktywne zaangażowanie w rozmowę, poczucie współobecności w różnicy. Jak przyznała podczas krakowskiej promocji książki jedna z rozmówczyń, zwracając się do Agnieszki Daukszy: „Pani po prostu z nami była”.

Szczególna więź autorki z rozmówcami umożliwia większą swobodę w snuciu opowieści i gotowość podzielenia się trudnymi doświadczeniami. Rozmówcy przywołują często najbardziej intymne wspomnienia, wracają pamięcią do wydarzeń, które naruszają przyjęty etos obozowego więźnia, są uznawane za prawdy niechciane i jako takie tabuizowane. W opowieściach dawnych więźniów doświadczenie obozowe zajmuje miejsce kluczowe dla biografii, tożsamości oraz powojennego życia. Większość narracji ujawnia zasadniczą dysproporcję pomiędzy opowieściami o zdarzeniach wojennych, prowadzonych z dbałością o szczegóły i dużym ładunkiem emocjonalnym, a nieco zdawkowymi opisami życia powojennego. Warto również zauważyć, że opowieść o tym, co się działo po wyzwoleniu, w czasie PRL-u oraz o obecnym życiu narratorów jest zwykle wywoływana przez autorkę. Częstotliwość zadawanych pytań wzrasta przy relacjonowaniu zdarzeń powojennych.

Jedna z rozmówczyń stwierdza, że „ciężko byłoby mówić o tym, co po, bez tego, co przed” (s. 217). Nie można oddzielić wojny od tego, co się działo po jej zakończeniu, „tu i teraz” współistnieje z „tam i wtedy” nie tylko na poziomie opowieści. Jak pisze sama autorka w autokrytycznym komentarzu: „Dalsze życie, o którym opowiadają moi rozmówcy, już zawsze było życiem odzyskanym, życiem »po« obozie i »z« obozem. Ten inkluz tkwi nie tylko w pamięci i mentalności, ale też w podświadomości i w tkankach ciała. Ujawnia się na różne sposoby: przez obawy i lęki, choroby, depresje, w snach, przejęzyczeniach, zachowaniach i nawykach” (s. 336). „Sylleptyczna” tożsamość rozmówców, rozgrywana na dwóch czasowych płaszczyznach, warunkuje również postać dialogu – poczucie nieustannego balansowania między minioną rzeczywistością obozu a obecnym kontekstem rozmowy.

 

Zapis spotkania

Historie poszczególnych rozmówców zostają przekazane w formie zapisu spotkań, na którą składają się zarówno transkrypcje dialogów, jak i kontekst rozmów – towarzyszące wypowiedziom gesty, zmiany mimiki, konkretne zachowania czy parafrazy zarysowujące sytuację dialogową.

Poprzez pozostawienie własnych wypowiedzi autorce udaje się uchwycić sam akt komunikacji, dynamicznej interakcji rozmówcy i słuchacza, ich równoprawnego uczestnictwa w kształtowaniu narracji.

Próba oddania zdarzeniowości dialogu sytuuje tę książkę pod względem formalnym pomiędzy reportażem a historią mówioną. Proponuje ona bowiem rozwiązanie pośrednie, pozwalające na zachowanie tego, co zwykle umyka w zapisie audiowizualnej historii mówionej: dialogiczności, oralności i przypadkowości rozmowy[1].

Takie rozwiązanie formalne buduje poczucie szczególnego autentyzmu zapisanych spotkań. Autentyczność narracji mówionych – jak twierdzi Piotr Filipkowski – dotyczy nie tyle przywoływanych zdarzeń z przeszłości, ile samej narracyjnej ekspresji[2]. Ekspresji, która angażuje nie tylko narratora i autorkę jako bezpośrednią słuchaczkę, ale również samego czytelnika. Lektura wymaga bowiem wysiłku, uważności i zaangażowania w dialog. „Rwane opowieści” podlegają porządkowi emocjonalnemu i pamięciowemu, w którym na plan pierwszy wybija się znaczenie przypisywane określonym zdarzeniom, a nie ich spójne, chronologiczne i całościowe ujęcie.

Książka wydaje się kierować w stronę odbiorcy wyraźne zaproszenie do „klubu Auschwitz”. Próba włączenia czytelnika w narracje odbywa się poprzez różne formy reprezentacji, które tworzą książkę – dialogom towarzyszą rysunki (autorstwa Krzysztofa Gawronkiewicza), korespondujące z „rwanymi opowieściami”, oraz zdjęcia z albumów rozmówców, do których odsyłają konkretne partie tekstu. Wszystko to tworzy razem niemalże hipertekstową formę zapisu spotkania dawnego więźnia, autorki i czytelnika.

 

Wspólnota pamiętania

Książka Daukszy nie podsumowuje ani nie kończy projektu. sądząc po wprowadzeniu i komentarzu dołączonym przez autorkę do publikacji, prace nad książką wzbudziły dopiero potrzebę rewizji i redefinicji. Książka otwiera więc być może większy projekt, którego głównym celem byłoby odzyskanie polskiego doświadczenia obozowego w różnych obszarach: badań historycznych, polityce społecznej, świadomości i pamięci zbiorowej, a także badań akademickich i naukowych. Nieobecność tego doświadczenia jest również sygnalizowana w samym języku, na co wskazuje jeden z rozmówców: „Zazdroszczę Żydom Holokaustu. (…) Zazdroszczę im tego terminu Holokaust. Mocny jest. (…) Od razu wiadomo, o co chodzi. A my nie potrafiliśmy nazwać tego, co nas spotkało. »Wojna«, »obozy«, »niewola«? Tyle lat minęło, a my nie mamy nazwy” (s. 17).

Dauksza, opierając się na swoim metodologicznym i badawczym przygotowaniu, proces ponownego przemyślenia polskiego doświadczenia obozowego rozpoczyna więc od propozycji terminologicznych. Na określenie osób, które przeżyły obóz, wprowadza termin „przeżywca”, mający podkreślać sprawczość i aktywność przeżycia, a także ciągłość i procesualność przeżywania (w planie przeszłym i teraźniejszym). Poszukiwania nowych określeń, nazywających doświadczenie polskich więźniów, a więc potwierdzających jego prawdziwość, są dobrym początkiem. Następnym krokiem mogłaby być próba takiego przeorientowania pola pamięciowego i symbolicznego, w którym możliwe będzie tworzenie wspólnoty „pamięci wielokierunkowej”, nie rywalizującej.

_

[1] Zob. M. Frisch, Historia mówiona i rewolucja digitalna. W kierunku post-dokumentalnej wrażliwości, w: Teoria

wiedzy o przeszłości na tle współczesnej humanistyki. Antologia, red. E. Domańska, Poznań 2011, s. 296.

[2] Zob. P. Filipkowski, Historia mówiona jako historia ratownicza: doświadczenie, opowieść, egzystencja, „Teksty

Drugie” 2014, nr 5, s. 44.

 

Agnieszka Dauksza

Klub Auschwitz i inne kluby. Rwane opowieści przeżywców

Wydawnictwo słowo/obraz terytoria,

Gdańsk 2016, s. 380

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter