Subskrybuj
Kathryn Bigelow z Oscarami za „The Hurt Locker. W pułapce wojny", Los Angeles, 7 marca 2010 r. Bigelow była pierwszą kobietą w historii nagrodzoną Oscarem za reżyserię (w ostatnich latach dołączyły do niej Chloe Zhao i Jane Campion) fot. Mark J. Terrill / AP / East News
Kathryn Bigelow z Oscarami za „The Hurt Locker. W pułapce wojny", Los Angeles, 7 marca 2010 r. Bigelow była pierwszą kobietą w historii nagrodzoną Oscarem za reżyserię (w ostatnich latach dołączyły do niej Chloe Zhao i Jane Campion) fot. Mark J. Terrill / AP / East News
Publicysta, eseista, krytyk filmowy związany ze środowiskiem „Krytyki Politycznej”, publikuje również m.in. w „Tygodniku Powszechnym” i „Newsweeku”

W Oscarach nigdy nie chodziło tylko o filmy

Jedni złoszczą się na Oscary, że są zbyt zachowawcze, inni, że stały się ofiarą „politycznej poprawności”. Wciąż jednak śledzimy nominacje i trzymamy kciuki za naszych faworytów. Magia Hollywood jeszcze działa.

W papierowym wydaniu Miesięcznika ZNAK artykuł ukazał się pod tytułem Nie chodziło tylko o filmy


Oscary to najpopularniejsze i najszerzej dyskutowane nagrody filmowe na świecie, cały konkurs – od pierwszych spekulacji, przez ogłoszenie nominacji, aż po finałową noc – wywołuje wielkie emocje i podziały. W ostatnich latach dotyczyły one głównie kwestii reprezentacji i sprawiedliwości – przede wszystkim w kontekście rasowym i płciowym.

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej – instytucja przyznająca Oscary – znalazła się w ogniu krytyki jako klub uprzywilejowanych białych mężczyzn w średnim wieku. Pojawiły się żądania, by zdywersyfikować jej skład tak, by lepiej odbijał wielorasowe społeczeństwo Stanów XXI w.

Kolejny front krytyki otworzył ruch #MeToo, który nie tylko ujawnił od dawna obecne w branży nadużycia na tle seksualnym, ale uruchomił też dyskusję na temat różnego rodzaju barier, jakich doświadczają kobiety pracujące w przemyśle filmowym. Pod adresem Akademii formułowano wezwania, by przyjęła więcej kobiet i zaczęła bardziej zauważać i doceniać ich pracę. Nie były one bezpodstawne – aż do 2021 r. Oscara w kategorii reżyseria zdobyła tylko jedna kobieta, Kathryn Bigelow za The Hurt Locker. W pułapce wojny w 2010 r.

W reakcji na te żądania pojawiały się i ciągle pojawiają się głosy przestrzegające, że nagroda „pada ofiarą politycznej poprawności”, tymczasem liczyć powinny się w niej przede wszystkim filmy, a nie kolor skóry czy płeć ich twórców.

Problem w tym, że w Oscarach nigdy nie chodziło tylko o filmy, a na pewno nie wyłącznie o ocenę ich artystycznej jakości.

Oscary zawsze były jednocześnie autocelebracją branży i tworzących ją osób, wydarzeniem promocyjnym, mającym na celu podbić sprzedaż kinowych biletów, medialnym spektaklem, próbą budowania filmowego kanonu i artystycznych hierarchii, narzędziem kreowania gwiazd, przestrzenią politycznego protestu, a przede wszystkim wydarzeniem, które miało ambicję, by prezentować światu – a przynajmniej amerykańskiej publiczności – to, co najlepsze w Ameryce. Konflikty wokół Oscarów ożywiały zawsze spory wokół tego, jak obraz Hollywood powinien właściwie wyglądać. Jak…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Pokolenie sztucznej inteligencji