Subskrybuj
□Eliot Weinberger fot. Brigitte Friedrich/SZ-Photo/Forum
□Eliot Weinberger fot. Brigitte Friedrich/SZ-Photo/Forum
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.

Nie interesuje mnie realizm

Nie lubię powieści o parach, które się rozwodzą w Connecticut, bo mogę zadzwonić do znajomych i usłyszę podobne historie. Lubię czytać i pisać o sprawach, których nie znam.

Uczył się Pan chińskiego, inspirują Pana opowieści z Dalekiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej. Najchętniej bada Pan to, co dalekie i nieznane. Wobec wręcz onieśmielającej erudycji Pańskich esejów podkreślanie „ignorancji” zakrawa na kokieterię…

Moim punktem wyjścia jest ignorancja, ale potem jednak czegoś się uczę… Nie zacieram podziału pomiędzy fikcją a literaturą faktu, Wszystko, o czym piszę, można „sprawdzić”. To znaczy, że treści czerpię z innych źródeł, niczego nie wymyślam: chyba trochę brakuje mi wyobraźni. Czy to, o czym piszę, jest prawdziwe albo choćby prawdopodobne, to już inna kwestia, ale nie fantazjuję, nie zacieram podziału pomiędzy fikcją a literaturą faktu.

Jaka jest wartość faktu w literaturze? W jednym z esejów opowiada Pan o swoim spotkaniu z wybitnym chińskim poetą. Gu Cheng nosił czapkę zrobioną z nogawki starych jeansów. W 1993 r. zabił siekierą żonę – również poetkę – a potem się powiesił. Ta nieprawdopodobnie tragiczna historia porusza nas: tym bardziej albo właśnie dlatego, że jest prawdziwa.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Stwórz szałas na hałas