70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Coraz bliżej albo coraz mniej

Troska o duszpasterski przekaz nauki Karola Wojtyły i o pieczołowitość w zachowywaniu wszystkich świadectw wydają mi się bez porównania ważniejsze niż upamiętnianie świętego przez sam tylko kult, w którym wielką rolę odgrywają pamiątki lub prywatne zwierzenia ludzi.

20 marca 2014, czwartek

Gdyby czas był choć trochę spokojniejszy, można by cieszyć się tymi dwiema książkami jak pomocą przychodzącą w samą porę. Kiedy to piszę, wciąż jeszcze czekamy na dzień kanonizacji, ale gdy czytelnik „Znaku” zajrzy do mojej rubryki, będzie już po święcie. I on, i ja cały czas możemy jednak czuć się obdarowani czymś o wiele ważniejszym i bardziej potrzebnym niż tysiące gadżetów pamiątkowych szykowanych z pietyzmem czy setki pomników naszego Papieża, jakże często zupełnie marnych i nieudanych. (Piszę to, bo w jednym z tygodników katolickich znalazłam reklamę firmy produkującej gipsowe figury świętego – naprawdę budzące przygnębienie).

Obie książki wydał Ośrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu, działający w Fundacji Jana Pawła II w Rzymie. Ich autorem jest sam Karol Wojtyła – jeszcze jako arcybiskup, potem kardynał. Ks. Andrzej Dobrzyński, który przygotował oba tomy, dokonał jednego z najważniejszych podsumowań w życiu świętego z jego lat sprzed pontyfikatu: zebrał wypowiedzi na temat II Soboru Watykańskiego, w którym Karol Wojtyła uczestniczył. Od początku do końca współtworząc go, a równocześnie przeżywając jako najważniejsze posłanie duszpasterskie dla Kościoła na otwierający się nowy czas. Z tym posłaniem Karol Wojtyła od początku dzielił się z Kościołem w Polsce, zwłaszcza ze swoją diecezją, widząc w tym wydarzeniu zarówno największą nadzieję duszpasterską, jak zadanie dla wierzących: dla świeckich na równi z duchownymi.

Książka Kościół w tajemnicy odkupienia. Interpretacja Vaticanum II (Rzym 2012) zbiera listy pasterskie, posłania i artykuły kard. Wojtyły publikowane po Soborze. Przedstawione razem, otwierają przed czytającym przestrzeń odkrywania ciągle jeszcze za mało znanego soborowego zaproszenia. Druga książka: Odnowa Kościoła i świata. Refleksje soborowe (Rzym 2014, II wydanie), jest jeszcze bardziej aktualna. Autor jest tu jeszcze arcybiskupem i są to teksty spisane z nagrań jego kazań i konferencji, kierowanych do wiernych w Polsce w czasie przerw między sesjami Vaticanum Secundum. Przypisy pozwalają śledzić mapę i kalendarium tych spotkań, gdzie żywe słowo Pasterza stawało się zaproszeniem do zrozumienia kolejnych wydarzeń Soboru, przekładanych na zadania dla słuchaczy. Ks. Dobrzyński wyznaje na końcu, że nie wszystkie nagrania udało się odnaleźć, nie wiadomo, czy w ogóle się zachowały. Przypomnę od siebie, że powstanie nagrań może być w znacznym stopniu zasługą nieżyjącej już Ireny Kinaszewskiej, sekretarki „Tygodnika Powszechnego”, która nagrywała dla redakcji soborowe korespondencje Jerzego Turowicza i z własnej inicjatywy towarzyszyła z magnetofonem kolejnym duszpasterskim działaniom krakowskiego metropolity.

22 marca 2014, niedziela

Troska o duszpasterski przekaz nauki Karola Wojtyły i o pieczołowitość w zachowywaniu wszystkich świadectw wydają mi się bez porównania ważniejsze niż upamiętnianie świętego przez sam tylko kult, w którym wielką rolę odgrywają pamiątki lub prywatne zwierzenia ludzi. Nie widziałam kolejno powstających muzeów ale niepokoi mnie rosnąca ich liczba. Czy na pewno tworzone ekspozycje będą warte poniesionych nakładów? Pamięć – nie tylko w Kościele – jest dla człowieka powinnością zasadniczą: otrzymujemy ją jako dar i zobowiązanie zarazem, bo bez pamięci nasza tożsamość byłaby bez szans. Rzymskie archiwum pontyfikatu publikacjami świadczy o trosce i odpowiedzialności. Można byłoby sobie życzyć, by w Polsce spór o kolejne muzeum, tym razem urządzane pod kopułą Świątyni Opatrzności Bożej, nie odsunął na dalszy plan bezcennej roli archiwów. (Dodam w nawiasie, że konieczne wydaje mi się nowe i staranne wydanie soborowej konstytucji o Kościele w świecie współczesnym. Pytałam o nią w najpoważniejszym wydawnictwie zakonnym, ale bezskutecznie). Karol Wojtyła, współautor Soboru, traktował pamięć jako powinność każdego wierzącego. To nie rozczulenie, jakie może towarzyszyć oglądanym pamiątkom, ale odczytywanie ciągle na nowo tekstów kard. Wojtyły a potem papieża Jana Pawła II, jest spełnianiem powinności – realizacją daru pamięci. I tylko szkoda, że czas dzisiaj zdaje się robić wszystko, by to odsunąć na bok. Zupełnie tak, jakby nowe trwogi globalne i wrzask tysięcy małych interesów ludzkich zakłócały ciszę skupienia nad tym, co najważniejsze.

26 marca 2014, środa

Dziś mija pierwsza rocznica śmierci Krzysztofa Kozłowskiego. Dwa tygodnie temu, 12 marca, minął rok od pożegnania Marka Skwarnickiego. Obaj byli duszą „Tygodnika Powszechnego”; każdy z innych powodów i w innym czasie odszedł z łamów pisma. Zapalając im lampki na grobach, możemy tylko wspominać, bo już im niczego nie wynagrodzimy ani nie wyjaśnimy. Wdzięczność również jest funkcją pamięci… Niestety, bardzo łatwo wychować ludzi, którzy będą wdzięczności pozbawieni do tego stopnia, że nawet nie zrozumieją, na czym ona polega i po co byłaby potrzebna. To zagrożenie, którego nie chciałabym dożyć i którego nikomu nie życzę.

 

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata