70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Brytyjskie opowieści

Muzyka grunge i Tony Blair, bulwarówki i rodzina królewska, serial Black Mirror i brexit. Dariusz Rosiak w książce Oblicza Wielkiej Brytanii poprzez kulturę i politykę pokazuje, jak w ostatnich dekadach zmieniło się życie wyspiarzy.

Książka Dariusza Rosiaka, dziennikarza Polskiego Radia, nie jest przypisem, aneksem ani nawet kontynuacją historii przedstawionych w książce pod bliźniaczym tytułem z 2001 r. Nowy tom tylko częściowo adaptuje wcześniejsze pola eksploracji, szukając raczej aktualizacji, uzasadnień i weryfikacji reporterskich tez. To zarówno opowieść o narodzie, wspólnocie w stanie kryzysu, jak i o jednostkach, indywidualnych zranieniach, spowodowanych radykalnymi zmianami i ciężarem, który nie zawsze jest do udźwignięcia. Książka jest rezultatem przenikliwego, reporterskiego zaangażowania, a także pozbawionych piętnujących ocen rozmów.

 

Grunge

Uwagę Rosiaka szczególnie przyciągają lata 90. XX w. i ich doświadczanie w stolicy Wielkiej Brytanii. Londyn tej dekady w pełni wyrażał idee oraz stylistykę grunge’u: eklektyczny, zróżnicowany, wyluzowany i uśmiechnięty. Streetwear londyńskiej ulicy odzwierciedlał panujące optymistyczne nastroje – zdystansowanie, nonszalancję, młodość – niezależnie od faktycznej metryki. Nawet jeśli stolicą grunge’owego nurtu i jego muzycznego brzmienia bezdyskusyjnie pozostawało Seattle, to jednak Londyn według światowych magazynów mody był jego ważnym ośrodkiem. Ta ekscentryczność wydawała się wcieleniem brytyjskiej, często paradoksalnej natury: wypielęgnowanej niestaranności, oswojonej odmienności, nonszalancji, a jednocześnie dziedziczonej grzeczności.

Lata 90. w książce Rosiaka stanowią istotny punkt odniesienia. To dekada dzieląca historię brytyjskiego życia publicznego i obywatelskiego na dwa okresy – epokę rządów Margaret Thatcher oraz czas wprowadzającego zupełnie nową jakość praktyki politycznej Tony’ego Blaira. Pomimo że brexit jawi się – zresztą słusznie – przede wszystkim jako decyzja polityczna i na takie jego konsekwencje i przyczyny zwraca się uwagę, to jak łatwo u Rosiaka zauważyć, nie bez znaczenia pozostają odniesienia obyczajowe i kulturowe.

Dekada przywództwa Blaira wydaje się najjaśniejszym momentem dziejowym ostatnich czasów – Cool Britania jawi się jako znakomite miejsce do życia i spełniania marzeń. To tu jest miejsce na To właśnie miłość czy Dziennik Bridget Jones, zastępujące mrok opowiadającego o czasach rządów Thatcher Billy’ego Elliota. W polityce pojawia się nowa obrzędowość, zrywająca ze sztywnymi praktykami: „Obejmując urząd premiera, John Major zapowiadał, że stworzy społeczeństwo bezklasowe, a jego następca Tony Blair posunął się w tym celu nawet do tak groteskowych środków, że wydał polecenie służbowe, by członkowie gabinetu – nawet ci, którzy nie żyli z nim dotąd w komitywie – zwracali się do niego po imieniu” (s. 46).

Familiaryzm, obwieszczany i manifestowany egalitaryzm wielokrotnie akcentowany przez Rosiaka wyznacza początek optymistycznej drogi dla Brytyjczyków, którzy po latach rządów Żelaznej Damy mają szansę już nie tylko spoglądać na jasną stronę życia, ale także na nią wkroczyć. Polityka Margaret Thatcher, owszem, wyprowadziła kraj i jego obywateli z sideł mocno ograniczających ich potencjał, z państwa kontroli, gospodarczo głęboko niewydolnego oraz braku poczucia swobód i autonomii, zmierzając ku państwu jednostek, wolności, samostanowienia, a wraz z tym prywatyzacji, posiadania i bogacenia się. Afirmowany indywidualizm, ukierunkowanie i koncentracja się na jednostkowości, wyzwalanie z ograniczeń odbywające się w latach 90. z pełną akceptacją władz wydawało się realizacją snu. Słynne hasło Be yourself! zakreślało jeden z wielkich projektów do zrealizowania. Jednak sen ten zaraz po przebudzeniu przyniósł destrukcyjne konsekwencje.

 

Passé

Rosiak, zadając pytanie o to, w jaki sposób Cool Britania stała się Brexitanią, snuje sieć wielowątkowych odpowiedzi, nie stawiając sobie za cel uzyskania ostatecznej opinii. Żadnej nie uznaje za absolutną i bezwarunkową – to raczej przypominający patchworkową narzutę z angielskiej sypialni mozaikowy kolaż, w którym każdy znajdzie ścieżkę odpowiednią dla własnego wnioskowania. Dziennikarz wyjątkowo mocno podkreśla proces, w którym liberalizacja obyczajów, relacji społecznych, niekiedy wręcz narcystyczne nastawienie na siebie, a wraz z tym dbałość o własny interes i zysk stały się jednym z mrocznych odcieni życia Brytyjczyków. Rosiak eksponuje proces załamania wspólnoty i osłabienia więzi. Przybiera on wiele postaci i form. Uśmiech lat 90. został starty, a na jego miejscu pojawiły się smutek, frustracja i niejednokrotnie wściekłość. Dawna klasowość, szlachetny elitaryzm, które tylko pozornie zostały zneutralizowane, obecnie przyjęły nową, często spauperyzowaną, postać: odrębność rozpoznawalna w języku czy akcencie zdradzała nieodpowiednie, a wraz z tym dyskryminowane, pochodzenie. Jednocześnie elity stawały się coraz mniej wyróżnione, odrębne. Królewska rodzina przy zachowywaniu rytuałów i monarchicznej dystynkcji przestała być radykalnie i nieodwołalnie nieosiągalna: śmierć Diany, ślub księcia Harry’ego z Meghan Markle, mnogość skandali (zdrady Diany i Karola, romanse Sary Ferguson, niestosowne wypowiedzi księcia Filipa, aż po niefrasobliwe usposobienie księcia Harry’ego) coraz bardziej przybliżyły ją – w sposób kontrolowany, ale jednak – do zwykłego obywatela. Rosiak tę nową sytuację komentuje: „Synowie Diany dorośli, jej były mąż znalazł spokój u boku kobiety, która akceptuje jego ekscentryzmy, a nadzieję na przyszłość monarchii daje rozwiedziona amerykańska aktorka. Siła brytyjskiego ustroju od wieków polega na zgodnym współżyciu monarchii z parlamentem i umiejętności odczytywania przez obie strony znaków czasów” (s. 70).

Stopniowy zanik dawnych elit, degradacja autorytetów, kiepscy politycy przyczynili się do osłabienia poczucia społecznej przyzwoitości i odpowiedzialności. Poluzowanie więzi obniżyło poczucie zaufania i moralnej wrażliwości, zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej. Rosiak analizuje swoistą fascynację sytuacjami granicznymi, wstrętem, brukowym podglądactwem: „Fotografie półnagich gwiazd ekranu i muzyki pop w dalszym ciągu wędrują na pierwsze strony »Suna«, »Mirrora«, a »The Guardian«, »The Observer«, »The Times« i inne poważne tytuły nie rezygnują ze śledzenia polityków i osób publicznych” (s. 143–144). Osłabienie granic moralności przyczyniło się do rozpowszechnienia medialnego ekshibicjonizmu, który stał się tematem rozmów, artykułów czy programów. „Fascynacja ta przybiera różne formy. Każda brytyjska gazeta poświęca co najmniej jedną stronę dziennie opisom przestępstw i zbrodni, nie wahając się publikować nawet najbardziej drastycznych szczegółów morderstw czy gwałtów. Praktykę tę stosują nie tylko gazety bulwarowe, ale cała prasa, włącznie z najpoważniejszymi tytułami” (s. 123). Losy morderców, gwałcicieli, dzieciobójców fascynują tak samo jak artystyczna kreacja ocierająca się o to, co Julia Kristeva zaliczyła do kultury wstrętu – prace Damiena Hirsta czy Antony-Noela Kelly’ego. Ta pornografizacja życia, ujawnianie najintymniejszych szczegółów i najmroczniejszych stron ludzkiej egzystencji w reporterskiej optyce Dariusza Rosiaka zbliża nas do dystopicznych wizji.

 

To właśnie brexit

Optymistyczne obrazki z filmów z udziałem Hugh Granta zostały dziś kulturowo zastąpione, zdaniem Rosiaka, ponurą narracją Dunkierki, Mrocznych czasów czy Black Mirror. Wielka Brytania jest jego zdaniem osadzona w najmroczniejszym czasie – dehumanizacji polityki i życia publicznego, niepewności i niedomówień, które wcale nie wynikają ze specyfiki języka i angielskiego humoru, ale raczej skrajnego narcystycznego zaślepienia klasy politycznej oraz społeczeństwa, które w sytuacji braku autorytetów ulega coraz silniejszej degradacji. Najwyraźniejszym przykładem przywołanym przez autora są wydarzenia z lata 2011 r., kiedy  przez kilka dni palono i plądrowano sklepy w londyńskiej dzielnicy Tottenham. Obok własnych przemyśleń powołuje się na komentarz socjologa Franka Furediego: „Na tych osiedlach całkiem normalne jest, że w weekendy pali się samochody. Starsi ludzie już po południu nie wychodzą z domów. Dzieci od najmłodszych lat dorastają wśród gangsterów, handlarzy narkotyków” (s. 203).

Symbolem zaniedbań, do których dopuściła władza, pozostaje według Rosiaka data 14 czerwca 2017 r. – dzień wielkiego pożaru budynku Grenfell Tower. Katastrofa, w wyniku której śmierć poniosły 72 osoby, może śmiało stać się metaforą brytyjskiego życia publicznego. Kamienny brak wrażliwości na realne potrzeby mieszkańców budynku, oszczędność w nakładach związanych z remontem, ignorowanie zasad bezpieczeństwa doprowadziły do dramatycznych konsekwencji. Używanie tanich, niebezpiecznych w eksploatacji materiałów, łatwopalność, brak korytarzy ewakuacyjnych stały się przyczyną tragedii, która osłabiła wszelkie zaufanie do władzy. W tym miejscu przywołać można skecz grupy Monty Python z 1970 r. Architekci – w którym podczas prezentowania i omawiania umieszczonych na makiecie projektów padają słowa: „– Proponuje pan rzeź lokatorów? – A panowie mają inne plany?”. W dalszej części drugi z architektów zachwala swoją propozycję wieżowca jako idealnie bezpiecznego – niezależnie od tego, że wizualizacja zaczyna spektakularnie płonąć już w połowie prezentacji. Komentarz całkowicie niewzruszonych potencjalnych inwestorów brzmi: „– Dajmy spokój wzmacnianiu. To nie mają być luksusowe apartamenty. – Słusznie. Jeśli lokatorzy będą szczupli i mało ruchliwi; i jeśli pogoda dopisze, budynek powinien być w sam raz”. Grenfell Tower nie było ani luksusowym apartamentowcem ani  blokiem socjalnym – jego mieszkańcy odzwierciedlali szeroki wachlarz społecznego brytyjskiego zróżnicowania. Stali się ofiarami ponurej i nieczystej gry, w której nie pozostał nawet ślad uwodzicielskiego uśmiechu Tony’ego Blaira.

 

Yes, yes, no

Dariusz Rosiak zabiera nas w podróż w przeszłość, która zaskakująco oddziałuje na teraźniejszość. Próbuje znaleźć odpowiedzi na pytanie o genezę zmian w Wielkiej Brytanii. Współczesne narcystyczne postawy będące konsekwencją skrajnego indywidualizmu doprowadziły do wyboru, którym było powiedzenie „tak” dla rozwodowi z Unią Europejską. Ścieżki, którymi prowadzi, nie są jedyne, jednak są tutaj jasno i konsekwentnie wytyczone. Jego mapa naznaczona jest wieloma drogowskazami i kontekstami. Wielka Brytania stanęła na rozdrożu. W wyborach dokonanych przez Brytyjczyków Rosiak dostrzega zarówno sposób wyjścia z poczucia bezradności i rozczarowania, jak i nadzieję na powrót do dawnego, utraconego świata.

_

Dariusz Rosiak

Oblicza Wielkiej Brytanii. Skąd wziął się brexit i inne historie o wyspiarzach

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018, s. 300


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter