Od czego zaczynasz pracę nad nowym projektem?
Od zamknięcia oczu i zapomnienia o wszystkim, co może pójść nie tak.
Jaką dałbyś radę debiutantowi / debiutantce w Twojej branży?
Nie myśl o tym, co robisz, jako o debiucie. Debiut to wyłącznie kategoria retroaktywna, użyteczna dla biografów. Tak naprawdę debiutujemy cały czas.
Jacy są bohaterowie Twojego życia codziennego?
Pracownicy hospicjów, rodzice dzieci niepełnosprawnych i wszyscy ci, których praca wymaga pobudki przed świtem. Osobne miejsce w niebie mają lokalni działacze domów kultury, organizujący pokazy, spotkania i dyskusje. To zawsze są ludzie, którzy nie godzą się na szarość i status quo.
Gdybyś nie był tym, kim jesteś, byłbyś?
Listonoszem w Nowym Jorku. Kucharzem w barze mlecznym w Warszawie. Właścicielem warzywniaka na Śląsku. Ewentualnie mógłbym sprzedawać frytki nad polskim morzem, pod warunkiem że okna mojej budki wychodziłyby na Bałtyk.
Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania?
Prokrastynuję do oporu. Leniuchuję do granic absurdu. I kiedy przekraczam masę krytyczną (np. łapiąc się na tym, że właśnie zamawiam z Allegro nawilżacz powietrza, bo „w suchym pisać się nie da”), wybucham śmiechem. Od tej chwili mogę już pracować.
Którego autora / którą autorkę chciałbyś przywrócić do życia, by opisał / opisała współczesność?
Wyzwaniem nie jest opisanie współczesności, tylko skuteczne jej rozmontowanie – i uleczenie narcyzmu, w jakim się marynuje. Myślę, że takiemu zadaniu mógłby sprostać Cervantes, którego Don Kichot jest cudownym zaprzeczeniem fetyszyzowanej „sprawczości”.
Nieoczywisty film, który chętnie polecasz.
Obiad w środku sierpnia Gianniego Di Gregorio. Arcydzieło pokornie stojące w kącie i czekające na należne mu splendory. Film o koszmarze zadłużenia, o życiu, które uparcie nie wychodzi – i o tym, że najpiękniejsze chwile rodzą się zawsze spontanicznie i wbrew naszym planom. No i jest to film o metafizyce jedzenia, podobnie jak Uczta Babette, ale kasujący wymóg bycia mistrzem kuchni. To film o tym, że bagietka z oliwą z oliwek całkiem dosłownie ratuje ludzką duszę.
Co Cię onieśmiela?
Talent.
Czego nie wiedziałeś o sobie 10 lat temu?
Że nie ma rzeczy straszniejszej od bankietu branżowego.
Jaką umiejętność chciałbyś jeszcze w życiu zdobyć?
Marzy mi się supermoc zaglądania do smartfona maksymalnie dwa razy dziennie.
Jaki przedmiot lub myśl umieściłbyś w kapsule czasu dla kolejnego pokolenia?
Arkusz papieru kancelaryjnego i zatemperowany ołówek. Piękny symbol wiecznej możliwości.

