70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Roberto Machado Noa/Light Rocket/Getty

Kubańczyków przyszłość niepewna

Młodzi Kubańczycy w niczym nie przypominają swoich dziadków rewolucjonistów. Stare idee rewolucji kubańskiej, egalitaryzmu i kolektywizmu ścierają się z wizją konsumpcji i chęcią realizacji indywidualnych aspiracji.

Kuba doświadcza transformacji[1]. Co do tego niewielu ma już wątpliwości. Większość kubanologów (cubanólogos), bo tak zaczyna mówić się o rosnącej liczbie badaczy spraw kubańskich, jest zdania, że reformy wprowadzane przez Raula Castro to początek strukturalnych przeobrażeń w kraju. Bogatsza o doświadczenia własne, zgromadzone na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, oraz państw byłego bloku socjalistycznego, Kuba podejmuje próbę zmian. Nie jest to pierwszy taki wysiłek. Wcześniejszy, z II połowy lat 90., efekt upadku ZSRR i bloku państw socjalistycznych, nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Głównym powodem był silny opór większości aparatu politycznego Kuby, na którego czele stał Fidel Castro. Dzisiejsze wewnętrzne uwarunkowania i sytuacja międzynarodowa zdają się bardziej sprzyjać zmianom. Czy aktualny przywódca państwa Raul Castro wykorzysta tę szansę i w sposób jak najmniej bolesny przeprowadzi społeczeństwo przez planowane reformy? Zgodnie z wytycznymi VI Kongresu Komunistycznej Partii Kuby, ich oficjalnym celem jest kontynuacja socjalistycznej drogi, rozwój gospodarki kraju i podniesienie poziomu życia mieszkańców wyspy. Chociaż obecne plany zbieżne są z tymi wyznaczonymi przez rewolucję kubańską 1959 r., współczesne otoczenie międzynarodowe Kuby jest całkowicie odmienne od tego sprzed ponad pół wieku. Dzisiaj Kuba musi dostosować się do wielobiegunowego świata, rosnącego znaczenia wschodzących rynków, globalnej gospodarki i współzależności, w której podstawą jest społeczeństwo sieci.

W takim kontekście stare cele nabierają odmiennego znaczenia. Socjalistyczna droga jest nader szerokim pojęciem i z perspektywy czasu wiemy, że przybiera na świecie różnorodne formy. Obecnie pojęcie rozwoju nie ogranicza się wyłącznie do wzrostu gospodarczego, a podniesienie poziomu życia nie oznacza walki z analfabetyzmem i zagwarantowania dostępu ludności do bezpłatnej służby zdrowia i edukacji, tak jak rozumiano to ponad pół wieku temu. Świadome tego są również władze Kuby i znaczna część jej społeczeństwa, nad którym rozciąga się widmo głębokiej polaryzacji politycznej, pokoleniowej i ekonomicznej. Każda zmiana niesie ze sobą podziały społeczne. W przypadku Kuby były one skutecznie tłumione i łagodzone w okresie prosperity socjalistycznej lat 70. i 80. XX w. Aktualna sytuacja sprzyja ich ujawnianiu się i nasilaniu.

 

Kubańskie transformacje

W nieco ponadstuletniej historii niepodległego kraju to wyspiarskie społeczeństwo doświadczyło trzech wielkich zmian. Po przegranej przez Hiszpanię wojnie ze Stanami Zjednoczonymi w 1898 r., na mocy traktatu paryskiego, Kuba (wraz z Filipinami i Portoryko) stała się kolonią Stanów Zjednoczonych, uzyskując niepodległość w 1902 r. Celem tej pierwszej transformacji, zapoczątkowanej w okresie okupacji wyspy przez USA, było odcięcie się od kolonialnej spuścizny, ustanowienie struktur administracyjno-politycznych nowego niepodległego państwa, modernizacja kraju i stworzenie nowoczesnej kapitalistycznej gospodarki i społeczeństwa. Druga zmiana, która nastąpiła po zwycięstwie rewolucji kubańskiej 1959 r., prowadziła do zerwania z kapitalistyczną gospodarką i wynikającymi z tego nierównościami społecznymi, uniezależnienia się od wpływów USA, upaństwowienia systemu ekonomicznego kraju i ustanowienia egalitarnego społeczeństwa. Po 1990 r., w wyniku rozpadu sojuszu państw RWPG i Związku Radzieckiego, proces rozwoju wyspy według takiego modelu społeczno-gospodarczego został drastycznie zahamowany. Kuba pogrążyła się w zapaści ekonomicznej oraz głębokiej izolacji.

Trzecia, współczesna transformacja wynika z konieczności porzucenia obowiązków „państwa opiekuńczego”, jakim jest Kuba, a przede wszystkim – zmniejszenia dystansu ekonomicznego i cywilizacyjnego między wyspą a światem, z jego usieciowionym społeczeństwem i globalną gospodarką. Proces ten rozpoczęły reformy Raula Castro, który objął rządy w 2006 r. Ich tempo jest jednak o wiele wolniejsze niż znane nam zmiany w krajach Europy Wschodniej. Ze względu na sposób oddziaływania można podzielić je na trzy kategorie. Te o administracyjnym charakterze (wprowadzane od 2006 r.) objęły rozwój przedsiębiorczości, walkę z korupcją i wzrost dyscypliny pracy, a ich celem jest poprawa wizerunku rządu i dialogu władzy ze społeczeństwem. Kolejne, nazywane niestrukturalnymi, miały początek w 2007 r. Ich celem jest polepszenie warunków codziennego życia mieszkańców wyspy, a wśród działań należy wymienić: zniesienie restrykcji ograniczających dostęp Kubańczykom do stref turystycznych (zarezerwowanych wcześniej dla zagranicznych gości), podniesienie przez państwo cen skupu produktów rolnych i wypłata zaległych należności rolnikom z tego tytułu, zezwolenie na możliwość wielokrotnego zatrudnienia oraz na prywatną działalność transportową (zarówno osób, jak i towarów), otwarcie sal internetowych i liberalizacja rynku sprzedaży telefonów komórkowych i komputerów. Trzeci rodzaj reform to strukturalne.

Chociaż uznawane są za najmłodsze, jako że rozpoczęto je wprowadzać dopiero w 2008 r., są najbardziej znaczące dla systemu ekonomiczno-politycznego kraju, gdyż doprowadzą do nieodwracalnych przekształceń. Wśród nich należy wymienić: możliwość dzierżawy od państwa ziem rolnych, redukcję przywilejów socjalnych[2] i zatrudnienia w sektorze państwowym oraz stworzenie warunków do wzrostu zatrudnienia w sektorze prywatnym, rozpoczęcie działalności bankowej na rzecz sektora prywatnego (obsługa kont i mikrokredytów), obrót nieruchomościami i samochodami, zezwolenie na działalność kooperatyw nierolniczych, liberalizacja prawa migracyjnego, wprowadzenie rynku sprzedaży hurtowej, zatwierdzenie nowego prawa dla inwestycji zagranicznych.

Większość z tych reform wynika z Wytycznych dla Polityki Gospodarczej i Społecznej Partii i Rewolucji (Lineamientos de la Política Económica y Social del Partido y la Revolución) zatwierdzonych przez Komunistyczną Partię Kuby w 2011 r. Wszystkie wymienione wyżej zmiany są składowymi przebiegającej w trzech wymiarach transformacji: lokalnej, krajowej i międzynarodowej. Chociaż ich początkową siłą napędową były decyzje rządu Raula Castro, dzisiaj drugim motorem kubańskich przemian staje się społeczeństwo, które zmuszone jest przystosować się do nowych warunków ekonomicznych i społecznych, podejmując w tym kierunku odpowiednie działania.

 

Wielka zmiana XXI w.

W ciągu ostatnich 50 lat Kuba wytworzyła skuteczne mechanizmy nie tylko kontroli własnych obywateli, ale przede wszystkim państwa opiekuńczego, w którym każdy obywatel miał zagwarantowane minimum egzystencji wraz z bezpłatnym dostępem do służby zdrowia i edukacji. Dzisiaj rząd postawił mieszkańców wyspy przed faktem dokonanym: takiego modelu dłużej nie da się utrzymać, nie tylko z powodu przeciągającej się blokady gospodarczej wyspy przez USA, zmniejszającego się dostępu do surowców energetycznych i zysków czerpanych z odsprzedaży ropy naftowej (ze względu na obniżenie dostaw z Wenezueli i spadających cen surowca), rosnącego zacofania ekonomicznego kraju, ale także z powodu niskiej aktywności zawodowej Kubańczyków oraz niekorzystnej struktury demograficznej kraju, na którą składają się niska dzietność, wysoka emigracja i szybkie starzenie się społeczeństwa.

W efekcie od 2009 r. ponad 600 tys. pracowników sektora państwowego zostało zwolnionych bądź przeszło na wcześniejszą emeryturę, co stanowi ok. 13% wszystkich zatrudnionych. Drastycznie zmniejszono liczbę przywilejów socjalnych, w tym subwencje na podstawowe produkty żywieniowe. Podniesiono opłaty za elektryczność, wodę i gaz. Dualizm monetarny przyczynia się do rosnących dysproporcji społecznych: Kubańczycy dzielą się na tych, którzy mają dostęp do wymienialnego  kubańskiego peso convertible (CUC) i mogą zaspokajać podstawowe potrzeby, oraz rzesze ludzi utrzymujących się wyłącznie z zarobków w niewymienialnej walucie narodowej, czyli peso kubańskim (CUP), która ma bardzo niską siłę nabywczą. Głównym źródłem pozyskiwania dewiz przez miejscową ludność są wszechobecny czarny rynek, rosnąca strefa nieformalnego zatrudnienia, zagraniczne przekazy pieniężne pochodzące od kubańskich emigrantów (w 2015 r. osiągnęły wartość 3,3 mld USD i według szacunków stanowią od 5 do 15% PKB) oraz zatrudnienie w zagranicznych przedsiębiorstwach bądź spółkach joint venture.

Jednocześnie rząd Raula Castro stworzył warunki do rozwoju sektora prywatnego, na które bardzo pozytywnie i z dużą pomysłowością odpowiedzieli mieszkańcy. Dzięki temu w 2015 r. 27% wszystkich zatrudnionych pracowało w sektorze niepaństwowym (czyli ponad 1,1 mln osób), a ponad 37% powierzchni użytków rolnych należało do osób prywatnych. W sektorze prywatnym średnie zarobki są kilkakrotnie wyższe od średniej pensji w sferze budżetowej, gdzie oscylują w granicach 25 dolarów miesięcznie, a wzrost produkcji rolnej odnotowuje się wyłącznie w rolnictwie prywatnym.

Sektor prywatny, który jeszcze niedawno ograniczał się do usług powiązanych z obsługą turystyki, dziś wychodzi naprzeciw rosnącym potrzebom samych mieszkańców wyspy, oferując prywatną edukację, do niedawna wyłączną domenę państwa. I chociaż nauczanie i organizacja szkół pozostaje w gestii państwa, to w największych miastach Kuby jak grzyby po deszczu powstają prywatne przedszkola, szkoły językowe, tańca, sztuk teatralnych i plastycznych itp.

Na zwiększoną aktywność ekonomiczną i mobilność mieszkańców wyspy z pewnością wpłynęło ocieplenie stosunków politycznych między Stanami Zjednoczonymi a Kubą oraz regulacje dotyczące prawa migracyjnego, wprowadzone w styczniu 2013 r. Dzięki tym ostatnim nie tylko łatwiej i na dłużej wolno Kubańczykom opuszczać kraj (bez specjalnych pozwoleń, co nie dotyczy personelu medycznego, sportowców i pracowników nauki), ale również zwiększyły się możliwości wjazdu tych obywateli, którzy we wcześniejszych latach nielegalnie go opuścili. Część z nich decyduje się na repatriację. Dotyczy to przed wszystkim emigrantów po 1990 r. Kuszeni poszerzającym się polem wolności gospodarczych, szukają na stare lata spokojnej przystani na Kubie i możliwości inwestycji zarobionych za granicą pieniędzy. Przychylna wobec obywateli Kuby polityka migracyjna USA i Hiszpanii (głównych destynacji) sprzyja również większej zagranicznej mobilności wyspiarzy oraz ich czasowej i zarobkowej emigracji.

Dodatkowo rozszczelnia się blokada informacyjna. Kubańczycy mają obecnie dostęp do nadawanego z Wenezueli kanału satelitarnego TeleSUR, wprowadzono sale internetowe i publiczne punkty Wi-Fi (gdzie po zakupie odpowiedniej karty można łączyć się ze światem), zezwolono na sprzedaż telefonów komórkowych i komputerów. W efekcie, w ciągu roku, między 2014 a 2015, liczba telefonów komórkowych w 11-milionowym kraju wzrosła z 2 do 3 mln, a liczba zarejestrowanych domen internetowych (.cu) – z 2,3 tys. w 2009 r. do 6,7 tys. w roku 2014. Marzeniem każdego dorastającego Kubańczyka jest dziś posiadanie smartphona, tableta albo iPhone’a. Jednocześnie kwitnie na wyspie nielegalna dystrybucja materiałów (filmów, prasy zagranicznej, e-booków itp.), sygnału satelitarnego oraz dostępu do Internetu.

 

Panorama społeczna

Młodzi Kubańczycy w niczym nie przypominają swoich dziadków rewolucjonistów. Stare idee rewolucji kubańskiej, egalitaryzmu i kolektywizmu ścierają się z wizją konsumpcji i chęcią realizacji indywidualnych aspiracji. W przeciwieństwie do swoich rodziców, nowe pokolenie nie myśli o pozostaniu w kraju i budowie lepszej socjalistycznej Kuby, ale o podróżach i życiu w dostatku, zgodnie z zachodnim stylem.

Na istniejące i silnie zarysowujące się różnice, wynikające ze zmiany pokoleniowej, nakłada się polaryzacja ideologiczna i światopoglądowa. Z jednej strony ścierają się argumenty socjalistycznej drogi versus wolnorynkowych i kapitalistycznych rozwiązań. Z drugiej – trwa debata nad wyborem scenariusza dla Kuby: trwania w suwerenności politycznej i awangardzie ruchu państw niezaangażowanych czy zbliżenia ze Stanami Zjednoczonymi i włączenia się w tryby globalnej gospodarki zdominowanej przez prawa wielkich korporacji.

Rewolucja 1959 r. stworzyła warunki do rozbudowy i umocnienia się klasy robotniczej, warstwy intelektualistów oraz powstania silnej grupy politycznej związanej z Komunistyczną Partią Kuby i Siłami Zbrojnymi. Jednocześnie w owych porewolucyjnych warunkach przetrwali indywidualni rolnicy. Współczesne zmiany wpływają także na umacnianie się starej nomenklatury wojskowo-politycznej, która za sprawą spowolnienia przemian konsoliduje swoją obecność w mieszanych i zagranicznych przedsiębiorstwach prowadzących działalność na Kubie oraz na bardzo dynamiczny rozwój warstwy prywatnych przedsiębiorców i menedżerów, a wraz z nią klasy tzw. nowych bogatych. Ci ostatni są coraz bardziej widoczni w przestrzeni publicznej i stają się wzorem do naśladowania dla tych, którzy pragną rynkowych transformacji. Do nich z pewnością zaliczają się młodzi Kubańczycy, sfrustrowane pokolenie tzw. período especial (okresu specjalnego lat 1991–1995), a także przeciwnicy reżimu oraz blok polityczny wspierający reformy Raula Castro.

„Nowi bogaci” akcentują obecność głównie na poziomie lokalnym, nie tylko eksponując swój dostatek, ale imponując otoczeniu operatywnością i działalnością dobroczynną.

W ten sposób zaczynają urastać do roli lokalnych liderów – obecnie w sferze gospodarczej, społecznej i kulturalnej, jutro prawdopodobnie politycznej. Po drugiej stronie plasuje się cała rzesza „przegranych” transformacji. Wśród nich znajduje się klasa robotnicza, liczna grupa osób starszych niezdolnych do podjęcia aktywności zawodowej, rodzice samotnie wychowujący dzieci oraz najmłodsi, pozostawieni samym sobie przez pochłoniętych pracą dorosłych.

Zła sytuacja ekonomiczna prowadzi do wskrzeszenia dawnych animozji i konfliktów na tle rasowym i ekonomicznym, które tak bardzo starała się zminimalizować rewolucja kubańska. Przegraną grupą są z pewnością Afrokubańczycy, na tle białej ludności wciąż gorzej wykształceni i sytuowani, słabiej związani z diasporą kubańską i pozbawieni dostępu do wsparcia finansowego rodzin z zagranicy.

 

Quo vadis, Kubo?

Jak widać, dla zwykłych kubańczyków przyszłość jest niejednoznaczna. Wytyczone i wspomniane na wstępie cele transformacji trudno będzie osiągnąć, stosując jedną receptę. Terapia szokowa, od której odżegnują się dzisiaj władze Kuby, z pewnością nie wpłynęłaby na poprawę jakości życia całej ludności wyspy, a wyłącznie niewielkiej jej części. Ponadto zwiększyłaby już istniejące dysproporcje geograficzne i klasowe.

Z międzynarodowej perspektywy owe nierówności są trudne do zauważenia. Dzięki atrakcyjnemu położeniu geostrategicznemu oraz pokaźnym zasobom ludzkim, wynikającym z profesjonalnych i dobrze wykształconych kadr, Kuba cieszy się zainteresowaniem prywatnych inwestorów oraz wsparciem ze strony potęg gospodarczo-militarnych i wschodzących gospodarek, od Rosji i Chin po Brazylię, Koreę Południową, Japonię aż po kraje Unii Europejskiej. Na fali tego zainteresowania rząd kubański stara się zbudować markę narodową, która pomoże w dywersyfikacji gospodarki kraju i zwiększeniu wpływów z turystyki.

Jednak decyzje polityczne i dekrety zawsze można cofnąć bądź unieważnić, tak jak miało to miejsce we wcześniejszych okresach. Trudno natomiast będzie tego dokonać w warstwie ludzkich przyzwyczajeń i wyobrażeń. Obecnie w tej właśnie sferze dokonuje się dynamiczna transformacja, a głównymi jej aktorami są Kubańczycy, zarówno ci mieszkający na wyspie, jak i poza nią. Relacje między tymi dwoma grupami coraz bardziej się zacieśniają. Transformacja zachodzi w ich umysłach, wyobrażeniach i formach percepcji świata. Wyrazem owych zmian są pojawiające się w przestrzeni publicznej Kuby symbole, do tej pory często zakazywane, jak flaga USA, plakaty grup rockowych czy nowe zwroty, takie jak: prywatna działalność, przyjaźń z USA, emigracja czy repatriacja. Również twórczość artystyczna coraz wyraźniej opiera się, słabnącej zresztą, cenzurze. Konfrontacja „starego” z „nowym”, zarówno w sferze technologicznej, gospodarczej, jak też ideologiczno-politycznej, będzie największym wyzwaniem dla współczesnej Kuby.

_

[1] Dla celów niniejszego artykułu proponuję użycie definicji transformacji, będącej wypadkową przemyśleń polskich socjologów, ekonomistów i politologów, m.in.: Piotra Sztompki, Antoniego Kuklińskiego, Grzegorza Ekierta i Elżbiety Hałas, w której kluczowym elementem jest społeczeństwo. Transformację rozumiem więc jako proces rozciągnięty w czasie, prowadzący do głębokich przemian struktur społecznych: instytucji, organizacji i ludzi (jednostek i grup), mający miejsce w przestrzeni realnej i wyobrażeniach zbiorowych oraz indywidualnych. Impuls do tych zmian może pochodzić z jednego bądź wielu źródeł, podobnie jak siła sprawcza (napędowa) zmian. Jednocześnie, chociaż znane są ogólne powody zmiany, trudno jest określić jej końcowe cele i efekty, jako że różnorodne czynniki mogą wpłynąć na przebieg procesu transformacji. Te ostatnie mogą być trudne do zmierzenia albo niemierzalne, co prowadzi do wątpliwości i stanu niepewności.

[2] Jak likwidacja obiadów w stołówkach pracowniczych, zmniejszenie liczby produktów subwencjonowanych przez państwo, a dostępnych w ramach kartek żywnościowych, eliminacja nieograniczonego zasiłku dla bezrobotnych.

_

Bibliografia:

VI Congreso del Partido Comunista de Cuba, Lineamientos de la Politica Economica y Social del Partido y la Revolucion, Hawana 2011, http://www.cubadebate.cu/wp-content/uploads/2011/05/folletolineamientos-vi-cong.pdf (dostęp: 20 września 2016).

Castells, Koniec tysiąclecia, tłum. S. Szymański, J. Stawiński, Warszawa 2009.

Mesa-Lago, Las reformas estructurales de Raul Castro: analisis y evaluacion de sus efectos macro y micro, w: Cuba: .Ajuste o transicion?, red. V.C. Bobes, Meksyk 2015, s. 11–35.

Sztompka, Teorie zmian społecznych a doświadczenia polskiej transformacji, „Studia Socjologiczne” 1994, nr 1, s. 9–17.

Ziółkowski, Przemiany interesów i wartości społeczeństwa polskiego, Poznań 2000.

 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter