70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Poza granice

Komiks kobiecy to dla mnie po prostu ten tworzony przez kobiety – z całą różnorodnością punktów widzenia. Już sama obecność kobiecego głosu w tym sektorze jest czymś stosunkowo nowym i wciąż gdzieniegdzie przyjmowanym z oporami.

Fakt, że kobiety zaczynają two­rzyć na tych samych prawach co męż­czyźni i że są akceptowane również przez mainstream, jest czymś, co mnie cieszy. Na pewno nie miałam takiego poczucia jako nastoletnia odbior­czyni. Właśnie! Warto tu wspomnieć także o czytelniczkach. Kiedy byłam młodsza, niemal cała podaż komik­sowa – oferta sklepów, targów – była skierowana do męskiej publiczności. To nie było przyjazne środowisko dla dziewczyn. Zmiana dokonuje się powoli – przez targi Comic Arts Brooklyn, londyński ELCAF czy boloński Bil­BolBul przewija się już jednak tyle samo dziewczyn (autorek i czytelniczek) co chłopaków.

Podejrzewam, że wiele autorek podczas tworzenia komiksów myśli o odbiorcy światowym, niekoniecznie o polskim – mówię także w swoim imieniu. W związku z tym rzadko zasta­nawiam się, czy akurat w Polsce jest jeszcze miejsce na jakiś temat. Dla mnie punktem odniesienia jest to, co wydaje się u nas, ale też we Francji, USA, Wiel­kiej Brytanii. Choć pojawiają się oczy­wiście tematy, które są wyjątkowo nośne w Polsce lub tak bardzo zanu­rzone w lokalności, że trudno byłoby je przeszczepić na światowe rynki lub w ogóle przetłumaczyć. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter