A jeśli mówię o Raju,
to mówię o mojej babci,
która kazała mi go nosić
zawsze przy sobie, za pazuchą, tak
by nikt poza mną o nim nie wiedział.
Wtedy nie będą mogli go skraść – mówiła.
A jeśli życie da ci wycisk,
wódź palcami wzdłuż jego krawędzi w kieszeni,
zaciągnij się sosnową wonią wprost z chusteczki,
zanuć jego hymn pod nosem.
A jeśli stres stale ci towarzyszy,
zaszyj się w pustym pokoju – w hotelu,
w hostelu, nawet i w norze – znajdź lampę
i rozłóż swój raj na blacie biurka:
białe…
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opiekunka rubryki "Wśród możliwości"