70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Patriotyzm po amerykańsku

Utożsamienie identyfikacji narodowej z poparciem dla amerykańskiego projektu ustrojowego powoduje, że patriotyzm pasji, odwołujący się do ciągłości pokoleniowej, nie może zakorzenić się w społeczeństwie amerykańskim. Nie bez znaczenia dla tego stanu rzeczy jest zasilanie społeczeństwa amerykańskiego przez kolejne fale imigracji.

I. W Stanach Zjednoczonych uderza wszechobecność amerykańskiej flagi narodowej, która powiewa nie tylko przed budynkami publicznymi, lecz przyozdabia również domy i samochody zwykłych Amerykanów, budynki kościelne, sklepy czy centra rozrywki. Przy autostradach często można minąć bilbordy z hasłem „God Bless America”, które pochodzi z patriotycznej pieśni Irvinga Berlina wykonywanej przy najrozmaitszych okazjach. Z regularnie prowadzonych badań przez The Pew Center for the People and the Press wynika, że dziewięciu na dziesięciu dorosłych Amerykanów przedstawia siebie jako prawdziwych patriotów („true patriots”)1. Powszechność i trwałość tej samooceny wymusza refleksję nad fenomenem amerykańskiego patriotyzmu, nad jego pochodzeniem i istotą.

Podobnie jak Europejczycy Amerykanie mają skłonność do utożsamiania patriotyzmu z miłością do ojczyzny. Miłość ta może przybierać rozmaite formy i wystawiać kierujących się nią na różne próby, z których najtrudniejszą jest gotowość poświęcenia własnego życia, a w szczególnych przypadkach również odbierania życia innym. Podobnie jak miłość między dwiema osobami, patriotyzm ufundowany jest na lojalności. Wśród szeregu motywów owej lojalności można wyróżnić trzy fundamentalne: (1) „bo to mój kraj, mój naród”; (2) „bo to jest dobre”; (3) „bo mój kraj jest dobry, wierny zasadom, które wyznaję, oraz wartościom, które podzielam”. Pierwszy z wymienionych bazuje na emocjonalnym (zasadniczo bezrefleksyjnym, afektywnym) przywiązaniu do ojczyzny, ziemi oraz zamieszkujących ją ludzi, w tym również minionych pokoleń. Drugi jest wynikiem etycznego namysłu – „dobrze jest być patriotą”; „lepiej jest nim być, aniżeli nim nie być”. Trzeci motyw również pozostaje w związku z oceną etyczną, lecz dodatkowo angażuje refleksję nad kondycją moralną przedmiotu, wobec którego lojalność ma być zachowywana. Spośród wymienionych motywów na szczególną uwagę zasługują pierwszy oraz trzeci. O ile drugi może być uruchamiany wespół z pierwszym lub trzecim, o tyle odmienność pierwszego i trzeciego jest na tyle znacząca, że stosunkowo łatwo odróżnić osoby nimi powodowane.

II. Patriotyzm bazujący na afektywnej miłości do ojczyzny bywa nazywany „patriotyzmem instynktownym”2 lub „naturalnym”3. W moim tekście patriotyzm tego typu będę określał mianem „patriotyzmu pasji”, jako że cechuje go silnie emocjonalny stosunek do ojczyzny i narodu. Z kolei patriotyzm angażujący refleksyjną identyfikację z zasadami i wartościami właściwymi dla danej kultury politycznej można określić mianem „patriotyzmu konstytucyjnego”4, „patriotyzmu przymierza”5 lub „patriotyzmu wolności”6. Ignorując drobne różnice oraz dostrzegając fundamentalne podobieństwa między tymi pojęciami – jako że wszystkie bazują na intelektualnej tradycji oraz doświadczeniach liberalnej demokracji – dla potrzeb tego tekstu zastąpiłem terminem „patriotyzm liberalny”.

Jako że patriotyzm pasji jest silnie uzależniony od gotowości do identyfikacji z konkretnym narodem, rozumianym jako wspólnota języka, pochodzenia etnicznego, losów, a często również religii, współcześnie istnieje tendencja, by przyrównywać go do nacjonalizmu. Czyni tak chociażby Maurizio Viroli, który pojęcie patriotyzmu rezerwuje wyłącznie dla jego liberalnej postaci. Z kolei patriotyzm pasji byłby dla niego nacjonalizmem właśnie. W pracy For Love of Country: An Essay on Patriotism and Nationalism, ostro przeciwstawiając patriotyzm nacjonalizmowi, Viroli sugestywnie przekonuje:

dla patriotów podstawową wartością jest republika i wolność osobista, którą republika dopuszcza; dla nacjonalistów podstawowymi wartościami są duchowa i kulturowa jedność narodu. W pismach ojców współczesnego nacjonalizmu republika jest albo odrzucana, albo uznawana za kwestię drugorzędną. Patrioci i nacjonaliści (…) usiłują zaszczepić w nas lub wzmocnić dwa różne typy miłości: w przypadku patriotyzmu miłość dobroczynną i wielkoduszną; a w przypadku nacjonalistów bezwarunkową lojalność i ekskluzywne przywiązanie7.

Patriotyzm pasji akcentuje odrębność i niepowtarzalność konkretnego narodu, zamieszkującego konkretne terytorium, którego duch przenika kolejne pokolenia, gromadząc doświadczenie jemu i tylko jemu właściwe. Z kolei patriotyzm liberalny, kładąc nacisk na wolność i prawa podmiotowe, zyskuje uniwersalny wymiar etyczny. Zespolenie miłości do ojczyzny z umiłowaniem wolności czyni z patriotyzmu pożądaną dyspozycję moralną.

III. Z uwagi na niezwykłą heterogeniczność etniczną i kulturową amerykańskie poczucie narodowe z oczywistych względów różni się od identyfikacji bazującej na etnosie, co możemy zaobserwować w społeczeństwach: (1) w zasadzie jednorodnych etnicznie, jak chociażby polskie; (2) w których konstytutywna dominacja określonej grupy etnicznej jest niepodważalna; (3) które są pozbawione suwerennej organizacji politycznej, czyli własnego państwa, a jednocześnie silnie pielęgnują swą odrębność narodową.

Specyfika społeczeństwa amerykańskiego powoduje, że patriotyzm pasji ma utrudnione warunki rozwoju. W Stanach Zjednoczonych wszelkie przejawy natywizmu8 miały zazwyczaj krótki żywot polityczny i prędzej czy później były odrzucane przez społeczeństwo. Wynika to przede wszystkim z utożsamienia identyfikacji narodowej z państwową (ustrojową). Amerykańska formuła „narodu” ma charakter inkluzyjny – w procesie historycznym trwale uniezależniła się od identyfikacji etnicznej, jednocześnie ściśle związując się z amerykańskim republikanizmem. Amerykańskość jest zasadniczo rozumiana jako wspólne przywiązanie do określonych ponadhistorycznych (aczasowych) norm moralnych oraz zasad konstytucyjnych opartych na niekwestionowanych wartościach, które legły u podstaw „amerykańskiego projektu ustrojowego”. Racji dla ich adekwatności – zarówno norm, jak i wartości – dostarczał Ojcom Założycielom Stanów Zjednoczonych rozum, kontemplujący naturę dobrze urządzonego społeczeństwa oraz dobrego rządu, co miało uwolnić amerykański republikanizm od partykularnych doświadczeń kulturowych europejskich monarchii, w tym przede wszystkim brytyjskiej. Dlatego też wyłączenie amerykańskiego doświadczenia ustrojowego (republikanizmu) z refleksji nad „narodowym charakterem” Amerykanów jest zabiegiem karkołomnym. Pomimo niezliczonych identyfikacji etnicznych i bagażu kultur z nimi związanych dla współczesnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych twierdzenie Thomasa Jeffersona, iż „nic nie jest niezmienne prócz przyrodzonych i niezbywalnych praw człowieka”, pozostaje fundamentem amerykańskiej cywilizacji, w tym jej kultury politycznej.

Utożsamienie identyfikacji narodowej z poparciem dla amerykańskiego projektu ustrojowego powoduje, że patriotyzm pasji, odwołujący się do ciągłości pokoleniowej (wspólnota losów), nie może solidnie zakorzenić się w społeczeństwie amerykańskim. Nie bez znaczenia dla tego stanu rzeczy jest nieustanne zasilanie społeczeństwa amerykańskiego przez kolejne fale imigracji, co osłabia możliwość wykształcenia się narodu połączonego poczuciem wspólnoty krwi, tradycji, religii oraz wspólnego dorobku wynikającego z zasiedlania od pokoleń tej samej ziemi.

Skoro dynamika zmian w strukturze społecznej stoi na przeszkodzie rozwinięciu się afektywnej lojalności wobec narodu, alternatywą pozostaje promocja patriotyzmu liberalnego.

IV. I rzeczywiście. Studia nad historią Stanów Zjednoczonych Ameryki pozwalają potwierdzić, że fundamentem identyfikacji ich mieszkańców jest amerykański system konstytucyjny, wraz z jego symboliką, zasadami, a przede wszystkim – wartościami. Co ważne, stan ten został z rozmysłem zaprojektowany przez Ojców Założycieli, by być później konsekwentnie realizowany przez społeczno-polityczny establishment, aż po współczesność. Ujmując rzecz skrótowo, rdzeniem cywilizacji amerykańskiej celowo uczyniono jej kulturę polityczną.

Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych (1775-1783) jest w Stanach Zjednoczonych nazywana rewolucją amerykańską. I w istocie nią była. Nie miała charakteru wojny narodowowyzwoleńczej. Ponad półtora wieku osadnictwa pozwoliło stworzyć historię kolonialnej Ameryki, lecz był to okres zbyt krótki, by wykształciła się tożsamość narodowa Amerykanów. Większość białych mieszkańców kolonii miało angielskie pochodzenie i czuło się Anglikami, cieszącymi się „prawami Anglików”, którym po prostu przyszło mieszkać po drugiej stronie Atlantyku. Zarzewiem konfliktu nie były waśnie narodowościowe, lecz wielokrotne naruszanie praw mieszkańców kolonii przez parlament w Londynie po wojnie siedmioletniej (1756-1763). Dlatego też Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych konsekwentnie dążyli do zredefiniowania „narodowej” tożsamości mieszkańców kolonii, adresatów swych apeli politycznych. Ta nowa tożsamość miała być ufundowana na powszechnej i szczerej identyfikacji z zasadami na nowo umodelowanego, republikańskiego ustroju politycznego, co wymagało odrzucenia angielskiej, monarchicznej tożsamości. Zasady te przedstawiały się następująco: (1) człowiek posiada pewne przyrodzone i niezbywalne prawa (wolności), których istnieniu żadna władza nie może zaprzeczyć; (2) posiadanie tych praw decyduje o równości osób w ich podstawowym bycie; (3) podstawową racją dla istnienia władzy politycznej jest ochrona tychże praw (wolności), jako że państwo jest instytucją użyteczności publicznej; (4) suwerenem jest lud, w imieniu którego i dla pomyślności którego rządy są sprawowane; (5) rządzący posiadają legitymację do rządzenia tak długo, jak długo cieszą się zaufaniem większości rządzonych. Zasady te zostały zbiorczo wyłożone w najważniejszym orędziu rewolucji amerykańskiej, czyli w Deklaracji Niepodległości, ogłoszonej 4 lipca 1776 roku. Sam tekst Deklaracji stać się miał z czasem rdzeniem amerykańskiej tożsamości, do której będą się odwoływać kolejne pokolenia Amerykanów. Jest ona swego rodzaju przymierzem („covenant”) nowopowstałego narodu, „ludu wybranego”, który, jak głoszą całemu światu słowa Deklaracji, uznał „następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście”9.

Zadaniu, które wyznaczyli sobie Ojcowie Założyciele, pomagała specyfika ustrojowa kolonii. Formalnie były one częścią Imperium Brytyjskiego. Tym niemniej, w porównaniu do pozostałych poddanych monarchy brytyjskiego, koloniści w Ameryce cieszyli się zdecydowanie szerszym samorządem – zwłaszcza w koloniach nowoangielskich oraz w Pensylwanii. Duch republikański w Ameryce przygotował rewolucję, ułatwił ustanowienie republiki i recepcję jej zasad.

Wojna o niepodległość była pierwszym testem dla amerykańskiego patriotyzmu. Mieszkańcy kolonii nie poparli jednomyślnie buntu przeciwko metropolii. Zwolennicy zerwania z koroną brytyjską mienili siebie „Amerykanami” lub „patriotami”. Przeciwników niepodległości nazywano „lojalistami”, „torysami” lub „ludźmi króla”. Liczbę tych drugich szacuje się na od 15 do 20 procent dorosłej, białej populacji. Dla lojalistów zabijanie żołnierzy króla Jerzego przez kolonistów było moralnie złe, było przejawem anarchii i zdradą ojczyzny. Tak oto wewnątrz społeczeństwa kolonialnego stanęły naprzeciw siebie dwie grupy uznające siebie za patriotów, które odmawiały przeciwnikom prawa do używania tego miana. Było to możliwe, jako że de facto doszło do starcia dwóch różnych patriotyzmów. Ten lojalistów bazował na miłości do ojczyzny ich przodków, czyli do Brytanii; ten „Amerykanów” był efektem umiłowania „niezbywalnych i przyrodzonych praw człowieka”, których ochrona miała stać się fundamentalnym celem nowego państwa (Stanów Zjednoczonych Ameryki) i podstawowym pragnieniem nowego człowieka (Amerykanina). W rewolucji amerykańskiej patriotyzm liberalny wyszedł zwycięsko ze starcia z patriotyzmem pasji. Choć po wojnie lojaliści w zdecydowanej większości zintegrowali się ze społeczeństwem amerykańskim i zaakceptowali nową rzeczywistość, to nie mogło się z nią pogodzić blisko 80 tysięcy zwolenników Korony Brytyjskiej. Opuścili swe domy rodzinne i przenieśli się do Kanady, na Karaiby lub wrócili z wojskami królewskimi na Wyspy Brytyjskie10. Taka była cena umiłowania ojczyzny (Brytanii), czyli kraju ich przodków.

V. Patriotyzm w amerykańskim wydaniu był wielokrotnie wystawiany na próbę. Najważniejszą z nich była naturalnie wojna domowa (1861-1865), która miała zadecydować, czy amerykański projekt ustrojowy poniesie klęskę oraz czy zasady i wartości wskazane w Deklaracji Niepodległości są rzeczywiście warte poświęcenia życia. Wojna ta miała wielu bohaterów, lecz największym z nich był prezydent Abraham Lincoln, który uchodzi za jednego z najwybitniejszych przywódców w historii amerykańskiego republikanizmu. Nic dziwnego, że jego mowy polityczne często są przywoływane jako ilustracja fenomenu amerykańskiego patriotyzmu, w którym umiłowanie ojczyzny jest ściśle związane ze szczerym zawierzeniem zasadom, na których została ufundowana, zasadom uniwersalnym i niezmiennym11.

Najbardziej czytelny wykład amerykańskiego patriotyzmu, autorstwa prezydenta Lincolna, znajdziemy w jego mowie pożegnalnej Henry’ego Clay’a, którą wygłosił 6 lipca 1852 roku. Lincoln wspominał swego drogiego przyjaciela politycznego w następujących słowach:

Kochał swój kraj po części dlatego, że był to jego kraj, ale przede wszystkim dlatego, że był to kraj wolny; podejmował wszelkie wysiłki dla jego rozkwitu, pomyślności i chwały, bo widział w tym rozkwit, pomyślność i chwałę wolności, prawa człowieka i ludzkiej natury. Pragnął dobrobytu swoich współobywateli po części dlatego, że byli jego współobywatelami, ale głównie dlatego, by pokazać całemu światu, że ludzie wolni mogą być zamożni.

Przesłanie Lincolna jest klarowne, miłość ojczyzny jest wartościowa, lecz umiłowanie konkretnej wizji tejże – kraju ludzi wolnych – jest autentyczną cnotą; pożądany jest życzliwy stosunek do współobywateli; lecz prawdziwą cnotą jest działanie na rzecz ich pomyślności jako ludzi wolnych.

Warto w tym miejscu przytoczyć również słowa pochodzące z jego najczęściej przywoływanej mowy politycznej, czyli z Orędzia gettysburskiego:

Osiemdziesiąt siedem lat temu nasi ojcowie powołali do życia na tym kontynencie nowy naród poczęty w wolności i oddany zasadzie, że wszyscy ludzie są stworzeni równymi.

Prowadzimy teraz wojnę domową, która wykaże, czy jakikolwiek naród tak poczęty i oddany takiej zasadzie może długo się ostać.

(…) Odważni ludzie – żywi i martwi – którzy tu walczyli, uświęcili ją w sposób, jakiego nie jesteśmy w stanie wzbogacić ani umniejszyć. Świat puści w niepamięć to, co tutaj mówimy, nie może wszakże zapomnieć o tym, czego dokonali tutaj oni. To my, żyjący, winniśmy się dziś poświęcić temu niedokończonemu dziełu, któremu walczący tak szlachetnie się przysłużyli. To nam przychodzi poświęcić się realizacji wielkiego zadania, które nam pozostawili, abyśmy od tych czczonych przez nas umarłych przejęli jeszcze większą ofiarność dla sprawy, dla której oni złożyli dar najwyższy, abyśmy przyrzekli uroczyście, że ci umarli nie zginęli na darmo, aby ten naród poddany Bogu odrodził się w wolności i aby rząd ludu, poprzez lud i dla ludu nie zniknął z powierzchni ziemi.

Lincoln przybył na cmentarz wojskowy pod Gettysburgiem w listopadzie 1863 roku, by oddać cześć żołnierzom Unii, walczącym i poległym w przełomowej bitwie wojny secesyjnej, lecz jednocześnie by przypomnieć, że złożyli oni najwyższą ofiarę, aby republikańskie marzenie Ojców Założycieli mogło trwać, przynosząc wolność i pomyślność kolejnym pokoleniom Amerykanów.

Należy zaznaczyć, że w wojnie secesyjnej obie strony wykazywały się patriotyzmem liberalnym. Być może miało to wpływ na okrucieństwo tej wojny, która pochłonęła tak wiele ofiar (ponad 600 tys. ofiar śmiertelnych i ponad 400 tys. rannych). Obie strony formułowały ważne racje moralne, wywiedzione z projektu politycznego Ojców Założycieli; obie były w stanie przywołać adekwatne sentencje z Deklaracji Niepodległości. Północ dążyła do zachowania jedności państwa i upodmiotowienia jego czarnych mieszkańców, jako wolnych i równych białym; Południe pragnęło zachować swobodę decydowania o swym stylu życia, korzystając z prawa do wypowiedzenia posłuszeństwa rządowi, który tę swobodę narusza. Choć „wyższość moralna” należy się zwycięzcom, to nikt współcześnie nie odmawia patriotyzmu gen. Robertowi Lee i jego żołnierzom.

VI. Na pół roku przed zakończeniem I wojny światowej amerykański patriotyzm poddany został swoistej instytucjonalizacji. 3 kwietnia 1918 w izbie reprezentantów oficjalnie zaprezentowano „amerykańskie credo”. Pomysł stworzenia narodowego credo rok wcześniej pojawił się w głowie Henry’ego Sterlinga Chapina, Komisarza Edukacji Stanu Nowy Jork, który rozpisał ogólnonarodowy konkurs na krótki tekst, sumujący polityczne przekonania leżące u podstaw amerykańskiej tradycji państwowej i narodowej. Na jego apel odpowiedziało ponad trzy tysiące autorów. Wybrano tekst Williama Tylera Page’a, który brzmi następująco:

Wierzę w Stany Zjednoczone jako rządy ludu, poprzez lud i dla ludu, którego sprawiedliwa władza opiera się na zgodzie rządzonych; w demokrację w Republice; w suwerenny naród wielu suwerennych stanów; w doskonałą Unię, jedną i niepodzielną, zbudowaną na zasadach wolności, równości, sprawiedliwości i humanitaryzmu, dla których amerykańscy patrioci poświęcili swe życie i dobytek.

Wierzę zatem, że moim obowiązkiem wobec kraju jest kochać go, popierać jego Konstytucję, przestrzegać jej praw, szanować flagę oraz bronić go przed wszelkimi wrogami.

W tekście Page’a znajdziemy odwołania do Deklaracji Niepodległości, Preambuły do Konstytucji, oraz Orędzia gettysburskiego.

Choć patriotyczne przesłanie „amerykańskiego credo” zachowuje liberalną formułę, to jego oficjalne przyjęcie w Kongresie i publikacja w „Congressional Record Nr 102” jest dowodem zaangażowania władz federalnych w dzieło promocji afektywnej miłości do Stanów Zjednoczonych.

VII. W czasie II wojny światowej amerykański patriotyzm trafił przed oblicze federalnego Sądu Najwyższego, ze względu na sprawy „Minersville School Dist. v. Gobitis”, 310 U.S. 586 (1940) oraz „West Virginia State Board of Education v. Barnette”, 319 U.S. 624 (1943). W obu przedmiotem sporu była odmowa uczniów szkół publicznych, świadków Jehowy, uczestniczenia w salucie fladze amerykańskiej, któremu towarzyszyła obowiązkowa recytacja przysięgi na wierność sztandarowi Stanów Zjednoczonych („pledge of allegiance”)12. W sprawie „Gobitis” Sąd Najwyższy potwierdził konstytucyjność obligatoryjnego uczestnictwa uczniów szkół publicznych w tego rodzaju praktykach. Jako rację dla podjęcia takiej decyzji wskazano potrzebę promocji narodowej jedności („promotion of national cohesion”). Sprawa „Gobitis” była okazją do zaakcentowania ważnej cechy amerykańskiego patriotyzmu – znaczącego wzmacniania jedności wspólnoty politycznej. W swej decyzji Sąd Najwyższy był niemal jednomyślny. Zdanie przeciwne wyraził jedynie sędzia Harlan F. Stone, dla którego stanowisko większości było usankcjonowaniem jawnego pogwałcenia swobód bezbronnej mniejszości. Deklaracje lojalności wobec władzy i ustroju zapewne wzmacniają stabilność państwa, i jako takie są przejawem patriotyzmu, lecz przymusowe uzyskanie takich oświadczeń uderza w samoistny autorytet państwa i zamiast wzmacniać podważa atrakcyjność wartości, na których się wspiera.

Trzy lata później, w świątecznej atmosferze towarzyszącej Dniowi Flagi (obchodzonemu 14 VI), sąd najwyższy, decyzją „Barnette”, przełamał precedens „Gobitis”. Orzeczenie Sądu przygotował sędzia Robert H. Jackson, który zauważył, iż:

Hołdując przekonaniu, że patriotyzm nie może się rozwijać w warunkach dobrowolności i spontaniczności w czasie ceremonii patriotycznych, więc wymaga ustanowienia przymusowej rutyny, umożliwiamy niepochlebną ocenę atrakcyjności instytucji publicznych dla naszej wolności umysłowej. Intelektualny indywidualizm i bogata różnorodność kulturowa, która jest właściwa ludziom o wyjątkowych umysłach, są osiągalne tylko przy zaakceptowaniu ceny, jaką płacimy za okazjonalną ekscentryczność i akceptowanie niezwykłych postaw.

Stanowiska Jacksona poparło pięciu sędziów, zaś trzech było mu przeciwnych. Na mocy decyzji „Barnette”, każdy, komu sumienie nie zezwala na wyrażanie postaw patriotycznych, nie będzie do tego zmuszany przez władzę publiczną. W ten oto sposób sąd najwyższy zdefiniował kolejną cechę amerykańskiego patriotyzmu – opiera się on na atrakcyjności amerykańskiego republikanizmu, nie zaś na przymusie politycznym. Szkolnictwo i inne instytucje publiczne wspierają postawy patriotyczne, lecz ich nie wymagają. Jeśli ochrona praw podmiotowych (w tym wolności sumienia i ekspresji przekonań) jest pierwszorzędnym przedmiotem troski liberalnej republiki, to szacunek dla amerykańskiej wspólnoty politycznej, dla jej instytucji, pryncypiów i wartości nie może być egzekwowany poprzez ograniczanie tych praw.

VIII. Jeśli przyjąć, że patriotyzm jest cnotą obywatelską, to jakie dyspozycje są wymagane od tych, którzy ją praktykują w Stanach Zjednoczonych? Przede wszystkim umiejętność dostrzeżenia związku dobra indywidualnego z dobrem publicznym oraz szczerego utożsamienie się z zasadami i wartościami stanowiącymi rdzeń amerykańskiego konstytucjonalizmu. Umiejętności te powinni posiąść zarówno rządzący, jak i rządzeni. Logika projektu politycznego Ojców Założycieli wymaga również, aby rządzeni sprawowali nieustanną kontrolę nad przebiegiem procesów politycznych, głównie poprzez udział w akcie wyborczym, lecz również poprzez codzienną aktywność obywatelską oraz wymaganie od rządzących podawania racji dla ich decyzji, które powinny służyć obywatelom. Ameryka jest projektem obywatelskim, o ustalonych przez Ojców Założycieli ramach ideologicznych i instytucjonalnych, który wymaga nieustannie wypełniania go treścią przez wszystkich korzystających z jego dobrodziejstw. Założenie to pozwala życzliwszym okiem spojrzeć na wystąpienia zrewoltowanej młodzieży akademickiej, niekiedy ewidentnie naruszającej porządek publiczny, w okresie wojny wietnamskiej. Niezdolność rządzonych (administracja prezydenta Lyndona B. Johnsona) do wykazania opinii publicznej celowości kontynuowania wojny w Azji Południowo-Wschodniej była głównym powodem jej społecznego odrzucenia, a w efekcie zakończenia zaangażowania militarnego USA w tym regionie świata. Potwierdzeniem właściwego rozumienia, czym jest amerykański patriotyzm, były publikacje dziennikarzy „Washington Post”, którzy ujawnili aferę Watergate. To prawda, że poinformowanie opinii publicznej o bezprawnych machinacjach administracji Richarda Nixona osłabiło rząd USA i negatywnie wpłynęło na wizerunek państwa na świecie. Tym niemniej, występując w obronie fundamentalnej praworządności, potwierdzono siłę i stabilność amerykańskiego systemu politycznego.

IX. Zastanawiając się nad charakterem amerykańskiego patriotyzmu, można poczynić kilka istotnych uwag: (1) Ameryka postrzegana jest raczej przez pryzmat etyki („American values”) niż geografii, (2) Amerykanie są gotowi do poświęceń raczej w imię obrony amerykańskiego stylu życia („American way of life”) aniżeli samej Ameryki, (3) każde oczekiwanie poświęcenia wymaga racjonalnego dowodu na istnienie wyższej konieczności, którego przedstawienie leży po stronie rządzących, (4) błędy i nadużycia władzy nie osłabiają autorytetu zasad i wartości, na których ufundowane jest państwo (Amerykanie bardzo krytycznie oceniają swoje elity polityczne), (5) jedność polityczna Stanów Zjednoczonych wymaga krzewienia postaw patriotycznych, jednak głównie poprzez upowszechnianie przeświadczenia, że Ameryka pozwala jej mieszkańcom realizować ich fundamentalne pragnienie – życia w wolności i dobrobycie.

Na zakończenie warto oddać głos wpływowemu, amerykańskiemu intelektualiście liberalnemu, który kwestionuje refleksyjność patriotyzmu liberalnego, poddając go krytyce równie ostrej, jak patriotyzm pasji. Oczekiwanie poświęcenia dla państwa, przedstawianego jako materializacja idei i zasad bliskich każdej rozumnej jednostce, jest nie mniej irracjonalne, niż żądanie poświęcenia dla narodu. W obu przypadkach mamy do czynienia ze zbiorową idolatrią – to argument podnoszony przez świadków Jehowy już w latach 40. ubiegłego stulecia. Zdaniem Kateba: „Miłość do kraju staje się miłością Lewiatana lub Behemota, nawet gdy, jeśli nie zwłaszcza gdy, krajem tym jest nowoczesna republika, czyli konstytucyjna demokracja”13. Ten ostry sąd Kateb uzasadnia przeświadczeniem, że patriotyzm w każdej postaci jest ucieczką przed samodzielnym myśleniem i działaniem, gdyż zawierza abstrakcyjnemu, bezosobowemu podmiotowi, który jest obdarzany bezgranicznym zaufaniem i lojalnością. Co więcej, jeśli państwo wzywa do poświęceń w imię umiłowania wartości moralnych (wolność, równość, powszechna sprawiedliwość), to łatwiej przychodzi mu usprawiedliwić niegodziwości, których jest sprawcą.


1 Fluktuacja tego rodzaju opinii jest w społeczeństwie amerykańskim nieznaczna. Od 1987 do 2003 wahała się w przedziale od 87% do 91%. Zobacz: Evenly Divided and Increasingly Polarized. 2004 Political Landscape, The Pew Research Center For The People & The Press, Waszyngton 2003, s. 28. 2 Termin ten wprowadził Alexis de Tocqueville. Zob. A. de Tocqueville O demokracji w Ameryce, tom 1, tłum. B. Janicka i M. Król, Kraków 1996, s. 240-243. 3 Pojęcia tego używa John Schaar w: J. Schaar, The Case for Patriotism, „American Review”, nr 17, maj 1973, s. 63-69. 4 Termin ten wprowadził w 1990 roku Dolf Sternberger, zaś rozpowszechnił Jürgen Habermas. 5 J. Schaar, dz. cyt, s. 69-79. 6 Zob. M. Viroli, For Love of Country: An Essay on Patriotism and Nationalism, Oxford 1997, s. 17. 7 Tamże, s. 2. 8 Natywizm jest tu rozumiany jako etnocentryzm promujący wyższość kultury WASP (white Anglo-Saxon Protestants) względem wszelkich innych elementów składowych społeczeństwa amerykańskiego. Szczytowym okresem w rozwoju natywizmu w Stanach Zjednoczonych były lata aktywności Partii „Nic Nie Wiedzących” (lata 50. XIX wieku). Wpływ natywizmu ma amerykańskie życie polityczne potwierdza długa historia anty-imigracyjnych legislacji federalnego Kongresu, ograniczających nie-Anglosasom prawo do osiedlenia się w Stanach Zjednoczonych. Natywistyczną retoryką posługiwała się również, reaktywowana w latach dwudziestych XX wieku, organizacja Ku Klux Klan. 9 Przedstawianie amerykańskiego konstytucjonalizmu jako aktu przymierza ludu wybranego z jego Bogiem jest ważnym elementem amerykańskiej historiografii i współczesnej refleksji nad ideologicznym wymiarem zarówno kolonialnych doświadczeń ustrojowych, rewolucji amerykańskiej, jak i konwencji filadelfijskiej. Zob.: D. S. Lutz, Religious Dimensions in the Development of American Constitutionalism, „Emory Law Journal” , 21, 22 (1990), D. J. Elazar, Exploring Federalism, Tuscaloosa 1987 oraz D. J. Elazar, Covenant Tradition in Politics, tom III, rozdział 1, London 1998; F. R. Martinez, The Religious Character of the American Constitution: Puritanism and Constitutionalism in the United States, „Kansas Journal of Law and Public Policy”, nr 459, (2002-2003). 10 R. M. Calhoon, Loyalism and Neutrality, w: J. P. Greene i J. R. Pole (red.), A Companion to the American Revolution, Oxford 2004, s. 235-247. 11 Zob.: J. Schaar, dz. cyt, s. 69-79; T. Pangle, Patriotism, American Style, „National Review”, 29 listopada 1985, s. 30-31. 12 Na ceremoniał ten składało się położenie prawej ręki na piersi i recytacja słów ślubowania („pledge of allegiance”): „Składam przysięgę na wierność sztandarowi Stanów Zjednoczonych Ameryki i Republice, którą on reprezentuje (…) Jeden naród niepodzielny, z wolnością i sprawiedliwością dla wszystkich”. Po ślubowaniu jego uczestnicy zobowiązani byli podnieść prawą ręką w geście salutu w kierunku flagi. Współcześnie nie stosuje się salutu. W 1954, na mocy decyzji Kongresu, tekst ślubowania uzupełniono o invocatio Dei („… jeden naród, poddany Bogu, niepodzielny…”). 13 G. Kateb, Patriotism and Other Mistakes, New Haven 2006, s. 15.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter