70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Jest nas coraz więcej

Wbrew opiniom, z którymi łatwo się zetknąć w polskim środowisku komiksowym, kobiety chętnie sięgają po komiksy. Nie dysponuję żadnymi badaniami na poparcie tej tezy, ale wystarczy przyjść na większą imprezę komiksową, żeby dostrzec, że zazwyczaj stanowią one około połowy publiczności.

Kobiety czytają komiksy, nawet jeśli się nimi nieszczególnie interesują, nie są częścią środowiska komikso­wego, nie biorą udziału w imprezach komiksowych czy nie śledzą nowinek wydawniczych. Jednak sięgają spo­radycznie po komiksy, znają Mausa, Persepolis czy Fun Home i od czasu do czasu chętnie kupują nową pozycję, która akurat wpadnie im w ręce. Na polskim rynku wydawniczym coraz więcej pojawia się komiksów oby­czajowych, także polskich autorów i autorek – mam nadzieję, że ta ten­dencja się utrzyma.

Chętniej natomiast widziałabym artystki jako gości na spotkaniach i imprezach komiksowych. Owszem, pojawiają się, ale niestety, stanowią niewielki procent zapraszanych twórców. Na ostatnim odwiedzonym przeze mnie festiwalu odbyło się 13 spotkań, wśród zaproszonych gości były tylko dwie kobiety. A przecież nie jest tak, że nie ma w Polsce w ogóle kobiet tworzących komiksy. Byłoby też fantastycznie, gdyby to kobiety prowa­dziły na takich imprezach prelekcje np. o komiksie kobiecym – niestety, zwyczajowo prowadzą je mężczyźni. Trochę frustruje mnie fakt, że panowie opowiadają o komiksach kobiecych i dywagują nad tym, czy są one w ogóle potrzebne. — pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter