70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Ilustracja: Biodiversity Libray

O czym szumi łąka

Pierwszy punkt tworzenia ziołowych mikstur jest zawsze taki sam: ruszaj do lasu, na łąki, w naturę. I zbieraj. Od tego wszystko się zaczyna…

Łąka jest jak nałóg. Nadchodzi taki dzień, że nagle zaczynasz zadawać sobie pytania: jak długo trwa przemiana pąka kwiatowego mniszka pospolitego w nasiona? Ile dokładnie dni kwitnie dzwonek rozpierzchły? I wtedy czujesz, że już przepadłaś, że łąka cię woła. Na tym etapie zaczynasz widzieć, że nie da się jej zrozumieć wyłącznie poprzez wertowanie przewodników do oznaczania gatunków ani czytanie botanicznych ksiąg. Patrząc na łąkę wyłącznie przez pryzmat nauki, bez emocji, nigdy nie poczujesz z nią więzi. A bez miłości nie będziesz jej szanować ani chronić.

Świat łąki można poznawać poprzez bogactwo kształtów, których nawet nie sposób spamiętać. Poprzez obfitość kolorów – przypomina ona bowiem patchwork, każdego dnia dziergany od nowa. Zimą przeważają szarości, brązy i żółcie. Potem zdarza się cud. Nadchodzi czas, kiedy łąka zamienia się w kolorowy kobierzec.

A zapach? Czy wiesz, że całkiem inaczej pachnie łąka o świcie, gdy wyłania się zza ściany mgły, zwilżona rosą, niż w środku dnia, w samo południe, kiedy rośliny omdlewają od gorąca, pochylając się ku ziemi? A zapach łąki po ciepłym deszczu? Całkiem odmienny, jakby ziemny, a jednak tak świeży, że mimowolnie zaczynasz oddychać głębiej. A smak? Czy łąka ma smak? Przejdź obok kwitnących mniszków, strząśnij na palec odrobinę ich złotego pyłku i skosztuj trochę. Podczas wizyty na łące nadstaw też ucha. Gdzieś pomiędzy świergotem skowronka, przeciągłym, tęsknym nawoływaniem żurawi, radosnym brzęczeniem pszczół i innych dzikich zapylaczy spróbujmy usłyszeć, o czym szumią łąkowe rośliny.

 

Achillesowe ziele i krewka Matki Bożej

Tuż przy skraju drogi wita mnie krwawnik pospolity (Achillea millefolium L.). Zna go chyba każdy, przynajmniej z widzenia. Rośnie niemal wszędzie. Można spotkać go nie tylko na łąkach, ale również na pastwiskach i tzw. nieużytkach. Dorastająca nawet do 80 cm wysokości sztywna łodyga zdobna jest w podwójnie lub potrójnie pierzastosieczne liście przypominające ptasie piórka. Szczyt pędu wieńczą zebrane w płaskie baldachogrono białe lub bladoróżowe koszyczki kwiatowe. Już w samej nazwie rośliny wybrzmiewa podpowiedź, czego można się po niej spodziewać. Świeży krwawnik posiada moc tamowania krwawień. To pierwsza skuteczna pomoc, po którą możesz sięgnąć, jeśli skaleczysz się nieopatrznie podczas wędrówki. Aby powstrzymać sączącą się z rany krew, wystarczy zerwać parę listków, rozetrzeć je lub chwilę przeżuć w ustach, i już masz gotowy opatrunek

Krwawnik niejedno ma imię. W zależności od regionu nazywa się go m.in. tysiąclistem, stolistem, pokrętnikiem, drętwikiem, krowewnikiem, a nawet śmietanką. Ta ostatnia nazwa to pokłosie wiary, że okadzane jego dymem krowy odwdzięczą się mlekiem tłustym i treściwym. Zabieg ten spełniał jeszcze inną funkcję – chronił je przed odebraniem mleka przez czarownice, przed złym spojrzeniem.

Pierwszy człon łacińskiej nazwy – achillea – krwawnik zawdzięcza samemu bohaterowi wojny trojańskiej Achillesowi, który miał go używać do leczenia ran swoich towarzyszy. Natomiast nazwa millefolium, „tysiąc liści”, nawiązuje do drobno rozczłonkowanych liści.

Bogaty w olejki eteryczne krwawnik ma intensywny, korzenny zapach, nie do pomylenia z żadną inną rośliną. I gorzkawy, ale jednak dziwnie przyjemny, smak. Jego młode, skupione w gęstą rozetkę listki, niepewnie wychylające się z ziemi, należą – obok soczystych listków mniszka, pokrzywy i gwiazdnicy – do grona pierwszych dzikich nowalijek. Są doskonałym składnikiem do wiosennej kuracji uzupełniającej wszelkie niedobory witamin i mikroelementów. Drobno posiekane liście krwawnika można dodawać do sałatek, zup, na kanapki lub jeść zerwane prosto z łąki. Świeżych, posiekanych liści nie skąpiono dawniej na wsi gąskom, kaczkom, indykom i kurczakom w pierwszych dniach życia. W pewnych regionach istniało nawet przeświadczenie, że indyki nie wychowają się bez krwawnika. Badania potwierdziły również, że jest on naturalnym środkiem przeciw pasożytom. Jego lecznicze właściwości znano już w starożytności. Pisali o nich m.in. Hipokrates, Dioskurydes, Pliniusz Starszy. Nie omieszkała o nich wspomnieć także św. Hildegarda z Bingen. Z ziela krwawnika sporządzano dawniej napary, macerowano je w winie lub occie. Korzeń palono, a powstały w ten sposób cenny popiół mieszano z wodą i podawano do picia. Jego suszone i zmielone liście zażywano podobnie jak tabakę, co miało przynieść ulgę w bólach głowy. Jeśli pragniesz zebrać krwawnik do ziołowej apteczki, wybierz się po niego w początkach kwitnienia, czyli w lipcu. Możesz zebrać same kwiaty albo ścinać całe ziele. Roślina działa przeciwzapalnie i odkażająco. Stosuje się ją w dolegliwościach układu pokarmowego jako lek żółciotwórczy, żółciopędny, rozkurczający, zwiększający wydzielanie soków trawiennych i zaostrzający apetyt. Po aromatyczny napar z krwawnika warto sięgnąć przy niestrawności, bólach brzucha, skurczach jelit, wzdęciach, braku apetytu. Krwawnik to prawdziwy sprzymierzeniec kobiet. Będzie pomocny przy bolesnych i nieregularnych krwawieniach miesiączkowych. Równie dobrze sprawdzi się przy zapaleniu spojówek, łojotoku, trądziku i czyrakach.

Dwa kroki od krwawnikowej kępy kwitnie gromada dziurawców. Już z daleka widać, że lubią swoje towarzystwo. Rzadko rosną samotnie. Mają mieniące się w słońcu żółte, nakrapiane brunatnymi plamkami (zbiorniczkami hyperycynowymi) kwiaty, złociste tam, gdzie dotyka ich światło. Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum L.) to dziecko słońca, uwielbia wygrzewać się w jego ciepłych promieniach. I nie dajcie się zwieść jego nazwie. Wcale taki zwyczajny nie jest. Z mało którą rośliną wiąże się taka obfitość przesądów i opowieści. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter