70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Stefan Themerson/Archiwum Themersonów

Linie tęsknoty

Tęsknota wyrasta z braku, a jej miarą jest odległość. Zarówno ta liczona w kilometrach, jak i ta odmierzana wskazówką zegara. Z jednej strony „tęsknię” za tym, co odległe – przeszłe, minione, utracone (za oponkami serowymi Babci, czyli za smakiem dzieciństwa, za nieżyjącą, ale wciąż bliską mi osobą), z drugiej – za tym, co (choć częściej jednak „za kimś, kto” czy „do kogoś, kto” jest mi drogi) znajduje się w tym samym czasie w pewnym oddaleniu (tęsknię do Ciebie, bo dzieli nas dystans np. 6524 km).

O ile w pierwszym przypadku tęsknota przekształca się we wspomnienie, które chcę przywoływać i pielęgnować, o tyle w drugim – podporządkowuje sobie codzienność, zmusza do konfrontacji z pytaniem postawionym przez Olgę Tokarczuk w Domu dziennym, domu nocnym: „Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą?”

Od do
Sześć lat po publikacji anglojęzycznego wydania[1], dzięki Fundacji Terytoria Książki i Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu, do rąk czytelników i czytelniczek w Polsce trafiają Niewysłane listy. Listy, dzienniki, rysunki, dokumenty. 1940–1942 Franciszki i Stefana Themersonów. Na tę starannie zaprojektowaną książkę składa się 408 stron (a w zasadzie kart formatu A4) pełnych reprodukcji telegramów, oficjalnych dokumentów, zdjęć, rysunków Franciszki oraz transkrybowanych zapisków z dzienników Stefana, przekładów jego opowiadań[2] i wreszcie korespondencji małżeństwa awangardzistów[3]. To bowiem listy są dla tego tomu najważniejsze. Książka jest przede wszystkim zapisem tęsknoty Franciszki i Stefana Themersonów z czasu ich wojennej rozłąki.

II wojna światowa zastała artystów w Paryżu, do którego przeprowadzili się pod koniec 1937 r. (pewne źródła podają, że był to początek 1938 r.). 3 września 1939 r. oboje zgłosili się na ochotników do Wojska Polskiego we Francji. Franciszka pracowała jako ilustratorka i kartografka dla Rządu RP na Uchodźstwie, w 1940 r. przydzielono ją do pracy w Wielkiej Brytanii. Stefan z kolei został powołany do wojska i wysłany do akademii wojskowej w Bretanii, której żołnierze nigdy nie trafiają na front (więcej o porzuceniu żołnierzy przez dowódców można przeczytać we Wstępie). Rozstanie Franciszki i Stefana miało miejsce 28 maja 1940 r. Spotkają się ponownie w sierpniu 1942 r.

Pomiędzy
Franciszka po przybyciu „Batorym” do Wielkiej Brytanii i zamieszkaniu w Londynie próbuje odnaleźć Stefana, od przyjaciół dowiaduje się, że mąż żyje i jest zdrowy. Zdobywa jego adres, wysyła pieniądze, listy, telegramy. Pierwszy list, który Franciszka wysyła do męża, datowany jest na 17 października 1940 r., czyli cztery i pół miesiąca od chwili ich rozstania. Podróże listów trwają długo: szukają swego adresata, Stefana, który niejednokrotnie zmienia miejsce zamieszkania. Listy Themersonów się mijają, niektóre do nich nie trafiają, często przychodzą zbiorczo, np. po trzy po wielu tygodniach milczenia. Ta korespondencja rządzi się dynamiką właściwą czasom, w których powstaje – raz jest w ciągłym ruchu, by za chwilę przepaść bez wieści.

Prócz tła społeczno-politycznego (w książce znaleźć można komentarze dotyczące rosnącego antysemityzmu, historię likwidacji getta w Otwocku, dzieje getta warszawskiego, informację o serii nalotów niemieckich na Wielką Brytanię w latach 1940–1941) Niewysłane listy dają wgląd w życie intelektualne na emigracji – w otoczeniu Franciszki i Stefana znajdują się np.: prawnik Stefan Konorski, lekarka i wybitna psychoanalityczka Hanna Poznańska, pisarka i tłumaczka Mira Złotowska (później Michałowska), psychiatra i neurolog Jan Leyberg, reżyser i scenarzysta Eugeniusz Cękalski czy artystka Teresa Żarnowerówna. Dużą część korespondencji Franciszki i Stefana (prócz wymiany informacji na temat pozostałej w Polsce rodziny) zajmują pozdrowienia od i dla przyjaciół (czasem rozczulające dopiski pod właściwą treścią listu od najbliższych lub osób, które po drodze list czytały). Co prawda, nie wszyscy znajdujący się w ich towarzystwie traktowani byli wyłącznie z serdecznością – Franciszka często dzieli się swoim zniechęceniem wobec pojawiających się w jej kręgu osób, nie przebierając w słowach, pisze Stefanowi w zaufaniu np.: „Ona była zresztą zawsze potencjalnie durna” lub „To takie kura-wierszydło”. Język Franciszki nie chowa emocji.

Od tęsknoty nie ma ucieczki, nie da się jej przyspieszyć. Olga Tokarczuk na postawione w Domu dziennym, domu nocnym pytanie dotyczące tęsknoty odpowiada: „[Świat] [W]ygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje. Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie. Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu. Przenika przez skórę do mięśni i kości, które zaczynają odtąd istnieć boleśnie. Nie boleć. Istnieć boleśnie – to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie”.

Tęskniący żyją w dwóch prędkościach. Pierwsza to czas rzeczywisty, czyli (najczęściej) ten wypełniony pracą, codziennymi obowiązkami i rytuałami, druga – równoległa potrzeba „bycia tam, gdzie się nie jest”. Te dwie osie spotykają się, przecinają w momencie otrzymania i lektury listu. „Stefciu, kochanie, dziękuję. Dostałam jeszcze jeden list i tyle wierszy. Kochanie! Nagle znalazłeś się tak blisko mnie. I jeszcze bardziej mi tęskno” – wyznaje Franciszka w liście z 11 kwietnia 1941 r. stanowiącym pewnie odpowiedź na wysłany przez Stefana list z 3 marca 1941 r., w którym pisze: „Kochanie, ten czas rozłąki tak strasznie mnie zbliża do Ciebie”.

Poza krótkimi punktami styku pozostaje czekać (Themersonowie nie wiedzieli, jak długo trwać będzie ich rozłąka) – Franciszka w liście z 15 stycznia 1942 r. napisze: „Tyle, tyle razy wydawało się, że już można nie czekać, a oczekiwać”.

Ta pozorna subtelność językowa niesie dużą zmianę semantyczną: czekanie w przypadku tęsknoty unieruchamia, pozbawia sił, oczekiwanie zaś porusza, wybija z bezruchu, przywraca nadzieję. „Widok i dotyk rzeczy wyzwala uczucia” – napisze Themerson 30 września 1940 r.

Stefan 23 października 1941 r. pisze do Franciszki: „Dzięki Tobie jestem najszczęśliwszym z wszystkich ludzi tu wkoło”, ona odpowie mu dopiero 4 marca 1942 r. słowami: „Tak, małpko kochana, ja tu jestem najszczęśliwsza z wszystkich przez to, że mam Ciebie”. Historia rozłąki Themersonów to także zapis tęsknoty za wspólnym „dogadywaniem” i „domyślaniem” kwestii twórczych, za pracą, która ich wypełnia, łączy i napędza. Franciszka pracę zarobkową traktuje zadaniowo, to jej codzienny obowiązek. Niejednokrotnie pisze w listach o pragnieniu „pracy dla siebie”. To bowiem własna twórczość artystyczna sprawia jej największą radość, zadowala, czasem też pozbawia siły. Efekty działań, za które się Themersonów podziwia, to wynik „zestrojenia”, jak pisze Nick Wadley w zakończeniu. Mimo dzielących ich granic i poczucia braku to współmyślenie, jednomyślność są dla ich twórczości charakterystyczne. Oboje chcą wrócić do życia jako twórcy.

Jego
20 listopada 1940 r. Stefan Themerson zapisuje w swoim dzienniku: „Nic i nic”. Niewysłane listy w przeważającej części składają się z dzienników artysty, które prowadził od chwili wyjazdu. Pierwsze wpisy są dość skąpe, Stefan notuje przede wszystkim nazwy miejsc, w których był, imiona i nazwiska spotkanych ludzi albo co jadł. Te zapiski jeden po drugim sprawiają wrażenie spisanych zaklęć, np. z 1 lipca 1940 r.: „pożegnania / destylacja cydru / Albert pijany / ubrania nowe dla trzech”, albo z 11 lipca: „bez śniadania / Mme Odé robi pranie Colette. / »Nous avons changeé de travail«. / Nie zapłacili. 5 frs // obiad – zupa z zacierkami / kawałek jajecznicy / kolacja – mleko z zacierkami / sałata / szycie spodni les gâteaux brûlés / Colette pracuje za darmo. / Dzierżawa fermy / domino ze starym / córka po gazetę / Karmienie psa ciastkami spalonymi”. Jak mantra powtarzają się zapiski o braku wiadomości od Franciszki: „nie ma listów”, „poczta – nie ma”. Z czasem w dziennikach pojawiają się obszerne notatki, komentarze, próby pióra (fragmenty rozpraw, opowiadania czy wpisy pamiętnikarskie). Stefan pracuje nad teksami, formą, wymyśla. Konstrukcja Niewysłanych listów daje wgląd w warsztat pracy Stefana Themersona – dzienniki zajmują znaczną część miejsca. Dość powiedzieć, że w czasie ich wojennej rozłąki zaczyna pracować nad Wykładem profesora Mmaa, swoim najoryginalniejszym i najważniejszym dziełem, do którego oprawę graficzną wykonała Franciszka. Themerson wysyła żonie kolejne rozdziały, prosząc o lekturę i komentarz. Franciszka zachwycona pomysłem bajki filozoficznej lub – jak nazywają ją krytycy – satyry politycznej, której głównymi bohaterami są termity, chce ją zilustrować. W ten sposób powstaje wspólny tekst, zarówno na poziomie słownym, jak i ilustracyjnym – Themersonowie są bowiem twórcami artystycznych książek graficznych.

Jej
20 listopada 1940 r. Franciszka Themerson pisze do swojego męża pierwszy niewysłany list. Jego początek brzmi: „Kochanie moje, zobacz, ja już zgłupiałam zupełnie. Wiem, że nie wyślę tego listu, bo jak? Ale muszę napisać do Ciebie, żeby nie oszaleć do reszty. Dziecko drogie, jak mi Ciebie brak! Dlaczego, dlaczego nie jesteśmy i nie możemy być razem?”. To od tych kilku napisanych listów, które nie trafiły w ręce adresata, oraz cyklu ponad 100 rysunków (wizualnych odpowiedzi, komentarzy do listów Stefana – w epistole 11 marca 1941 r. pisze: „Małpko, już nie będę pisać – będę, tak jak od dłuższego czasu już robię, rysować dla Ciebie”), które stworzyła podczas rozłąki artystka, pochodzi nazwa dla całego omawianego tomu: Niewysłane listy. Jeśli – jak pisze Chris Kraus – „every letter is a love letter”, to jakim listem pozostają te niewysłane? Dla Franciszki niewątpliwie miały one moc ocalającą, kreśliła je przede wszystkim dla siebie („piszę, żeby nie oszaleć do reszty” czy „piszę dla siebie chyba tylko, tak mi tęskno – tak rozpaczliwie tęskno do Ciebie”, „po co ja to piszę, nie wyślę przecież i nie wiem, czy w ogóle dam Ci do przeczytania – ale muszę, muszę mówić do Ciebie”). W niewysłanej korespondencji (słownej i wizualnej) najpełniej widać jej uczucia i emocje. Franciszka pisze o towarzyszącym jej bólu, niepokoju często uniemożliwiającym pracę (przede wszystkim tę „dla siebie”, która jest dla artystki ważna i rozwijająca), jednak nie opowiada o tym Stefanowi, ponieważ nie chce go tymi informacjami zasmucać.

Język tęsknoty Franciszki stanowi troska. Artystka jest w ciągłym kontakcie z konsulatem, próbuje pomóc Stefanowi w otrzymaniu wizy wyjazdowej przez Hiszpanię i Portugalię, by mógł wyjechać do Stanów lub przyjechać do Londynu, przesyła mu pieniądze. W korespondencji czytamy o jej nadziejach związanych z wydostaniem męża z okupowanej Francji. Czułość Franciszki wyraża się także w tonie, pieszczotliwych zwrotach, które czasem są wręcz wyrazem matczynej troski („Dziecko”, „Chłopcze”, „Stefulku”, „Maleństwo”).

*

W lekturze tęsknych listów Themersonów zawiera się pewnego rodzaju pułapka. Te piękne słowa, wyznania układają się w historię (w tym wypadku przede wszystkim) intelektualnej przynależności, wymiany myśli, a raczej współmyślenia artystów. Korespondencyjna opowieść małżeństwa awangardzistów jednak gwałtowanie się urywa, nie ma tu płynnego zakończenia. I z jednej strony to „wyrwanie” z lektury może czytelników i czytelniczki rozdrażnić, z drugiej natomiast – koniec świadczy o tym, że Themersonowie już nie musieli na siebie czekać ani siebie oczekiwać. Po prostu mogli – jak pisze Franciszka w liście z 7 kwietnia 1941 r. – „się doczuć”.

_

Franciszka Themerson, Stefan Themerson Niewysłane listy. Listy, dzienniki, rysunki, dokumenty. 1940–1942 koncepcja: Jasia Reichardt, oprac. rękopisów polskich i przekład tekstów anglojęzycznych: Joanna Błachnio, przekład Le Dieu de la Croix-Rousse: Anna Arno, koda: Nick Wadley, Fundacja Terytoria Książki, Żydowski Instytut Historyczny, Gdańsk 2019, s. 408

[1] Książka Unposted Letters. Correspondence, diaries, drawings, documents 1940–1942 została wydana nakładem wydawnictwa Gaberbocchus & De Harmonie w Amsterdamie w 2013 r. Polskojęzyczne wydanie zbiegło się z wystawą Franciszka Themerson. Linie życia w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 1 w Gdańsku prezentowaną w dniach 13 lipca–13 października 2019 r.

[2] Bardzo żałuję, że nie wszystkie zgromadzone w tomie depesze, telegramy oraz, co najważniejsze, fragmenty zapisków Stefana, które powstały w języku francuskim, nie zostały przetłumaczone na polski.

[3] Warto zaznaczyć, że większość oryginałów materiałów prezentowanych w Niewysłanych listach można obejrzeć dzięki uprzejmości Archiwum Themersonów w zdigitalizowanej wersji w Cyfrowej Bibliotece Narodowej Polona.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter