70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Xavier Cervera/Panos/Phonton Media

Moralność mózgu

Ogólny poziom agresji, lęku czy samokontroli być może zmienił się na zasadzie doboru naturalnego, w procesie „udomawiania człowieka przez człowieka”. Natomiast nie sądzę, żebyśmy mieli nowo wbudowane w mózg bezpieczniki moralne. Większe znaczenie mają proces socjalizacji i dobre warunki bytowe.

Karolina Głowacka: Co nam daje moralność jako gatunkowi?

Paweł Boguszewski: Pozwala funkcjonować w obrębie grupy, ba to dzięki działaniu w niej gatunkowi zwykle łatwiej jest przetrwać.

 

Inne zwierzęta też tworzą grupy. Czy dostrzega Pan coś, co wyróżnia człowieka?

Dzięki umiejętności myślenia abstrakcyjnego w przypadku Homo sapiens te grupy mogą być bardzo liczne i niezwiązane ze sobą bliskością genetyczną, ale np. połączone ideą. Moralność, rozumiana jako granie według określonych reguł, daje nam możliwość tworzenia narodów i państw.

To nas wyróżnia, ale byłbym ostrożny ze stawianiem kategorycznej granicy w kwestiach społecznych pomiędzy człowiekiem a zwierzętami. Podejście klasyczne, wywodzące się z filozofii, mówi, że człowiek jest gatunkiem odrębnym i wyjątkowym oraz że większość zjawisk, które obserwujemy u siebie, w ogóle nie dotyczy zwierząt. Co więcej, część gatunku ludzkiego była wyłączona poza nawias „prawdziwej ludzkości”. Aborygeni dopiero w roku 1967 zostali wykreśleni z księgi fauny i flory Australii. Najpierw byli traktowani jako fauna, potem jako gorszy rodzaj człowieka.

Neuronauka podchodzi do tego inaczej. Bada reakcje mózgu, poznaje mechanizmy przetwarzania bodźców środowiskowych, nie zakładając przy tym granic gatunkowych.

Przeciwnie, stara się zobaczyć wspólne cechy ludzi, małp, innych ssaków i reszty zwierząt. Jeśli znajdujemy takie elementy, tzn., że są one produktem ewolucji, dostaliśmy je w spadku po naszych zwierzęcych przodkach. Naukowcy starają się znaleźć ciągłość, w tym ciągłość zjawisk, które można opisać jako moralność, społeczne wartościowanie czy społeczną etykę.

 

Czy naukowcy potrafią określić moment, w którym pojawiła się moralność?

Myślę, że nie da się jednoznacznie wyznaczyć takiego momentu w historii życia na naszej planecie. Poza tym moralność jest trudno definiowalnym zjawiskiem, szczególnie jeżeli chcemy badać ją u zwierząt. Podobnie jest z innymi tego typu koncepcyjnymi zjawiskami, np. z emocjami. Każdy badacz emocji musi zwykle założyć z góry definicję operacyjną konkretnej emocji, czyli zaznaczyć, z której definicji korzysta w badaniach. „Emocja”, „moralność” to są tzw. pojęcia parasolowe, przykrywają bardzo wiele zjawisk oraz zachowań. U zwierząt możemy obserwować zachowania, które u ludzi uznalibyśmy za moralne, np. pies broni innego przedstawiciela swojego gatunku, narażając się na zranienie.

 

Albo matka chroni swoje młode. To u zwierząt powszechne.

Tak, tylko czy to jest moralne w kategoriach świadomego wyboru moralnego? Czy jedynie zwykły odruch? Odpowiedź na to pytanie trudno będzie uzyskać od zwierząt. U ludzi mamy możliwość świadomego wglądu w siebie, który sprawia, że jesteśmy w stanie rozumieć swoje zachowanie. I posiadamy metody komunikacji, możemy opowiedzieć o tym doświadczeniu. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata