Subskrybuj
fot. wikimedia commons
Redaktorka miesięcznika „Znak”, socjolożka, absolwentka MISH UJ. Przez rok studiowała na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Stypendystka Fulbrighta, laureatka grantu badawczego Narodowego Centrum Nauki. Napisała rozprawę doktorską Upamiętnianie społeczności żydowskich w byłych sztetlach we współczesnej Polsce....

Zapomniana genealogia Polaków

Dzisiejsza klasa średnia ma chłopskie pochodzenie. Czy w tym należy szukać źródeł deficytu społecznego zaufania, bierności obywatelskiej i obsesyjnego konsumowania przyjemności? Jedynie akceptacja własnego rodowodu daje szanse na zbudowanie dojrzałej tożsamości i uzyskania poczucia wpływu na rzeczywistość społeczno-polityczną.

Czyja polskość?

Nasza wspólnota obywatelska ma chłopską genealogię. Dlaczego wobec tego, myśląc o polskiej wspólnocie, przywołujemy jedynie tradycje powstańcze i ziemiańskie? Patrząc na kształt przedwojennej struktury społecznej, trzeba zauważyć, że tradycje te były elitarne i niedostępne dla prawie trzech czwartych mieszkańców przedwojennej Polski. Jeśli to je potraktujemy jako fundament polskości, to kim w takim razie była pozostała ludność do owej polskości bądź się nie garnąca, bądź od niej odgradzana? Można ich oczywiście uznać za pasażerów na gapę – zdarzyło im się akurat urodzić w tym konkretnym punkcie na mapie świata, ale nie miało to dla nich większego znaczenia, jakie było jego usytuowanie względem innych punktów orientacyjnych. Może ta strategia nie była taka zła, skoro ta sama ziemia, a wraz z nią pasażer na gapę, zmieniali w ciągu wieków swoją formalną przynależność, chociaż jedno pozostawało niezmienne: pozycja na drabinie społecznej. A jeśli owa większość miała własne i odrębne rozumienie polskości?

Pojawia się zatem pytanie o treść narodowej tożsamości. Oprócz idei polskości elitarnej powoli rozszerzanej na tych, którzy mogli do niej aspirować, niektórzy, jak Wiesław Myśliwski, wskazują na kulturę chłopską jako kulturę matkę, która, w większym stopniu niż byśmy sądzili, ukształtowała naszą historyczną wspólnotę, bo przecież dotyczyła większości. Jak twierdzi pisarz, w czasach zniewolenia polskości pozwoliła przetrwać kultura chłopska ufundowana na trzech wartościach: ziemi, języku, wierze. W swoim eseju Kres kultury chłopskiej(Warszawa 2003) Myśliwski pisze: „dzisiejsza inteligencja polska w ogromnym stopniu legitymuje się chłopską genealogią – do której, niestety, nie zawsze się przyznaje – to paradoks owego rozbratu inteligenckiej świadomości z kulturowym dziedzictwem chłopów, najogólniej mówiąc, staje się niezrozumiały, a podnosząc ton, nabiera wymiaru kulturowego dramatu” (s. 2). Odpowiedzi wymaga szereg związanych z tym zagadnieniem pytań: czy zostaliśmy jako społeczeństwo wydziedziczeni ze swojej przeszłości? Czy wobec tego nie wybudowaliśmy tożsamości na nieswoim gruncie? Co wynika z naszej chłopskiej genealogii? Czy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wszyscy jesteśmy chłopami