70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. A. Stanisz/Cyfrowe Archiwum im. J. Burszty/il. T. Piotrowski

Relacje wzajemności

Jeden z uchodźców, twórca współczesnego teatru tybetańskiego i menadżer kawiarni dla turystów, stwierdził: „Czasem nawet mówimy naszym dzieciom: »Zobaczcie, ci ludzie z zagranicy przyjeżdżają tu z tak daleka, żeby uczyć się naszego języka, a wy się obijacie!«”.

Podróżuję prawie wyłącznie w celach zawodowych. Jako antropolożka społeczno-kulturowa od lat prowadzę badania terenowe w Indiach. Wymo­giem takich badań jest ich długotrwa­łość, co sprawia, że nie pozostaje mi wiele czasu na inne podróże i naj­chętniej wypoczywam w domu. Jed­nocześnie zdaję sobie sprawę, że moje własne autoidentyfikacje wcale nie muszą pokrywać się z tym, jak jestem postrzegana przez ludzi w terenie, zwłaszcza od kiedy prowadzę badania nad relacjami pomiędzy turystami a pracownikami nieformalnego sek­tora turystycznego w Indiach.

*

Turystyka do krajów tzw. global­nego Południa często jest postrzegana jako praktyka neokolonialna. Uprzy­wilejowani mieszkańcy metropolii mają być nowymi kolonizatorami zalewającymi mniej rozwinięte regiony świata, które przekształcają w zależne od własnych potrzeb „pery­feria przyjemności”. Lista grzechów przypisywanych tak rozumianej tury­styce jest długa. Wymienię je pokrótce, zanim pokażę, że sprawy nie są tak oczywiste, jakimi się jawią. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata