Justyna Bargielska

Na karuzeli

Nie mogłam się zgodzić na to, że mam chorobę afektywną dwubiegunową. Chciałam, żeby moje skoki ze spadochronem, pisanie w miesiąc całych książek, moja nierozsądna zdolność do błyskawicznego zakochiwania się, żeby to wszystko, co nadawało mojemu życiu sens, a przede wszystkim blask, wynikało z tego, kim i jaka jestem, a nie – co mi jest.

Justyna Bargielska

Chłopczyk

W Stacji: Literatura prezentujemy nowe opowiadanie Justyny Bargielskiej. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Justyna Bargielska

Fenomen sprawiedliwego świata

„Wyjaśnię ci, co robisz źle – powiedział ojciec moich dzieci, gdy skończyłam opowiadać tę historię. – Błąd poznawczy, który popełniasz, należy do grupy stereotypów społecznych, a nazywa się go fenomenem sprawiedliwego świata. Inna rzecz, że definicję tego błędu realizujesz w codziennej praktyce dokładnie odwrotnie niż większość osób ten błąd popełniających. To stosunkowo ładne”

Justyna Bargielska

Jak podbiliśmy

Może państwo pamiętają moją wakacyjną przygodę z redaktorem Bonowiczem, która była zaszła i dobiegła nostalgicznego końca jeszcze w poprzednim cyklu felietonów, pod zgoła innym tytułem, w innym layoucie i w całkiem innej rzeczywistości geopolitycznej, niż nas teraz otacza (piszę ten felieton przed wyborami, ale ukaże się on już po nich i na razie jeszcze czuję na przemian radosne podniecenie i grozę związane z ich przewidywanym wynikiem). Dzisiaj natomiast chcę opowiedzieć naszą z Bonowiczem zupełnie niedawną przygodę czeską.

Justyna Bargielska

Znaki zastane

Człowiek zaczyna się rozglądać za ukrytymi kamerami, gdy w kolejnym wynajmowanym pokoju znajduje książkę o okładce utrzymanej w granacie i bieli lub, przeciwnie, smolistej czerni, z charakterystycznymi trójkątnymi kształtami mającymi nasuwać na myśl a to zdradzieckie skały, a to kły potwora czającego się w ciemnościach, a to XIX-wieczne okręty.

Justyna Bargielska

„La vie en rose”, czyli kwestia interpretacji

Postanowiłam zastosować w moim współżyciu ze znakami zasadę ograniczonego zaufania podobną do tej, jaką pewien czas temu wypracowałam sobie wobec doktryn religijnych: nie interpretować znaku w czasie rzeczywistym, od ręki i ad hoc, tylko zostawić sobie furtkę, która pewnego dnia nieoczekiwanie otworzy się na nowe, do tej pory niebrane pod uwagę interpretacje 

Justyna Bargielska

Jak żyć 2

Wraz z odejściem kataru na swoje miejsce na podium powróciło pytanie: jak żyć. Są bowiem sytuacje, w których zupełnie tego nie wiadomo, zwłaszcza jeśli życie pojmujemy jako pewną szlachetną reaktywność na wydarzenia, czyli w ujęciu tradycyjnym.

Justyna Bargielska

Dziki i ludzie

W czasie rzeczywistym jest już po Oscarach i wszyscy wiemy, czy Nasza klątwa przekuła otrzymaną nominację w nagrodę. W czasie pisania tego felietonu nadal na to liczę.

Justyna Bargielska

Miłość w Münster i wszędzie indziej

Od jakiegoś czasu konsekwentnie buduję sobie bazę blurbów. Wstaję rano, piszę blurba. Mam zarówno zbudowane według zasad klasycznych, takie jak: „Misterne i porywające! Najlepsza książka podróżnicza od czasów Psychologii przeniesienia C.G. Junga!”, jak i te bardziej intymne, w rodzaju: „Mnie tam się bardzo podoba. Polecam”.

Justyna Bargielska

Kamizelka, lecz nie Prusa

Grudzień spędzam na regulowaniu zobowiązań, oddawaniu zaległych maszynopisów, mówieniu ludziom, co o nich myślę, i wyrzucaniu pamiątek – wszystko po to żeby w nowy rok wejść na minusie i w styczniu zapłacić jak najmniejszy podatek

Justyna Bargielska

Jak zaczynają się święta

„Tomku – mówię – jeśli chodzi o dziury, o które pytałeś na początku, zdarza się, że kiedy bardzo się zdenerwuję, rzucam o ścianę tym, co mam pod ręką. Najczęściej jest to ta oto żaba. To malachit. Ona jest z Chin. Przepłynęła taki kawał, żeby być ze mną, a ja rzucam nią o ścianę. Jak widzisz, nietrudno mnie zdenerwować”.

Justyna Bargielska

Oczyścić czyściec

Oczyszczanie czyśćca mogłoby mieć niepożądany wpływ na produkt krajowy brutto. GUS co prawda ostatnio podał, że polska gospodarka ożywiła się o zero jeden punktu procentowego dzięki prostytucji, handlowi narkotykami i przemytowi, ale to chyba nadal nie wyrównuje strat, jakie budżetowi państwa przyniosłoby zaprzestanie tych rajdów z chryzantemami, które sobie na przełomie października i listopada zwykliśmy byli urządzać

Justyna Bargielska

Jak balonik z balonikiem

To fatalny pozór, że osoba, którą dotknęło gatunkowo podobne do naszego własnego nieszczęście, nie wydaje nam się obca, i uleganie temu mirażowi jedynie pogłębia studnię obopólnego nieszczęścia. Pogłębianie studni nieszczęścia nie jest tak dobrą metaforą jak nakręcanie spirali przemocy, ale może też się przyjmie.

Justyna Bargielska

Moja noc u Maud

Rozpaczam bowiem z powodu przemijania jak mężczyzna, jak król, jak posiadacz większościowego pakietu akcji w większości światowych firm, jakby przemijanie było ostateczne – tak rozpaczam. To jeśli chodzi o formę. Jeśli chodzi o treść, rozpaczam z powodu przemijania rzeczy, które powinnam przyjmować do wiadomości jako przeminięte z godnością bądź w ogóle tego przemijania nie odnotowywać.

Justyna Bargielska

Prawdziwa, tylko dwa razy starsza Jennifer Lawrence polskiej poezji lirycznej

Kultura prefiguratywna, w której dzieci uczą rodziców obsługi tabletu, dobije moją próżność, by nigdy nie pozwolić jej się odrodzić i dzięki temu równie nigdy nie będzie mogła ona już ucierpieć. Metoda radykalna i trochę à la Angelina Jolie, ale czemu nie

Justyna Bargielska

Marta, nie Maria

Nie miał Chrystus racji i brzydko dziewczynę potraktował. Marta nie miała obowiązku formułować swoich wątpliwości precyzyjnie, ostatecznie mogła się po Bogu spodziewać ponadstandardowej empatii. Natomiast Jezus musiał już wtedy wiedzieć, że taki na przykład Napoleon trafi na karty podręczników do historii głównie dzięki cesze dla płci męskiej nietypowej, a będącej ewolucyjnie udowodnioną domeną kobiet: podzielności uwagi.

Justyna Bargielska

Dlaczego depresja jest grzechem

Jakkolwiek bym wypełniała test na narcyzm, daje on jedną, seropozytywną, odpowiedź. Jeśli komuś w takim teście wyszło, że nie jest narcyzem, proszę o podanie w redakcji adresu, bym mogła wysłać kosz delikatesowy i kwietny.

Justyna Bargielska

Zwierzęta estradowe, ale i te prawdziwe

Czysta fizjologia jest pouczająca i potrzebna, to dopiero nieudolne tłumaczenie fizjologii sprawia, że dzieci mają koszmary. Ale na fizjologię nie trzeba zabijać tak dużego zwierzęcia jak zdrowa żyrafa.

Justyna Bargielska

Trutnie na wycieraczce

Przedsiębiorcy mówią, że oskładkowanie umów śmieciowych pozwoli nam na własnej skórze przekonać się, czym naprawdę jest bezrobocie. Jest to dla mnie argument przeciwko oskładkowaniu równie rozsądny i przekonujący jak ten, że takiego słowa – „oskładkowanie” – po prostu nie ma.

Justyna Bargielska

Kierunki i kąty, i pola kapusty

Z demokracją jest taki problem, iż nagle okazuje się, że kąt prosty pomiędzy kierunkiem północnym a kierunkiem, dajmy na to, wschodnim zawiera w przybliżeniu nieskończoną ilość kierunków północno-wschodnich. I w każdym z nich można by pociągnąć metro.

Justyna Bargielska

Prośba o więcej pułapek codzienności

Ktoś zadał sobie trud wycięcia – z książki i z kontekstu – zdigitalizowania i rozdystrybuowania w sieci fragmentu, który miał spory potencjał konfliktogenny. Ostrze hejtu skierowano w kierunku tradycyjnym, wypróbowanym, co więcej – statystycznie dość często na ten hejt zasługującym. Aczkolwiek nie tym razem.

Justyna Bargielska

„Może być bez tytułu”

Wina, jaką na siebie przyjmujemy wraz z dostępem do wierszy Szymborskiej, jest winą Ewy: odtąd nie tylko będziemy wiedzieli więcej, ale będziemy odpowiedzialni za więcej, będziemy powołani nie tylko do analizy, ale i do syntezy, do ciągłego sprawdzania, czy rzeczy ważne naprawdę są ważniejsze od nieważnych – i które są które.

Justyna Bargielska

Poetka, prozaiczka. Dwukrotnie otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia – za tom Dwa fiaty (2009) oraz książkę prozatorską Obsoletki (2010). Ostatnio opublikowała Małe lisy (2013).