70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Okno na Wschód

Rozmowy między Turcją a Unią Europejską znajdują się w martwym punkcie. Dla polityków kwestie sporne nadal są ważniejsze niż potencjalne korzyści z akcesji. Czy wizję poszerzenia Wspólnoty o tygrysa znad Bosforu należy powoli klasyfikować jako utopię?

W lutowym numerze miesięcznika „Znak” z 2011r. Recep Şentürk z uniwersytetu Fatih w Stambule roztaczał optymistyczną wizję Turcji, która „przekształci Unię Europejską w globalną potęgę. Będzie oknem Europy na Wschód”. Tymczasem krajowi temu nadal daleko do Zachodu. Unia bez reszty pochłonięta jest kryzysem gospodarczym, dlatego też problematyka kolejnych rozszerzeń zeszła na dalszy plan. W listopadzie niemieccy chadecy na konwencji partyjnej podtrzymali swój sprzeciw wobec poszerzenia UE. Dzień później premier Wielkiej Brytanii w jednej z najważniejszych swoich mów dotyczących polityki zagranicznej nie wspomniał ani słowem o rozszerzeniu Wspólnoty, choć jest to główny postulat każdego rządu w Londynie. W styczniu zaś obie izby francuskiego parlamentu przegłosowały prawo karzące kwestionowanie ludobójstwa Ormian z 1915 r., co rozłościło Turcję (28 lutego Rada Konstytucyjna uznała to prawo za niekonstytucyjne).

Czy wobec tak niesprzyjającego klimatu Stambuł może nadal żywić nadzieję na przystąpienie do Unii? A może bardziej opłaca się dążyć do uzyskania pozycji regionalnego mocarstwa, swobodnie lawirującego między Europą, Rosją i Bliskim Wschodem? Turcja i Europa to opracowanie kompleksowo nakreślające katalog kwestii, które łączą i dzielą obu aktorów. Książka ma charakter pracy zbiorowej, autorami są wybitni polscy specjaliści: naukowcy, analitycy, turkolodzy. Redaktorem całego opracowania jest Adam Szymański z Instytutu Nauk Politycznych UW, autor m.in. Między islamem a kemalizmem. Problem demokracji w Turcji (2008).

W pierwszej części autorzy skupiają się na takich zagadnieniach jak konflikt cypryjski, problem mniejszości kurdyjskiej, sytuacja gospodarcza czy kwestia zamykania partii politycznych. W tej części szczególnie ciekawy jest tekst Szymańskiego o traktowaniu religii jako nieformalnego kryterium przyjęcia do struktur unijnych. Autor nie tylko analizuje typy dyskursów, jakie panują w Europie w tej kwestii, lecz także formułuje propozycję podjęcia szerokiej strategii informacyjno-komunikacyjnej. Jej celem miałoby być wytrącenie argumentów z rąk antytureckich środowisk poprzez ukazanie korzyści, jakie wiążą się z akcesją Turcji, oraz obalenie pokutujących uprzedzeń, związanych choćby z odmiennością religijną i kulturową.

W drugiej części opracowania przeanalizowane zostają relacje z państwami Kaukazu Południowego, Azji Centralnej, Bliskiego Wschodu oraz Bałkanów. Oczywiście, najwięcej uwagi poświęcono okresowi po 2002 r., czyli po zwycięstwie Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) i rozpoczęciu realizowania doktryny ministra Davutoglu „strategicznej głębi”, zasadzającej się na idei wielowektorowości oraz utrzymywaniu przyjaznych relacji ze wszystkimi sąsiadami. Z pożytkiem dla całego opracowania, autorzy nie poprzestają jednak na analizie jedynie najnowszych wydarzeń; nie boją się sięgnąć w odleglejszą przeszłość celem ukazania kulturowego i historycznego tła relacji z poszczególnymi krajami. Nie sposób w pełni pojąć relacji z Turkmenistanem czy Azerbejdżanem bez przeanalizowania tak popularnej w okresie I wojny światowej idei panturańskiej, zgodnie z którą dążono do stworzenia jednego organizmu państwowego na terenach Anatolii, Kaukazu i Azji Środkowej. Podobnie znaczenie „dyplomacji futbolowej”, czyli odwilży w relacjach z Erywaniem z 2009 r., jest zrozumiałe jedynie w kontekście konfliktu politycznego wokół ludobójstwa Ormian z lat 1915-1917. Można jednak odnieść wrażenie, że autorzy zachowali równowagę między przybliżeniem historii politycznej a ostatnimi wydarzeniami. Co ważne, działania tureckiej dyplomacji są analizowane pod kątem polityki zewnętrznej Unii.

Geograficzny klucz doboru artykułów zostaje złamany przez dwa opracowania. Ernest Wyciszkiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) szczegółowo analizuje politykę energetyczną Turcji. Poruszający się między interesami nieobliczalnej Rosji i niezdecydowanej Unii kraj dąży do dobrych relacji z Iranem (wbrew USA) i z Azerbejdżanem (wbrew Armenii) oraz próbuje osiągnąć pozycję węzła tranzytowego. Analityk OSW nie tylko przystępnie nakreśla tę skomplikowaną sieć relacji i interesów, lecz także wyciąga jasną ocenę – choć tak UE jak i Turcja realizują swoje żywotne interesy, to jednak potrzebują się nawzajem. Drugim artykułem jest praca Jakuba Kumocha, który prezentuje – na szczęście nieudaną – próbę wykorzystania przez Francję idei Unii Śródziemnomorskiej dla powstrzymania europejskich ambicji Turcji.

Jaki obraz relacji między Brukselą a Stambułem wypływa z niniejszej książki? Choć wnioski wypływające z poszczególnych artykułów nie mogą napawać optymizmem, gdyż – jak przyznają wszyscy autorzy – na razie nie można się spodziewać znaczącego przyspieszenia procesu akcesyjnego, to sytuacja nie jest beznadziejna. Kluczem do przełamana impasu może być ciekawa propozycja Joanny Bocheńskiej: obie strony powinny diametralnie zmienić swoje podejście do problematyki akcesji. Zamiast na celu, politycy powinni skupić się na drodze, jaka do niego wiedzie. Współpraca w kwestii energetyki, poprawienie sytuacji mniejszości kurdyjskiej czy zakończenie sporu z Armenią są pożądane nie tyle za względu na zbliżenie Turcji do Europy, ale przede wszystkim z powodu doraźnych korzyści, jakie mogą osiągnąć obie strony. W zakończeniu Szymański pisze wprost, że rozwiązanie analizowanych problemów powinno wpłynąć pozytywnie na zbliżenie Turcji do Europy, „ale może wywołać taki efekt jedynie w perspektywie długookresowej – dotyczy bowiem systemu politycznego i społecznego tego państwa”. Zatem wizja Şentürka jakkolwiek odległa, bynajmniej nie jest naiwnym idealizmem.

 

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter