W środy po pracy zwykle zaglądał do rodziców. W piekarni pod biurem kupował rogaliki z różaną marmoladą i wsiadał do tramwaju. Jazda przez zatłoczone centrum odbywała się szarpnięciami. Dopiero za rzeką robiło się nieco luźniej, tramwaj przyspieszał, na kolejnych przystankach ludzie już zwykle tylko wysiadali. Podróż zajmowała dwa kwadranse. Rost traktował ten czas jak podarunek. Upatrywał sobie jakieś wygodne miejsce i rozsiadał się tam z książką. Na kilka…
Pisarz i fotograf. Autor cykli reporterskich oraz książek tłumaczonych na angielski, niemiecki, rosyjski i węgierski. Współtwórca festiwalu literackiego MiedziankaFest. Razem z Julią Fiedorczuk założył Szkołę Ekopoetyki przy Instytucie Reportażu. Ostatnio opublikował Dwunaste: Nie myśl, że...