70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Ilustracja: Ewelina Karpowiak

Dzikie i piękne

Objuczony sprzętem, idę w największej ciszy, by nie spłoszyć tego, co najpiękniejsze. W trakcie dużych dźwiękowych projektów znikam w terenie na wiele dni i nocy.

W moim życiu mikrowyprawy, czyli krótkie wypady terenowe, pojawiły się z chwilą odkrycia, jak ciekawą podróżą może być lokalny spacer. Spacer rozumiany jako wyjście z domu i zanurzenie się w dowolnym krajobrazie, oddanie się drodze, wiatrom, barwom, dźwiękom. Spacery przynosiły mi spokój i współuczestniczyły w szukaniu rozwiązań zawiłych życiowych problemów. Zmęczenie wywołane forsownym marszem przypominało, kim jestem. W miejscach, w których mieszkałem, codziennie wydeptywałem jakieś ścieżki. W miastach były to tereny nad rzeką, czasem park, w pomniejszych mieścinach polne drogi i leśne zagajniki. Zdjąłem słuchawki z uszu, wyłączyłem mechaniczną muzykę, która zwykle wypełniała moją przestrzeń, i okazało się, że świat pełen jest fascynujących dźwięków, których brzmienie i kolory potrafią przynieść artystyczną inspirację czy ukojenie.

Połączyłem to, co lubię w życiu najbardziej – wędrówkę jako fizyczny proces i drogę rozwoju z dźwiękiem jako źródłem inspiracji.

Z czasem zamieniłem spacery na wyprawy terenowe, w trakcie których nagrywam profesjonalnie dźwięki natury. Z superczułymi mikrofonami pojawiam się w miejscach, gdzie dzika natura ma głos niezmącony ludzkim hałasem. Natura odzywa się całą gamą fascynujących dźwięków. Za główny cel swoich wędrówek wybrałem rzekę, jednak nie tę rozumianą tylko jako płynącą wodę, ale jako złożony ekosystem współzależności, pełen życia i dźwięku. Bagna, rozlewiska, łąki i lasy zalewowe generują zaskakujące dźwiękowe panoramy o każdej porze roku. Zimowe subtelne pejzaże leśnej głuszy, lodowe dźwięki zamarzającej rzeki, urzekające niby syreni śpiew pieśni zimujących na rzece łabędzi krzykliwych, wczesnowiosenne hałaśliwe rozlewiska Biebrzy, zamglone odrzańskie starorzecza, filigranowa Barycz i potężne Stawy Milickie z setkami żurawi, przelotami tysięcy gęsi, kaczek, pluskiem bobrzych ogonów. Kwietniowo-majowe ptasie erupcje dźwiękowe, niekończące się, euforyczne słowicze noce, zakończone letnim wiatrem i bzyczeniem owadów. Jesienią rykowiska jeleni, ptasie odloty, zlotowiska, wichry, słoty. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter