70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Dlaczego Go zdradziłeś, Judaszu?

Czy w istocie Judasz mógł być zły, tak zły, jak opisują to ewangeliści, skoro Chrystus wybrał go na jednego ze swoich apostołów? Dziwne napięcie, sprzeczność, niedopasowanie przenikające tę postać stają się rytmem opowieści Máraiego.

Sándor Márai na kartach swojego dziennika pisze: „to zdumiewające, jak literatura światowa zaniedbała dotychczas tę postać; żaden pisarz nie przedstawił dotychczas Judasza” (s. 329). I w innym miejscu: „W półśnie pojawia się przede mną postać Judasza. To intrygująca figura. Ciekawym przedsięwzięciem byłoby kiedyś rozważyć, co się naprawdę rozegrało między Chrystusem, młodym Janem i Judaszem” (s. 320).

Ta myśl nie dawała pisarzowi spokoju. Postać Judasza i wizja książki, która byłaby mu poświęcona, długo towarzyszyła Máraiemu. Śnił o niej, notował, rozważał. Niemal 40 lat upłynęło od momentu, w którym zaczął pisać Trzydzieści srebrników, do chwili kiedy w 1983 r. opowieść ujrzała światło dzienne.

Nieznana dotąd w Polsce, dopiero co wydana na naszym rynku książka Máraiego, jest dziełem monumentalnym i zarazem totalnym. Márai, opisując dzieje dwóch postaci – Jezusa i Judasza – opisuje zarazem całą ludzką kondycję. Jej najjaśniejsze i najmroczniejsze aspekty, jej nieustanne odnawianie się i powtarzalność, wreszcie: jej cud i przekleństwo.

Márai przygląda się Jezusowi i Judaszowi z dwóch perspektyw, obejmując ich najszerszym kadrem (cywilizacyjnym, dziejowym, historycznym) oraz zaglądając do ich wnętrz, rozbierając na czynniki pierwsze motywacje, emocje, pragnienia. Tam gdzie pisarz nie zna faktów, dopisuje je, ale nie życzeniowo, tak jak chciałby, aby to wyglądało dla dobra historii, religii bądź literatury. Dopisuje na tyle, na ile pozwala mu znajomość ludzkiej kondycji. A trzeba przyznać, że w tej kwestii Márai jest nadzwyczaj biegły – niewielu pisarzy może się poszczycić równie wnikliwą znajomością ludzkiej duszy.

Dopisuje również dlatego, że niewiele o Judaszu wiemy na pewno. O tej postaci, która przez dwa tysiąclecia przetrwała w społecznej świadomości, na kartach Pisma Świętego możemy przeczytać zaskakująco niewiele. Wiemy, że Judasz zdradził Jezusa za kwotę 30 srebrników, a więc niezbyt oszałamiającą. Wiemy również, że ostatecznie zwrócił pieniądze arcykapłanom i powiesił się. Tyle piszą o nim ewangeliści. Ale oni nie pytają o to, dlaczego zdradził. To pytanie nurtuje Máraiego.

Czy Judasz zdradził Jezusa, bo wierzył w Jego boskość? A może wprost przeciwnie – był przekonany o człowieczeństwie Jezusa, a więc tym samym o Jego oszustwie względem apostołów, uczniów, tłumów wiernych? Czy był zazdrosny o sławę Nazarejczyka? A może zrobił to z nienawiści? Albo właśnie z bezgranicznej miłości, z poczuciem, że wypełnia daną mu przez Boga misję? I – co być może najważniejsze – czy w istocie mógł być zły, tak zły, jak opisują to ewangeliści, skoro Chrystus wybrał go na jednego ze swoich apostołów? To dziwne napięcie, sprzeczność, niedopasowanie przenikające postać Judasza stają się rytmem opowieści Máraiego.

Pierwsza część książki poświęcona jest Jezusowi, to On znajduje się początkowo w centrum zainteresowań Máraiego. Autor wprowadza nas stopniowo w rzeczywistość, w której żyją bohaterowie. Szczegółowo omawia sytuację polityczną, religijną, kulturową Galilei, „bo nie jest czymś przypadkowym to, skąd człowiek wyrusza” (s. 8). Márai silnie osadza postaci Jezusa i Judasza w historyczno-społecznym kontekście, nie odbierając im przy tym ładunku uniwersalnych wartości, jakie uosabiają. Wskazuje na to, że Jezus pojawia się w odpowiednim czasie i miejscu, tzn. wówczas gdy ludzie są gotowi przyjąć Jego wizję świata. Zwłaszcza że propozycje, z jakimi przychodzi On do ludzi, są skrajnie rewolucyjne. Nie tylko w sferze, którą w uproszczeniu nazwać można społeczno-ekonomiczną, ale przede wszystkim w sferze religijnej. Oto naruszony zostaje zdroworozsądkowy porządek judaizmu, w którym nie istniało żadne życie po śmierci, żadne rozliczenie w bliżej nieokreślonej przyszłości, żadne obietnice. Wszystko, co ważne, wydarzało się tu i teraz. Jezus unieważnia tę zasadę, ogłaszając, że istnieje zmartwychwstanie i życie wieczne. Nadaje tym samym sobie i Judaszowi, jak również wielu innym bohaterom tamtych wydarzeń, ponadczasowy charakter. Zasięg oddziaływania ich czynów nie kończy się tu i teraz – staje się wiekuisty. W myśl doktryny chrześcijańskiej ofiara Jezusa dokonuje się nieustannie, a zatem w pewnym sensie również zdrada Judasza ma charakter odnawialny.

Márai podąża tropem wyjątkowości Iskarioty. Docenia eklezjotwórczą rolę Piotra, bezgraniczne umiłowanie, jakim obdarza Mistrza Jan. Ale to Judasz staje się dla niego kimś, wobec kogo nie sposób w tej historii przejść obojętnie. W jego narracji Judasz jest dopełnieniem Jezusa, jest Jego nieodłącznym zaprzeczeniem, rewersem. „Potrzeba również grzechu, by człowiek w pełni był człowiekiem” (s. 95) – pisze na kartach Trzydziestu srebrników. I tak samo potrzeba zdrady Judasza, by w pełni urzeczywistniła się boskość Jezusa.

*

Postać Judasza przetrwała próbę czasu. W tym sensie Márai stawia go na równi z Jezusem: tylko o nich dwóch – o Nazarejczyku i Iskariocie – świat nie zapomniał po dwóch tysiącleciach. „Nie ma żywych Mateuszów i Piotrów – pisze. – Są za to żywi Judasze. Taki jest fakt” (s. 7). Dlaczego? Ponieważ „ludzkie dzieje zawsze potrzebują jakiegoś Judasza. Jakby bez niego nie można było podjąć żadnego starania. Nawet gdy ludzie szukają Boga, to i wtedy go potrzebują. To też fakt” (s. 7).

Trzydzieści srebrników to w zasadzie nie powieść, ale raczej dzieło po części historiozoficzne, po części zaś psychologiczne. Rozważania tyleż religijne, co socjologiczne. Ale punktem kulminacyjnym opowieści jest wielki dialog pomiędzy celnikiem Mateuszem i Judaszem.

Dialog monumentalny i na wskroś literacki. Dialog, odnośnie którego nabywamy przeświadczenia, że jest dialogiem słyszanym, odczytanym, a nie jedynie wpisanym na nowo w literaturę. To on stanowi esencję tej opowieści i zarazem esencję kunsztu literackiego Máraiego.

Węgierski autor pozostawia nas z pewnym niedosytem: nie dochodzi do rozmowy, na którą najbardziej czekaliśmy. Choć w książce przemawia zarówno Jezus, jak i Judasz – rozmowy między nimi w Trzydziestu srebrnikach nie znajdziemy. Zamiast tego otrzymujemy dialog wykluczonych, dialog obcych, bo przecież ani Iskariota, ani Mateusz nie byli traktowani w Galilei jak u siebie. Obaj byli wykształceni, obaj zajmowali się pieniędzmi – Mateusz był celnikiem, Judasz pełnił funkcję skarbnika w gronie apostołów; obaj nie byli darzeni wielkim szacunkiem (Judasza apostołowie posądzili nawet o kradzież). I obu ich Jezus obdarzał swoją przychylnością.

Co słyszymy, przysiadając się do ich stołu? Márai pozwala wreszcie przemówić Iskariocie, pozwala wybrzmieć jego poglądom, wątpliwościom, pytaniom czy zachwytom. Bo i na zachwyt jest tu miejsce: Judasz, tak samo jak Mateusz, docenia nadzwyczajny talent Jezusa do przemawiania, dar pociągania za sobą tłumów, pozyskiwania ludzi w sposób bezwarunkowy. Ale to nie wystarcza Iskariocie, by mieć pewność.

Judasz przychodzi do Mateusza z jednym tylko pytaniem, które pobrzmiewa w każdym zdaniu, pytaniem najważniejszym dla niego samego, ale i dla rzeszy ludzi żyjących po nim: czy Jezus naprawdę jest Mesjaszem? W tym pytaniu zawiera się cała ludzka niepewność, skłonność do powątpiewania, porzucania, poddawania się. Ale przecież również ogromne pragnienie miłości, przynależności, zawierzenia komuś, kto jest większy i silniejszy od nas. Pragnienie Boga. „Chcę go ocalić – mówi Judasz. – Nikt inny nie potrafi go ocalić. Nienawidzą go” (s. 162).

„Dlaczego staje się zdrajcą ten, który wcześniej całym sercem na coś przysięgał?” (s. 162), pyta Márai ustami Annasza, stanowczo, ale i odrobinę bezradnie, bo wie, że nie znajdzie odpowiedzi, która by go satysfakcjonowała. Odpowiedzi, która wyjaśniałaby, dlaczego zdrada dokonuje się wszędzie i w każdym czasie. Zdrada jest tak pewna jak jutro (o ile jest jakieś jutro). To fakt.

Judasze są wciąż żywi i mają się dobrze. To też fakt.

_

Sándor Márai

Trzydzieści srebrników

tłum. Irena Makarewicz,

Zeszyty Literackie, Warszawa 2016, s. 184

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata