Mechanika rozgrywki jest prosta, chodzi o to, żeby zająć pole na planszy – umownie nazywa się je miejscem postojowym. Teoretycznie to pole wyznaczone, służące do odstawienia pojazdu, w praktyce obszar wyznaczony wzrokiem i potrzebą chwili. A gra nazywa się „parking” i grają w nią wszyscy, dorośli i dzieci, młodzi i starsi, również ci, którzy nie mają i nie chcą mieć samochodu. Jest w moim mieście…
Redaktorka i dziennikarka. Autorka reporterskich książek Nie hańbi oraz Nie zdążę. Współpracuje z Instytutem Reportażu.