70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot Anna Rezulak/KFP/REPORTER

Wszystkie miejsca przy stolikach są zajęte

W Stacji: Literatura prezentujemy nowe opowiadanie Olgi Hund. Tekst do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”.

Olga Hund w styczniowym miesięczniku odpowiada na pytania z krótkiego kwestionariusza.

Czego Pani szuka w literaturze?
W literaturze, w muzyce i sztukach wizualnych szukam przede wszystkim emocji. Słucham stu podobnych do siebie emocrustpankowych zespołów, które jednak budzą we mnie zdrowy gniew i wyzwalają energię. W galeriach podoba mi się, jak coś jest duże i się błyszczy. W książkach lubię przede wszystkim język, który potrafi mnie rozbawić lub zdenerwować. Lubię też postaci przegrywów, dzielne dziewczyny bohaterki i złośliwe lub smutne zwierzęta. Jeśli ich w książkach nie znajduję – to sama wymyślam.

W jaki sposób Pani pracuje?
Podsłuchuję. To taka forma rozmów z ludźmi dostępna dla wstydliwych i neurotycznych. Nie jestem reporterką. Ciężko mi się rozmawia z obcymi, z ludźmi spoza mojej bańki. Ale każdy i każda zawsze powie coś, co mnie zachwyci, zainspiruje, kopnie w zad do pisania. Nie chodzi mi o to, że czekam na filozoficzną perłę, bo jestem taka super – tylko że nie umiem się dłużej skupić na rozmowie z kimś, z kim nie mam emocjonalnej więzi. W podsłuchiwaniu łapię moment zachwytu i inspiracji bez potrzeby potakiwania i pokazywania zainteresowania całą cudzą historią. Potem to spisuję i domyślam historie.

Co najchętniej Pani czyta?
Czytam naprawdę wszystko. Lubię kryminały, lubię realistyczne i pozytywistyczne powieści, lubię gazety z mniejszych miast, strasznie lubię różne współczesne powieści, lubię poradniki, lubię grupy na Facebooku typu: Pudle Polska albo Ziołolecznictwo i Medycyna Naturalna Poznaj Zdrowie. Poznaj Zdrowie! – już sama ta nazwa brzmi ciekawie! Lubię, jak się ludzie kłócą w internecie, lubię zapomniane fora, bardzo lubię poezję, książki dla dzieci i książki o zwierzętach.

Kim dzisiaj jest zdaniem Pani pisarz / pisarka?
Pisarz jak pisarz. Pisarka jak pisarka. Chyba jakimś rodzajem artysty i artystki. Tak lubię o sobie myśleć, kiedy się nie wstydzę.

 

Natomiast w najnowszym opowiadaniu Wszystkie miejsca przy stolikach są zajęte pisze tak:

„W wagonie z kiblem patrzę na mijane za oknem: deszcz, szarość, mgłę i zimno. W Warsie jest już inaczej: niebo nad Warsem jest pogodne i jak z rysunków, słońce się uśmiecha, hen, wysoko sunie balon z uśmiechniętymi tygryskiem, foką i niedźwiadkiem w koszu, obok widać chińskie latawce, szalone smoki, czerwone i złote wypuszczone w błękit małymi żółtymi, niebieskimi i brązowymi rączkami. Jest międzynarodowo, czeski sikacz kosztuje 12 zł, są też niemieckie”.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter