70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Czego nie chcemy wiedzieć?

Nowa publikacja Piotra Zychowicza prezentuje aktualny stan wiedzy o najbardziej kontrowersyjnych zdarzeniach z dziejów „żołnierzy wyklętych”. Dodatkowo redaktor „Do Rzeczy” formułuje oszczędne komentarze do omawianych działań. Tylko tyle i aż tyle.

Zychowicz nie stawia tu żadnych szokujących hipotez. Porządkuje po prostu fakty dobrze znane wszystkim, którzy śledzą debatę naukową na temat powojennego podziemia antykomunistycznego.

Nie oznacza to, że Skazy na pancerzach można odrzucić jako rzecz niepotrzebną. Wręcz przeciwnie – tego rodzaju książki popularyzatorskiej bardzo brakowało. Choć w ostatnich latach historycy zrobili wiele, by ustalić najważniejsze fakty z dziejów powojennej partyzantki, to jednak rezultaty tych badań nie zawsze trafiały do szerokiej publiczności. Efekt jest taki, że w rozmaitych dyskusjach wciąż powtarza się obalone bądź skorygowane już tezy. Nierzadko też zwolennicy kultu „wyklętych” odrzucają wszelkie oskarżenia kierowane pod adresem polskich żołnierzy jako komunistyczne kalumnie. Niezależnie od faktów.

A fakty są takie, że podkomendni Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” w ramach akcji odwetowej za działalność litewskich nacjonalistów atakowali ludność cywilną. 23 czerwca 1944 r. we wsi Dubinki polscy partyzanci zamordowali 9 kobiet i 12 dzieci. Z kolei Romuald Rajs „Bury” jest sprawcą kierowniczym zbrodni, których celem prawdopodobnie było zastraszenie mniejszości etnicznych i skłonienie ich do wyjazdu z Białostocczyzny. 31 stycznia 1946 r. we wsi Puchały Stare żołnierze NZW odebrali życie 27 białoruskim cywilom.

To tylko dwa spośród wielu opisanych w tej książce zdarzeń. Zychowicz stara się przedstawić okoliczności, które doprowadziły partyzantów do zbrodni. W żaden sposób nie próbuje ich jednak wybielać.

Można Zychowiczowi zarzucać, że niedostatecznie uwzględnia perspektywę cywilną – oddział partyzancki bywał znaczącym obciążeniem ekonomicznym dla mieszkańców wsi, niekiedy także narażał ich na represje. Tej kwestii redaktor „Do Rzeczy” nie bierze pod uwagę, dokonując bilansu działań „wyklętych”. Niemniej trzeba powiedzieć, że Skazy na pancerzach dają wielowymiarowy obraz historii. Autor relacjonuje przebieg analizowanych zdarzeń możliwie szczegółowo, nie po to jednak, by epatować przemocą. Wierzy, że debata o przeszłości musi uwzględniać perspektywę jej uczestników. Zychowicz udziela więc głosu świadkom – ocalonym, sprawcom i osobom trzecim. Czasami kieruje też uwagę czytelnika na sytuację rodzin poszkodowanych przez polskich żołnierzy. To istotny zabieg, ponieważ w popularnych tekstach o historii dominuje perspektywa samych „wyklętych”.

Redaktor „Do Rzeczy” pisze ze współczuciem o wszystkich ofiarach – Żydach, Litwinach, Białorusinach, Ukraińcach, Polakach, Niemcach. Skazy na pancerzach są sprzeciwem wobec podwójnych standardów, jakie stosują publicyści skłonni do usprawiedliwiania zbrodni polskich żołnierzy. Przypadki łamania norm cywilizowanego konfliktu przez „wyklętych” przedstawia się niekiedy jako działania uzasadnione w nierównej walce z siłami totalitarnymi. Zychowicz odnosi się do tych głosów jednoznacznie: mordów na bezbronnych cywilach, dokonywanych z premedytacją, nie wolno usprawiedliwiać.

Wydawać by się mogło, że z takimi ocenami polemizować nie sposób. Histeryczne reakcje na Skazy na pancerzach potwierdzają jednak zawartą w tej książce tezę: w polskiej debacie o historii nader często dochodzi do głosu mentalność sekciarska. Kto ośmieli się zakwestionować narodowe świętości, musi zostać ukarany. Wielu zatem obrzuca Zychowicza najprostszymi obelgami, gwiazdy Facebooka i Twittera ogłaszają go nowym Grossem i szkodnikiem gorszym od „Gazety Wyborczej”, a liderzy opinii w dłuższych wypowiedziach posuwają się nierzadko do manipulacji.

W licznych recenzjach przeczytamy, że Skazy na pancerzach to książka pełna zafałszowań. Jakich dokładnie – tego trudno się dowiedzieć. Zarzuca się autorowi sensacjonizm, jednostronność opinii, antypolonizm i szarganie narodowych świętości. Krytyka dotyczy przede wszystkim ocen i stylu. Nie znalazłem natomiast tekstów, w których udowodniono by, że rekonstruowana przez Zychowicza faktografia jest niewiarygodna. Kontrowersje dotyczą szczegółów, które nie mają zasadniczego wpływu na wymowę książki. Manipulacja polega więc tak naprawdę na tym, że krytykę Skaz na pancerzach – skoncentrowaną na opiniach i stylu – przedstawia się jako protest przeciw rzekomym kłamstwom redaktora „Do Rzeczy”.

Prawdopodobnie najszersze kręgi zatoczyła recenzja Skaz na pancerzach, jaką przedstawił publicysta Leszek Żebrowski podczas debaty w Warszawie. Książkę Zychowicza uznał za skandaliczną i zarzucał autorowi, że nie wykonał żadnych kwerend. Jednocześnie Żebrowski demonstrował publiczności kopie dokumentów, z których fragmenty odczytywał, podbudowując wizerunek eksperta. Ale jakie dokładnie zarzuty postawił Zychowiczowi? Że na okładce umieszczono zdjęcie „Burego” z 1944 r., choć w książce jest mowa o wypadkach późniejszych. Że cytując wspomnienia jednego z partyzantów, Zychowicz opuścił ustęp przedstawiający moralne wahania. Że autor Skaz na pancerzach koncentruje się na błędach „wyklętych”, zamiast pisać o całej ich drodze życia. Żebrowski zatem, choć mówił z wielką emfazą, tak naprawdę skoncentrował się na sprawach drugorzędnych. Mimo to nagranie z jego wypowiedzią krąży w sieci pod tytułem Orka Leszka Żebrowskiego po Piotrze Zychowiczu i jego książce uderzającej w żołnierzy wyklętych!

Te emocjonalne tyrady służą przesłonięciu zasadniczej kwestii: żołnierze antykomunistycznego podziemia, również ci zadomowieni już w polskim panteonie, dokonywali zbrodni. Niewygodne fakty są zwyczajnie ignorowane przez dominującą część uczestników debaty publicznej. Tymczasem w obecnej sytuacji, gdy to na micie „niezłomnych” koncentruje się polska polityka historyczna, musimy sobie zadać szereg pytań. Czy oficerów ze skazą, odpowiedzialnych za morderstwa można stawiać młodym ludziom za wzór? Czy publiczne oddawanie czci „Buremu” i innym powinno być akceptowalne? Jak należałoby uczciwie upowszechniać dzieje „wyklętych”? I czego ta historia nas uczy?

_

Piotr Zychowicz

Skazy na pancerzach

Wydawnictwo Rebis, Poznań 2018, s. 424


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter