70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Nihilizm, chrześcijaństwo, nowoczesność

Kluczowym wątkiem w rozważaniach Vattima jest trudna próba odnalezienia głębokich związków między sferami uważanymi najczęściej za skonfliktowane, czyli doświadczeniem religijnym a nowoczesnością.

W pierwszym tomie Dziennika Gombrowicz komentuje list pewnej Polki, który wydawać się może dość naiwny, a w każdym razie sprawia wrażenie wyznania wiary mocnej, niewzruszonej, przeciwstawionej, w intencji autorki, zarówno wiedzy, „miazmatom myślowym”, jak i jakimkolwiek wątpliwościom czy niepewności; w liście tym znajduje się m.in. takie wyznanie: „Trzeba mieć wiarę w wiarę! Wiarę w sobie trzeba pokochać. Wiara bez wiary w wiarę nie jest mocna, ani też nikomu nie może przynieść satysfakcji”. Choć może się to wydać zaskakujące, Gombrowicz traktuje przytoczone wyznanie bardzo poważnie, a nawet odnajduje w nim coś bliskiego własnemu sposobowi myślenia: „Ta »wiara w wiarę«, ten tak silny akcent położony na akcie woli, stwarzającym wiarę, to wycofywanie się z wiary w sferę, gdzie ona się tworzy – oto coś, co rzeczywiście mnie zahacza” .

Identyczny właściwie tytuł: Credere di credere, czyli „wierzyć w wiarę”, nosi książka Gianniego Vattima opublikowana prawie pół wieku (1996) po zapiskach Gombrowicza; wiara w wiarę to jednak, zarówno w intencji polskiego pisarza, jak i włoskiego filozofa, wiara słaba, taka, która utraciła swą naturalność, oczywistość, przekonanie o tym, że wspiera się na solidnych i niewzruszalnych fundamentach. Nawet pomimo, że Gombrowicza interesują bardziej mechanizmy zbiorowego wytwarzania różnych wiar, nie tylko wiary religijnej, zaś Vattima – będący tytułem pierwszego rozdziału książki powrót religii we współczesnej kulturze, jak też w jego własnym doświadczeniu, to wydaje się, że autor Dziennika uchwycił ważny aspekt dzisiejszego położenia religii i wiary.

Kluczowym wątkiem w rozważaniach Vattima, zawartych zarówno w Credere di credere, jak i książkach późniejszych, m.in. Dopo la Cristianità, jest trudna próba odnalezienia głębokich związków między sferami uważanymi najczęściej za skonfliktowane, czyli doświadczeniem religijnym a nowoczesnością, a konkretnie – między przekazem chrześcijańskim a ontologią nihilistyczną, która wywodzi się od Nietzschego i Heideggera i w której podstawową rolę grają takie pojęcia, jak śmierć Boga, zmierzch bycia, kres metafizyki. Vattimo włącza więc refleksje nad religią w budowaną przez siebie konsekwentnie od lat 80. XX w. wizję nihilizmu jako istoty nowoczesności.

Pojęcie nihilizmu odgrywa istotną rolę w całej myśli Vattima i występuje u niego w kilku podstawowych kontekstach, które spaja i zamyka kluczowa dla dyskursu włoskiego filozofa metafora słabości, będąca reinterpretacją i rozwinięciem tego pojęcia. W kontekście ontologicznym oznacza ona, mówiąc oczywiście najkrócej, że to sam byt dotknięty został osłabieniem, kalectwem i kruchością, że nie przejawia się już jako istota, substancja, pełna obecność, lecz w sposób, który Vattimo lubi określać pojęciami takimi, jak ślad, przekaz czy też dar, zaczerpniętymi z późnego Heideggera i występującymi też m.in. u Derridy. Patrząc z tej perspektywy, Vattimowska słaba ontologia czy też ontologia hermeneutyczna, w której interpretacja zastępuje miejsce „twardych” faktów, wywodzi się w prostej linii z nihilizmu, a właściwie jest z nim tożsama.

Nihilizm funkcjonuje w myśli Vattima jako swego rodzaju popularna ontologia (późnej) nowoczesności, pojęcie, które ma uchwytywać jej najważniejsze cechy, próba opisu i diagnozy jej kondycji; ważne miejsce przypada w niej zjawisku powszechnej estetyzacji życia w rozwiniętych społeczeństwach industrialnych, które włoski filozof interpretuje jako odrealnienie, czyli zanik „twardego” faktu, jakiejkolwiek stałej („mocnej”) wersji rzeczywistości i rozpłynięcie się w świecie „osłabionych”, bo pozbawionych substancji, obrazów, pozorów, zapośredniczeń, możliwe dzięki ekspansji nowych technologii komunikacji.

Z tej słabej, nihilistycznej ontologii wyrasta też etyka nihilistyczna zwana przez swego twórcę etyką hermeneutyczną bądź etyką interpretacji. Zakłada ona, że znamienne dla nowoczesności, zwłaszcza późnej, „osłabienie” mocnych wersji podmiotowości i tożsamości, brak ufundowania na jakiejkolwiek uniwersalnej wersji świata i jego moralnego porządku każe przyjąć wizję etycznej odpowiedzialności jako odpowiedzi na głos innych, na zostawiane przez nich ślady oraz dochodzące od nich przekazy. Inaczej mówiąc – jako pojętą w duchu religijnym pietas i caritas, dbałość i miłość.

W późnych pracach Vattima, poświęconych tradycji chrześcijańskiej i jej związkom z nowoczesną ontologią hermeneutyczną, pojawia się też taka interpretacja Wcielenia, która zbliża to podstawowe dla chrześcijaństwa wydarzenie do nihilizmu ontologicznego jako osłabienia bycia.

W akcie kenosis, uniżenia, tłumaczy Vattimo, sacrum chrześcijańskie traci swój mocny – co znaczy tu: radykalnie transcendentny charakter, jaki miało np. w tak różnych skądinąd koncepcjach jak opisane przez Girarda sacrum naturalne, odznaczające się przemocą; w koncepcji Levinasa opartej na przekonaniu o absolutnej inności Boga; czy wreszcie u Kierkegaarda pojmującego transcendencję jako sferę dostępną jedynie przez „skok”, paradoks, zerwanie z porządkiem codziennego doświadczenia. Wcielenie to tyle co „osłabienie”, które Vattimo interpretuje jako wkroczenie sacrum w świat historii, stawania się, przygodności i uznaje nie za fakt przypadkowy ani też, jak chcieli niektórzy gnostycy, za jakiś upadek boskości (tak jak ciało nie jest jedynie zewnętrzną „szatą” Chrystusa, lecz częścią Osoby Boga-człowieka), lecz za wewnętrzną logikę chrześcijańskiego przekazu, ujawnienie jego istoty, paralelne do odejścia czy zmierzchu bycia opisanego przez Heideggera.

W takiej optyce sekularyzacja jako „osłabienie” religijnego przekazu nie jest bynajmniej odcięciem się nowoczesności, czy szerzej – nowożytności, od religijnego dziedzictwa, lecz przeciwnie – jest naturalną konsekwencją tego dziedzictwa, wręcz jego zwieńczeniem i wypełnieniem, w którym hermeneutyka ujęta ontologicznie, odnajduje, rozwijając nihilistyczne implikacje swych założeń, swój związek z religijną tradycją Zachodu.

Istotnym dopełnieniem tych koncepcji Vattima jest też próba połączenia chrześcijańskiej hermeneutyki – traktowanej przez włoskiego filozofa jako otwarty, niekończący się i ze swej istoty dziejowy proces wykładania Pisma Świętego – ze wspomnianą wyżej nihilistyczną ontologią hermeneutyczną, prowadząca do zakwestionowania idei interpretacji jako tylko i wyłącznie wydobywania zadanego w tekście sensu, adekwatnego i wiernego odtwarzania go i do koncepcji interpretacji „produktywnej” jako nieustannego odkrywania nowych sensów ludzkiego doświadczenia: „Mówiąc jaśniej: wydaje mi się, że – w tej mierze, w jakiej pogląd taki można uznać za zweryfikowany – fakt, że europejska kultura późnej nowoczesności »odkryła« produktywność interpretacji, czy też, co wychodzi na to samo, zrozumiała, że komentarz nie ma charakteru li tylko przygodnego, instrumentalnego, wtórnego, jest właśnie efektem interpretacji, jakiej kultura ta poddała przekaz chrześcijański. I, co za tym idzie, jest także efektem – i to bezwzględnie zbawiennym – wydarzenia chrześcijańskiego”.

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata