Portret Macieja Buchwalda
Ilustracja: Bogna Brewczyk fot. z archiwum autora
Maciej Buchwald luty 2026

Pele-mele. Odpowiada: Maciej Buchwald

„Znakowe” pele­-mele stworzyliśmy, by zaczerpnąć od ciekawych ludzi inspiracji: jak pracować, co czytać, na co zwracać w życiu większą uwagę.

Artykuł z numeru

Walczę o życie bez strachu

Walczę o życie bez strachu

Czytaj także

Paweł Goźliński

Akademia Pisarska Znaku | Kim jest bohater?

Od czego zaczynasz pracę nad nowym projektem?

Od zebrania zespołu. To czasem jest wieloosobowa ekipa filmowa, a czasem jeden człowiek, z którym piszę albo gram. Jestem swoim największym krytykiem, potrzebuję więc twórczego wsparcia od samego początku. Bez niego przedzieranie się przez zasieki własnej głowy jest męczarnią.

Jaką dałbyś radę debiutantowi / debiutantce w swojej branży?

Opowiadaj swoje własne historie w taki sposób, żeby obchodziły innych. W najbardziej osobistym szukaj tego, co uniwersalne. Nie bój się prostoty.

Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania?

Średnio. To, co próbuję robić, to prokrastynować twórczo, czyli np. pograć na syntezatorze, zamiast bezmyślnie siedzieć w telefonie. Kiedy mam przeczucie nadchodzącej jałowej prokrastynacji, wolę po prostu pójść spać. Drzemka to gwarantowana korzyść.

Czego nie wiedziałeś o sobie 10 lat temu?

Nie wiedziałem, że mogę nie palić papierosów.

Gdybyś nie był tym, kim jesteś, byłbyś?

Gdybym nie był sobą, pewnie miałbym świetnie płatną pracę, która nie wpływałaby na moje poczucie własnej wartości. Miałbym do niej dystans i wychodziłbym z niej dosłownie i mentalnie o godz. 17. Miałbym dużo czasu na rozwijające aktywności, prowadziłbym odpowiedzialny i zdrowy tryb życia, inwestował w kryptowaluty i uważał, że wszystko w życiu trzeba optymalizować.

Jacy są Twoi bohaterowie życia codziennego?

Bardzo cenię ludzi, którzy zajmują się bezinteresowną pomocą, wykonują romantyczne i wzruszające gesty, jak np. pan Alfred Date z Australii, który do końca życia robił na drutach urocze sweterki dla pingwinów.

Nieoczywisty film, który chętnie polecasz.

Human Nature Michela Gondry’ego ze scenariuszem Charliego Kaufmana, w Polsce funkcjonujący pod niezbyt fortunnym tytułem Wojna plemników. To film jednocześnie śmieszny i wzruszający, głupkowaty i mądry .

Którego autora / autorkę chciałbyś przywrócić do życia, by opisał / opisała współczesność?

Współczesność jest tak bardzo rozczłonkowana i chaotyczna, że najbardziej brakuje nam kogoś, kto opisałby ją lapidarnie, a jednocześnie wnikliwie i niedosłownie. Wybieram Wisławę Szymborską. Chętnie też przeczytałbym opis naszej rzeczywistości autorstwa Oty Pavla. To pisarz, który w największy mrok potrafi wpuścić promień światła. Bardzo nam tego potrzeba.

Co Cię onieśmiela?

Komplementy.

Jaką umiejętność chciałbyś jeszcze w życiu zdobyć?

Chciałbym w końcu zrobić prawo jazdy. Z trudniej osiągalnych umiejętności chciałbym nauczyć się odpoczywać i nie czuć niepokoju, kiedy wszystko jest dobrze.

Jaki przedmiot lub myśl umieściłbyś w kapsule czasu dla kolejnego pokolenia?

Patrząc z pewnym przejęciem na rozwój technologii, ze szczególnym uwzględnieniem sztucznej inteligencji, w kapsule umieściłbym ludzki mózg.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się