70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Pamięć o Zagładzie i problemy tożsamości Polaków

Chciałbym podzielić się kilkoma uwagami o polskiej tożsamości, o problemach, jakie my, Polacy, przeżywamy w związku z nią i oczywiście w związku z pamięcią o Zagładzie, o Holokauście. Jest to ważne przede wszystkim dlatego, że polskie tożsamości przeżywają okres zmian, czasem kryzysów, a także wyzwań, z którymi trzeba się zmierzyć. Wydarzenia, których historia nie szczędzi, skłaniają nas do tego, by przemyśleć kolejny raz, kim jesteśmy i w relacji do kogo budujemy swój wizerunek. Tożsamość jest właśnie taką odpowiedzią na to fundamentalne pytanie: kim jesteśmy jako wspólnota? Wiadomo, że wśród różnych partnerów społecznych relacji, którzy istnieją w naszej pamięci, niektórzy są szczególnie znaczący.

Dla polskiego narodu takimi znaczącymi innymi są Niemcy i Rosjanie. To są ci, bez których trudno jest myśleć o naszej historycznej perspektywie zbiorowej tożsamości. Jednak również Żydzi są dla Polaków znaczącymi innymi. Ogromne znaczenie ma dla nas kontekst europejski. Sprawia on, że musimy nawiązywać dialog nie tylko z tymi znaczącymi dla nas innymi, ale brać także pod uwagę to, jak historię widzą inni Europejczycy. Holokaust to dla Polaków doświadczenie narodowe, ale także europejskie. To, jak powszechnie wiadomo, bardzo trudna pamięć.

W Polsce mieliśmy do czynienia z procesem, częściowo spontanicznego, a częściowo zorganizowanego zapominania. Natomiast w ostatnich dekadach możemy obserwować bardzo ważny proces przywracania pamięci. Dla Europejczyków Zagłada to najczarniejsza strona historycznej świadomości. Jak wiemy, nie tylko z książki Zygmunta Baumana Nowoczesność i Zagłada, połączenie Zagłady z nowoczesną cywilizacją europejską zmusza wszystkich Europejczyków do przeżycia i uznania, że jest to najbardziej negatywna strona naszej europejskiej pamięci, historii, tożsamości. Polska tradycyjna konstrukcja tożsamości rodem z XIX w. zawiera w sobie bardzo silny wątek martyrologiczny. Jesteśmy zapatrzeni w przeszłość, pełni kompleksów, boimy się obcych, szczególnie tych znaczących obcych – Rosjan i Niemców. Widoczne jest to także w związku z sytuacją na Ukrainie. W pewnym sensie takimi znaczącymi innymi, których się często Polacy boją, są Żydzi, bo przecież to jest konkurent, często podejrzewany o złe intencje, konspirację. Polska tożsamość jest zbudowana na zmitologizowanej pamięci cierpienia i ofiary. Cierpienie daje nam poczucie moralnej wyższości, szlachetności, widzimy siebie jako naród nieustannie atakowany, niesprawiedliwie cierpiący, zdradzany. Wobec tego trudno nam tolerować świadomość, że inni cierpieli bardziej, a już naprawdę trudno przyjąć do wiadomości, że możemy być winni cierpienia innych ludzi. W skrajnej swojej postaci, oczywiście niepowszechnej, ta wizja Chrystusa narodów wyklucza nawet wszelką winę. Żydzi po Zagładzie są w pamięci Europejczyków tymi, którzy cierpieli najbardziej, stąd pojawiają się dla polskiej tożsamości problemy. Jesteśmy szczególnie wyczuleni na obarczanie nas jakąkolwiek winą, nie tylko winą za kolaborację, której dopuścili się niektórzy Polacy, ale także bardzo źle reagujemy na pamięć o tym, że wielu Polaków skorzystało na Zagładzie. Stąd tak bardzo alergiczna reakcja na książki Grossa, który nam o tym przypomina.

W kontekście europejskim Polacy nie są postrzegani jako niewinna ofiara. Ramy europejskie zmuszają nas do tego, by brać to pod uwagę, próbować o tym pamiętać, zakomunikować naszym europejskim partnerom, jak my budujemy naszą tożsamość, ale robić to właśnie w dialogu, bo tylko wtedy gdy potrafimy negocjować, nasza tożsamość odzwierciedlona w ich świadomości będzie dla nas łatwiejsza do przyjęcia. W Polsce okresu komunistycznego nie było okazji, aby kwestie tożsamości zbiorowej przedyskutować w publicznej debacie. Jeśli chodzi o pamięć o Zagładzie, to przynajmniej po 1968 r., był to czas zorganizowanego zapominania. Dla wielu Polaków taka sytuacja była korzystna. Jeśli bowiem uda nam się trudnej pamięci pozbyć, nie musimy wówczas wracać do tego, co było winą, jeśli nawet nie winą kolaboracji, to winą zaniechania, obojętności czy też skorzystania na Zagładzie. Oczywiście prawdą jest, że władze komunistyczne zorganizowały nam tę zbiorową amnezję dla swoich politycznych celów, ale wielu Polaków wcale nie chciało z tym walczyć. Natomiast po 1989 r. pojawiła się potrzeba rekonstrukcji naszej tożsamości w nowych, szerszych europejskich ramach. Chcemy zakomunikować naszą pamięć innym, czynimy to z okazji różnych rocznic, na forum Parlamentu Europejskiego i w innych miejscach, gdzie dialog o pamięci się dokonuje. Musimy brać pod uwagę to, jak nas widzą inni i w jaki sposób oni pamiętają Zagładę. Musimy przebudowywać relacje ze znaczącymi innymi. Ks. Stanisław Musiał jest jedną z najważniejszych osób, które pracowały nad przebudową naszej pamięci, ale wielką rolę odgrywają też laureaci nagrody – zarówno ci dzisiejsi, jak i ci z poprzednich edycji. Dla młodego pokolenia Polaków ta potrzeba przebudowania pamięci jest szczególnie ważna. Zwłaszcza po 1989 mieli oni poczucie, że coś jest nie w porządku z naszą tożsamością, szczególnie jeśli chodzi o stosunek Polaków do narodu żydowskiego, i właśnie stąd być może tak wielkie zainteresowanie kulturą żydowską, pamięcią, materialnymi pozostałościami po tej kulturze. Nie chodziło tylko o ciekawość innego świata, ale także o to, że w ten sposób młodzi Polacy mogli sobie odpowiedzieć na pytanie, kim są.

Ważne jest też, czy Żydzi to my, czy Żydzi to oni, także z punktu widzenia Polaków. Jeżeli przyjmujemy koncepcję narodu etnicznego, Żydzi są innym narodem, choć współzamieszkują nasze terytorium, dzielą tę samą historię. Jeżeli natomiast przyjmujemy koncepcję narodu obywatelskiego, to Żydzi to my, inni Polacy, członkowie naszego obywatelskiego społeczeństwa. Można powiedzieć, że z czasem przechodzimy od zamkniętej koncepcji tożsamości narodu etnicznego do koncepcji narodu otwartego, obywatelskiego. W ramach tego obywatelskiego społeczeństwa Europy przeżywamy na nowo pamięć o Holokauście. Dla Europejczyków Zagłada to pamięć o czarnej stronie cywilizacji, ale też odpowiedzialność i konieczność budowania dziedzictwa wielokulturowego. My, Polacy, musimy uporać się z tą trudną pamięcią po to, aby zbudować naszą tożsamość, odnaleźć się w Europie i świecie globalnym. Dlatego tak ważna jest rola tych, którzy nad tym pracują, i chociaż często nie idzie im to łatwo, to jednak ciągle notujemy pod tym względem postęp, choćby tylko o tyle, że różne tabu zostają naruszone, że różnego typu sprawy dotychczas nieuświadamiane, niedyskutowane problematyzujemy, staramy się je przemyśleć na nowo. Myślę, że zarówno bieżące wydarzenia, jak i te, które ciągle następują i które będą następować w przyszłości, potwierdzają to, że jedynym sposobem poradzenia sobie z własną pamięcią, zbiorową tożsamością jest dialog ze znaczącymi innymi. Ten dialog dokonuje się w coraz to nowych, ciągle poszerzających się ramach – europejskich, a być może także globalnych. Musimy to brać pod uwagę i starać się tym nowym wyzwaniom sprostać.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata